Psalm XXXV
In Te Domine speravi, non confundar in aeternum 1 .
Psalm 30 2
W Tobie Panie ufałem zawsze; niechże nie będę zawstydzony na wieki; podług sprawiedliwości Twojej wybaw mię.
A wybaw, miarkując sprawiedliwość z litością, dobry Panie, któryś chciał bóstwo Twoje z naturą ludzką pojednoczyć niesłychanym sposobem.
Nakłoń ucha do supliki 3 żebrzącego, a pospiesz się, abyś ratował w straszliwym momencie, od którego zawisła 4 wieczność.
Bądź mi Bogiem obrońcą przy skończeniu, któryś mi Bogiem stwórcą pierwszego początku mego.
Teraz zwłaszcza, kiedy już ostatnia godzina na zegarku docieka 5 , a nachylony wiek każe zjeżdżać z pola pielgrzymowania tego.
Termin 6 bez eksepcji 7 , nieprzeskoczony salt 8 , niezłomane prawo: że kto się rodzi, umierać musi.
Za nic dostojność u śmierci, za nic świątobliwości; bo i owa para do raju wziętych, kiedyż tedyż z śmiercią się przywita.
Różnią się majestaty od poddanych zwierzchnością, ale się śmiertelnością równają; a wielkich prałatów dostojeństwa, taż co i podłych kmiotków, libityna kosi.
Wala się w popiele siermięga, a tamże i purpurę widzę; w tysiącu lat Matuzala, we trzydziestu Aleksandra do grobu niosą.
Czy tedy prędzej czy później wywiedziesz mię z więzienia tego, wybawco mój; stawiam się przed Tobą, i nie bawiąc odpowiadam: «Awom 9 ja jest».