(Z wyżyn spoglądam...) - Tadeusz Miciński

(Z wyżyn spoglądam...)

Z wyżyn spoglądam na leśne obszary
pod tchnieniem wiatru jękliwie szumiące.
Tam pogrzebałem — w szafirowe jary
troje mych dziatek — i siebie tam strącę.
Nad jeziorami wznoszą się opary,
krążą stadami wrony żer wietrzące.
Pójdę — i z czarnej tej jedliny zrobię
krzyż — i wykrzesam iskrę wiary —
i zapalę ten ogromny bór — hymnem o Tobie —
jeśli mi wrócisz jedno z tych dziatek — żyjące.

Tadeusz Miciński
Страница

О книге

Язык

Польский

Год издания

2015-12-09

Издатель

Fundacja Nowoczesna Polska

Reload 🗙