Okonie
Ojciec kroił ryby,
srebro ślizgało się w rekach,
muchy koczowały na rogu,
bawiłam się białym pęcherzem,
który wybuchał jak sterowiec.
układam naszyjnik z ości,
białko skwierczało na patelni,
woda zapominała.
Ojciec kroił ryby,
srebro ślizgało się w rekach,
muchy koczowały na rogu,
bawiłam się białym pęcherzem,
który wybuchał jak sterowiec.
układam naszyjnik z ości,
białko skwierczało na patelni,
woda zapominała.