Marzenie
Gdyby raz się już z życiem tułaczym uporać,
Mieć wioskę i czarnoziem zacnym pługiem orać!
Inszym 1 oddałbym chęci wielkich w świecie czynów,
Sam, czytał cichą mądrość z ziemi pergaminów:
Orał, siał, żął i młócił, zasie 2 na spoczynek
Nad stawem chadzał albo doglądał drzewinek.
Pełną statku 3 nalazszy 4 wrychle 5 białogłowę 6 ,
W dom wprowadziłbym żonę; stąd potomstwo zdrowe
Byłoby dla ojczyzny i pożytek rzadki:
Bo, sposobem szlacheckim wychowując dziatki,
Uczyłbym je miłować narodowe bogi,
Prawiąc: «Cnota skarb wieczny 7 , cnota klejnot drogi».