Ad patres
Że w żyłach waszych ostygła krew,
A w piersiach zabrakło głosu,
Zagłuszyć chcecie potężny śpiew,
Co, jak szum młodych, dębowych drzew,
O życiu świadczy i budzi życie
Wśród różnych haseł chaosu.
Że wam już przygasł strudzony wzrok,
Wszystko was straszy, przeraża —
Pragniecie, byśmy stawiali krok
Jak ci, co patrzą w mogilny mrok...
Gniew wami miota, że wznosim oczy
Aż do idei ołtarza.