Wierzba na pustkowiu - Wacław Rolicz-Lieder

Wierzba na pustkowiu

Opuszczały mnie myśli jako wyrojone
Pszczoły, kiedy o miedzę 1 przenoszą osadę;
Opuszczali mnie ludzie jak błogosławione
Ptaki, skoro podróżną odbyły naradę;
Opuszczały marzenia jako suchotnika 2
Nadzieja, przy wyżółkłym słońcu października.
Nie płaczę: mam na sercu hardość, co się kwieci
Jak szczycąca się czaszek tysiącem demesza 3 ;
Sam stoję w polu życia, a nade mną świeci
Księżyc, i nic nie trapi mię i nie pociesza,
Bo czytam, jak w magicznej księdze, w gwiezdnym niebie:
Rychło przyjdzie dzień, w którym opuszczę sam siebie.

Wacław Rolicz-Lieder
Страница

О книге

Язык

Польский

Год издания

2013-01-14

Издатель

Fundacja Nowoczesna Polska

Reload 🗙