Węglem smutku i zgryzoty
Nad szmerem strumieni
Skonały niezabudki;
W łanach zbóż — bławaty;
W mrocznych lasów zieleni —
Białe smutki
Konwalii.
A Zachód wieczorny się pali
W ogrodzie, kędy 1 lilia czysta
W rezygnacyi —
Swoje pierścienie obwija,
Żałobna i promienista...
Zachód wieczorny się pali