Expiacia pozapustna
Ach ojcze Sarbiewski! zgrzeszyłem, zgrzeszyłem,
Już tydzień jak z tobąm nie gwarzył 3 ni słowa —
Szanowne twe karty pokryły się pyłem,
Cóż było przyczyną? — ach marność światowa!
Szczęśliwy, szczęśliwy, kto jej nie doznawał!
Kto czas swój urządził pod wagę i miarę:
Mnie, przebóg, grzesznika spokusił karnawał,
Tęsknota do ludzi, i chętka: saltare 4 , —
Ach! paenitet mihi 5 ! lecz czemuż mi w serce
Uderza aż dotąd wspomnienie zabójcze?
O gdybyś się mojej przypatrzył tancerce,
Ty sam byś powiedział... o przebacz mi ojcze!