modlitwa z grzechu
kręte są schody, po których
zbiegam do piekieł co środę.
tam wiją się ciała kobiet
i wabią językiem do grzechu.
lecz wybiegam nagi
bardziej niż one
w sam środek nocy.
choć wciąż mnie zawodzą
nie patrząc mi w oczy,
ja szukam w twarzach.
i nie rozmawiam
z nikim, kto widzi.