Bramin u kresu żywota
Darmo gasnący promyk łowię
Jak w ciemnym lesie — znika życie...
Czyż nie powiecie mi, bogowie,
W co mnie po śmierci mej wcielicie?
Wprawdziem nie ulżył ludzkiej sosze 3 ,
Ale szeptałem: ohm 4 ! najczulej...
O wielki Brahmo 5 ! Grzecznie proszę,
Przemień mnie w konia Kaliguli 6 !
Wielbiciel Słońca i Xiężyca
Byłem golutki jak i oni:
Niechajże z pereł uździenica
Na mojej głowie hardo dzwoni,