Psalm XV
Ut quid Deus repulisti in finem 1 .
Psalm 73 2
Przecz 4 żeś nas Boże odrzucił do końca? Rozgniewała się zapalczywość Twoja na owce pastwiska Twego.
Aleć trudno pytać, czemuś odrzucił? Złości bowiem nasze uczyniły rozdział między Tobą, a pycha nasza jako silny wiatr rozdęła ogień gniewu Twojego.
Wytrzymawałeś 5 , groziłeś, i napominałeś; aż widząc zatwardziałość upornych 6 , siedmiorakie plagi jak na Egipt spuściłeś.
Zrebelizowana czerń 7 zesromociła 8 nas, a dzicy Geloni 9 zabierali plon z obfitej Roksolanii 10 naszej.
Wdarł się aż do serca zamorczyk 11 , a od Hiperboru 12 trzech liter Pan wydarł nam Antemurał północny.
Naprzykrzył się zza Tatrów wicher, aleć domowe zawieruchy czy nie byłyż karzącym nieprawości biczykiem?
To ich sześć, siódma następuje, plaga wojny tureckiej; pod którą (jeżeli Bóg gniewu nie odwróci) pewnego upadku czekać Polsce potrzeba.
Żarłok państw, potop świata, łakoma krwi chrześciańskiej 13 Charybdis 14 i bestia z samego nieba gwiazdy pożerająca, Turczyn.
Już gotowością jego zaburzył się Euksyn, wspienił się Dunaj, a pograniczny Dniestr misternemi przysiodłany mostami.
Gotuj konie, Polaku, wsiadajcie jezdni, wychodźcie pieszy, ostrzcie żelaza, składajcie kopie, uzbrójcie się w pancerze.