Psalm III
Quis dabit capiti meo aquam, et oculis meis fontem lacrimarum, et plorabo 1 .
Księga Jeremiasza 9,1
Kto da głowie mojej potok łez obfitych? A oczom moim strumień płaczu nieustającego?
Kto skruszy zatwardziałego serca opokę? Aby z niego wyniknął zdrój prawdziwego żalu na obmycie popełnionych złości.
Abym przeszłe dni w gorzkości duszy mojej rozmyślając, doskonale ważył, czemem 2 jest i kogom do gniewu pobudził?
Obraziłem przedwieczny Majestat, sprzeciwiając się temu Panu, który mieszka w niedostępnej światłości.
Temu Panu rebelizowałem 3 , który mię z niczego stworzył; który wielki jest bez miary, i dla tego 4 niezmierny; którego wola jest uczynić 5 ; którego chcenie jest moc.
Który na każdem miejscu bez miejsca zostaje; wszystko obejmuje bez ogarnienia, i wszędy jest obecny przez istność, przytomność i władzę.
Sprawiedliwy nad pojęcie nasze i dla tego straszny; wszechmocny i dla tego nieuchroniony.
Któżem ja jest? com się na tę walkę zuchwale porwał, i gdzie będę, jeżeli nie w błocie szukał początków rodziny mojej?
Zgniłość mi ojcem, matka, bracia, siostry robacy: a ja przecię 6 całego nieba potęgę na rękę wyzywam.
Cóż jest człowiek? Kawalec 7 błota, syn gniewu, naczynie zelżywości, urodzony w plugastwie, żyjący w nędzy, mający umrzeć w ucisku.