Betlejem
Nad smugami karawan
chodziła jasna nowina —
powiła Smutna Panna
Żałobnego Syna.
Śpiewali Mu, śpiewali ochoczo,
pastusze melodie skakały jak deszcze,
grały królewskie korony
i palmowe grało powietrze.
Śpiewali Mu, śpiewali,
cherubiny zwłaszcza w długich piórach,
krągłą ziemię chylili nad Małym
i rączkami ją we śnie otulał.