SCENA IX
Kiejstut, Witold, Jagiełło, Aldona, Butrym, Wajdelota, rycerze.
KIEJSTUT
do Witolda, wskazując na rycerzy
Witoldzie! później tym ludziom odpłacisz
Za wierność, której dali mi dowody.
do rycerzy
Rycerze! do swych powracajcie zacisz,
Unosząc wdzięczność moją. — Dłoń do zgody
Dałem Jagielle. Bój się już nie wznowi.
Ja wam dziękuję... żegnam... bądźcie zdrowi.
ściska się za ręce z niektórymi z rycerzy
Ja sam do Wilna z Jagiełłą pojadę,
Niewielki orszak biorąc towarzyszy,
Butrym na czele...
Butrym całuje rękę Kiejstuta.
ALDONA
A ja?
KIEJSTUT
Dam ci radę:
Do Trok powracaj: tam ci będzie ciszej.
ALDONA
Nie chcesz mnie?
KIEJSTUT
Nie chcę.
JAGIEŁŁO
Możem się zabierać.
ALDONA
wieszając się na szyi Kiejstuta
Zabierz mnie z sobą! nie każ mi umierać!
Kiejstut usuwa lekko Aldonę, po czym zabiera się ku wyjściu, a Wajdelota zachodzi mu drogę.
WAJDELOTA
Żegnaj mi, książę, żegnaj na czas długi,
Bo już się na tej nie zobaczym ziemi.
Chyba w tych puszczach, gdzie Perkun swe sługi
Przyzywa wieńczyć ogniami złotymi
I bólów życia spędza sen niemiły,
Sącząc im napój młodości i siły.
Żegnaj mi, książę, wybierasz się w drogę,
Co łamie serce wodza i człowieka;
Ja sam na gruzach pozostać nie mogę...
Nadziei przeżyć nie chcę... stos mnie czeka!
KIEJSTUT
Co chcesz uczynić?
WAJDELOTA
Odwiecznym zwyczajem
Bywało u nas — kiedy los się sroży,
Gdy ciężkie chmury zawisną nad krajem,
Że jaki rycerz, jaki sługa boży,
Starszy z kapłanów albo wajdelotów,
Aby odwrócić słuszną niebios karę,
Własne swe życie składał na ofiarę;
Dziś na mnie przyszła kolej: stos już gotów.
KIEJSTUT
Starcze! dlaczego żegnasz mnie tą wieścią,
Odchodzącego z wstydem i boleścią?
Dlaczego za mną chcesz na wszystkie strony
Twego pogrzebu płomień słać czerwony?
Czyżeś tak zwątpił po przegranej bitwie
O przyszłych losach, o mnie i o Litwie,
Że memu sercu, co ciężkie jak ołów,
Chciałbyś dorzucić ciężar swych popiołów?
WAJDELOTA
O, nie! — ja wierzę, że nie zginie marnie
Szlachetny posiew na ojczystej glebie,
Że wszystkie nasze walki i męczarnie
Będą tej ziemi policzone w niebie:
Więc krew swą jeszcze dorzucam do szali,
Którą trzymają duchowie ogniści;
Niech ona wrogów zaleje i spali!
I świat błyskawic oddechem oczyści!
Żegnaj mi, książę.
JAGIEŁŁO
do Kiejstuta
Śpieszmy, czas uchodzi.
ALDONA
Ojcze!
KIEJSTUT
Birutę idź pocieszyć, córo!
Kiejstut odchodzi z Jagiełłą i Witoldem, za nim Butrym i kilku pozostałych rycerzy, udając się na prawo przodem sceny.
SCENA X I OSTATNIA
Wajdelota, Aldona, Wajdeloci.
WAJDELOTA
do wajdelotów
Hej! weźcie ogień, towarzysze młodzi,
I mnie płomienia nakryjcie purpurą.
Odchodzi z wajdelotami wgłąb na prawo.
ALDONA
Tam w Wilnie Maria...
z rozpaczą
Ach, czemuż nie runie
Lepiej świat cały!
WAJDELOTA
za sceną
O, wielki Perkunie!
Zasłona spada. Koniec aktu trzeciego.