Portret - Tadeusz Gajcy

Portret

Choćbym co dzień rozmnażał się liczny,
inną mową przemawiał — tkliwszą,
choćbym w światło zmieniony lub w liście
spadał kruchy pod sierp błyskawicy,
choćbym język miał martwy i oczy
zaświatowym oddane znakom —
powiem: w niebie różowym jak w wianku
świeci dom mój palący się w nocy.
Choćbym wrócić już nigdy nie zdołał
ani odejść już nie mógł drogą,
gdzie zmęczone wracają na kołach
łąki ranne, wiatraki świergocą,

Tadeusz Gajcy
Страница

О книге

Язык

Польский

Год издания

2018-06-04

Издатель

Fundacja Nowoczesna Polska

Reload 🗙