Rozprawa
Barometry pulsują rtęcią. Fale epok biją o granit.
Izobary 1 barwione cynobrem 2 pełzną w strefie strzyżonych traw.
Żony wierne i w pasie wcięte, do niewieścich gotowe spraw,
pachnidłami suto się maszczą i nieskromny wdziewają aksamit.
W srebrny oksyd 3 północ przetapia rozpaloną rudę zachodu,
unerwione czułe anteny lunatycznym krążą szeregiem.
Śpiewam piękne, szumiące zdarzenia, botaniczny rozkwitły Eden 4 ,
wierzchy spraw tryskające kwiatami, rozwichrzone grzywy ogrodów.
Przemilczasz sprawy ważne dla spraw kwitnących różowo,
nie mów stygnącym szeptem: «Lew czyha na drodze i miecz».
Rozdrąż ubitą ziemię, pod ziemią wikła się rzecz,
poszukaj ssących korzeni pod mchami chmurnych parowów.