Chrzest
Witaj mi, królu — popioły cię garną,
skorupa pleśni zgryzła twoje lice —
wypełzły chwasty nad pustką cmentarną,
gdzie pogrzebane twoje tajemnice —
ale ty żyjesz!... Tyś jest pieśnią czarną,
zaklętą w wieczny mrok — i w błyskawice...
Tyś spętan — królu?... ty — zniszczenia tytan?
Lecz ja cię wskrzeszę... Królu! bądź powitan!...
Bom ja cię widział w przepychu szkarłatów,
gdyś dzień narodzin ognia szałem święcił,
bom widział łoże gorejących kwiatów,
na którym czas twój śmiertelny cię smęcił —