Do niemowlęcia
Lata po latach jak woda płyną,
Czas już do wzrostu twojego bliski —
Czémże ty będziesz, mała dziecino,
Kiedy wynijdziesz 1 z twojéj kołyski?
Może ci z czasem służyć Temidzie 2 ,
I szalę sądu piastować przyjdzie —
Szkoda cię mały — zbrukałbyś rękę,
Albo byś zmazał, lub we krwi zbroczył
Twoją bieluchną, świętą sukienkę,
W którą cię pleban na chrzcie obłoczył 3 .
Może twe młode i żądne serce
Zapragnie sławy szukać w żołnierce —