Psalm XXX
Ecce quam bonum et quam jucundum 1 .
Psalm 132 2
Oto jak dobra i jako wdzięczna rzecz jest mieszkać braci społem.
Któraż fortuna, by 3 najobfitsza, tak ucieszy, jako poufały przyjaciel, w szczęściu przytomny, w przygodzie nieodstępny.
Któreż tak zamożyste 4 bogactwa, jako wierny towarzysz? Z którego w pomyślnem powodzeniu ozdoba, a w przeciwnem ratunek.
Nie sobie bowiem, nie sobie samemu, ale bliźniemu gwoli 5 Pan Bóg człowieka stworzył.
I dał mu ręce, aby jedna drugiej pomocna była; uczynił mu nogi, aby, gdy się jedna pośliznie, wspierając się na drugiej, mógł upadku uchronić.
A kiedyż słuszniej ręka rękę ratować albo raczej ręka głowę w niebezpieczeństwie założyć 6 mogła, jak teraz, kiedy żarłok państw, Turczyn, wszystkie siły na pochłonienie 7 ostatka ruszył Europy.
Teraz, witezowie 8 chrześciańscy, piękna do sławy okazja wzywa, żeby wojną ściśnionego ratować cesarza.
Pobudza wiara i o honor ukrzyżowanego Pana gorliwość, żeby kościoły pańskie na brzydkie mahometyzmu nie przyszły splugawienie.
Rozum sam na koniec pokazuje, żeby ten ogień u sąsiada gasić, i na cudzym raczej grzbiecie, nie swoim, drapieżnego konać niedźwiedzia.
Gdzie jest nieleniwy do dzieł rycerskich Hiszpan albo orężem sławy nabywać chciwi Francuzowie?