Na balu
Ty mnie nie kochasz — mówiła z goryczą,
Chłodnym wachlarzem muskając pierś białą —
W ciągłej szermierce twe myśli się ćwiczą,
Chcesz kraj i siebie okryć piękną chwałą.
Nigdy na ustach twych wyraz nie siada
Kocham! Miłujesz, zaprawdę, ułomnie;
Ktoś mi cię z ramion powoli wykrada,
O wszystkim myślisz — wszystkim! — oprócz o mnie.
Nie kochasz! Gdybyś mię bowiem miłował,
Mowa twa byłaby kochaniem dźwięczna,
Uśmiech ust moich wzrokiem byś całował,
Pachnąc wciąż dla mnie jak róża miesięczna.