Psalm XVII
Domine Deus salutis meae 1 .
Psalm 87 2
Panie Boże zbawienia mego! We dnie i w nocy wołam przed Tobą.
Niechaj modlitwa moja przyjdzie przed obliczność Twoję; nakłoń łaskawy ucha ku prośbie żebraka.
Albowiem dusza moja pełna jest ucisków i żywot mój mizerny już w ostatniej rumacji 3 chodzi.
Uchodząc przed Faraonem, jużem jedną nogą w Czerwonem Morzu; a trwoży mię zbyt niebezpieczna przeprawa do portu wieczności.
Osusz, Panie, albo podnieś w górę nawałności morskie; albo przeprowadź suchą nogą, jakoś sam deptał wody tyberiackie 4 .
Zewsząd źle! Zdrowie mir 5 wypowiada, zmysły tępieją, choroba śmiercią grozi; ale nade wszystko tęsknica trapi, która ze złego sumnienia 6 pochodzi.
Teraz dopiero postrzegam, że życie ludzkie nie jest żywotem, ale pojazdem do śmierci, i męczeństwem jednem, którego z nas ze samych przyczyna.
Cudowna 7 — nie wiedziałem, żem miał na świat przyjść, a pewien zostaję, że z niego odejść muszę; a kiedy i jako, to przede mną zakryto.
Setne lata sobie zamierzamy, winszuje drużyna, obiecują pochlebcy; niechajże lada gorączki upał przypadnie, aż on 8 kwiat schnie, więdnieje, niszczeje.
Zda się, żyjąc, że przyrasta wieku, a co dzień go znacznie ubywa; bo im dalej w lata idziemy, tem się coraz bliżej śmierci przymykamy 9 .