Psalm XVIII
Salvum me fac Domine, quoniam defecit sanctus 1 .
Psalm 11 2
Wybaw mię, Panie, boć już nie masz świętego i mało prawdy zostało między syny 3 ludzkimi.
Marne rzeczy mówią każdy do bliźniego swego, przez wargi zdradliwe dwojakiem sercem mówią.
Jednem praktykują sprawy przeciwko słuszności; drugiem gdy na migi lub skinienia dają hasło, do podźwignienia 4 niesprawiedliwej.
Jak na weselach oddają nowożeńcom upominki, i owszem, bardziej się tu z nimi co żywo do sądu ciśnie.
Których nie tylko sędziemu brać surowo Bóg zakazuje; ale też i wykonana przysięga wszelakim sposobem zabrania.
Podarunki czy upominki, które wywracają słowa sprawiedliwych, i najbystrzejszemu wzrokowi niespędzone bielmo na oczy przywodzą.
Więcej ważą u nich dowody z Miechowity 5 albo z florenckiego Dantes 6 niżeli cały kodeks i obszerne pandekty Justyniana 7 .
Spytajże skażonego, jeśli 8 się to godzi? Na spowiednika złoży, który mu przysięgę nie według litery, z uwolnieniem sumnienia tłomaczyć kazał.
Poprawi potem, że od tego brać nie będę, który nie da, ale kto chętnie ofiaruje, gardzić się nie godzi.
Albo też swoją alleguje 9 potrzebę, która i prawo łamie, i bliźniego ratunek w niepodobnej sprawie, podawszy mu rękę.