Malowanie z Wasylem Surikowem

Jastrząb jak nakrapiany kozik przecinał zaspy.
Ojciec wybiegł na dwór w drelichowej kurtce,
kapcie ślizgały się na oblodzonej miedzy,
śmigały kryształy berberysów, płot, drzewa
jak tłuste baranki. W potrzasku szarpała się samica,
litościwe słońce rozszczepiało ją na śniegu.

Wioletta Grzegorzewska
О книге

Язык

Польский

Год издания

2017-07-12

Издатель

Fundacja Nowoczesna Polska

Reload 🗙