V

O wielki poemacie natury! któż może

Iść w ślad za twych piękności natchnieniem wieczystem?

Kto uchwyci poranku wzlatującą zorzę

I zapali rumieńce na niebie gwiaździstem?

Kto wyrzeźbi kamienne wodospadu łoże?

Przemówi szumem fali, wichru dzikim świstem?

Srebrne chmurki zawiesi w szafirów przestworze

I odbije skał ostrza w wód zwierciadle czystem?

O wielki poemacie! ciebie tylko można

Odczuć i wielbić razem w drgnieniu serca skrytem,

Gdy pijąc wszystkie blaski, źrenica pobożna

W cichym zachwycie tryśnie źródłem łez obfitem,

Gdy na skrzydłach tęsknoty dusza leci trwożna

I nakrywa się własnych marzeń swych błękitem.