Przy księżycu
Już lazury zapałały
Gwiazd tysiącem,
Tonie świat uśpiony cały
W mroku mgle,
Srebrny płomień z światłem drżącem
W me okienko księżyc śle.
Gdy wszedł gość ten promienisty
W progi moje,
Wnet umilkły wichru świsty,
Płacz i jęk...
Przyniósł z sobą marzeń roje,
Złotych snów i wspomnień pęk.