W Wielkim Tygodniu
Już się z dachów, tarasów, wnęk
Podrywały w górę gołębie —
Już ziemię w małym ogródku
Przekopywaliśmy głębiej.
Żółtą konewką dziecinną
Ktoś z piętra grządki polewał —
Świeżo uprany trykocik
Zawiesił pomiędzy drzewa.
Z furki znajomy badylarz 2
Sprzedawał pierwsze warzywa,
W krąg cicho — tylko z południa
Czarny kłąb dymu napływa.