Pożegnanie
Zimowy ranek; wichrzy się i śnieży.
Wallenrod leci śród wichrów i śniegów;
Zaledwie stanął u jeziora brzegów,
Woła i mieczem bije w ściany wieży:
«Aldono — woła — żyjemy, Aldono!
Twój miły wraca, wypełnione śluby,
Oni zginęli, wszystko wypełniono».
Pustelnica
«Alf?... To głos jego!... Mój Alfie, mój luby!
Jakże! już pokój? ty powracasz zdrowo?
Już nie pojedziesz?»
Konrad
«O! na miłość Boga,
O nic nie pytaj!... Słuchaj, moja droga,
Słuchaj i pilnie zważaj każde słowo.
Oni zginęli... Widzisz te pożary?
Widzisz? To Litwa w kraju Niemców broi!...
Przez lat sto Zakon ran swych nie wygoi.
Trafiłem w serce stugłowej poczwary;
Strawione skarby, źródła ich potęgi,
Zgorzały miasta, morze krwi wyciekło...
Jam to uczynił; dopełnił przysięgi —
Straszniejszej zemsty nie wymyśli piekło!
Ja więcej nie chcę — wszak jestem człowiekiem!...
Spędziłem młodość w bezecnej obłudzie,
W krwawych rozbojach... Dziś, schylony wiekiem,
Zdrady mię nudzą; niezdolnym do bitwy;
Już dosyć zemsty — i Niemcy są ludzie!
Bóg mię oświecił. Ja powracam z Litwy;
Ja owe miejsca, twój zamek widziałem,
Kowieński zamek... już tylko ruiny...
Odwracam oczy, przelatuję cwałem,
Biegę do owej, do naszej doliny:
Wszystko jak dawniej!... Też143 laski, te kwiaty;
Wszystko jak było owego wieczora,
Gdyśmy dolinę żegnali przed laty:
Ach! mnie się zdało, że to było wczora!...
Kamień, pamiętasz ów kamień wyniosły,
Co niegdyś naszych przechadzek był celem?
Stoi dotychczas: tylko mchem zarosły,
Ledwiem go dostrzegł, osłoniony zielem.
Wyrwałem zielska, obmyłem go łzami;
Siedzenie z darni, gdzie po letnim znoju
Lubiłaś spocząć między jaworami;
Źródło, gdziem szukał dla ciebie napoju:
Jam wszystko znalazł, obejrzał, obchodził.
Nawet twój mały chłodnik144 zostawiono,
Com go suchymi wierzbami ogrodził....
Te suche wierzby, jaki cud, Aldono!
Dawniej mą ręką wbite w piasek suchy:
Dziś ich nie poznasz; dzisiaj piękne drzewa
I liście145 na nich wiosenne powiewa,
I młodych kwiatów unoszą się puchy!...
Ach, na ten widok pociecha nieznana,
Przeczucie szczęścia serce ożywiło;
Całując wierzby padłem na kolana
Boże mój, rzekłem, oby się spełniło!
Obyśmy, w strony ojczyste wróceni,
Kiedy litewską zamieszkamy rolę,
Odżyli znowu; niech i naszą dolę
Znowu nadziei listek zazieleni!...
Tak, wróćmy! Pozwól!... Mam w Zakonie władzę,
Każę otworzyć... Lecz po co rozkazy?
Gdyby ta brama była tysiąc razy
Twardsza od stali, wybiję, wysadzę;
Tam cię, o luba! ku naszej dolinie.
Tam poprowadzę, poniosę na ręku;
Lub dalej pójdziem... Są w Litwie pustynie146,
Są głuche cienie białowieskich lasów,
Kędy nie słychać obcej broni szczęku
Ani dumnego zwycięzcy hałasów,
Ni zwyciężonych braci naszych jęku...
Tam, w środku cichej, pasterskiej zagrody,
Na twoim ręku, u twojego łona.
Zapomnę, że są na świecie narody,
Że jest świat jakiś — będziem żyć dla siebie!...
Wróć, powiedz, pozwól!...»
Milczała Aldona,
Konrad umilknął, czekał odpowiedzi.
Wtem krwawa jutrznia błysnęła na niebie:
«Aldono, przebóg! ranek nas uprzedzi,
Zbudzą się ludzie i straż nas zatrzyma,
Aldono!...» — wołał, drżał z niecierpliwości;
Głosu nie stało147, błagał ją oczyma.
I załamane ręce wzniósł do góry,
Padł na kolana i żebrząc litości,
Objął, całował zimnej wieży mury.
Pustelnica
«Nie, już po czasie! — rzekła smutnym głosem,
Ale spokojnym — Bóg mi doda siły,
On mię zasłoni przed ostatnim ciosem...
Kiedym tu weszła, przysięgłam na progu
Nie zstąpić z wieży, chyba do mogiły,
Walczyłam z sobą — dziś i ty, mój miły,
I ty mi dajesz pomoc przeciw Bogu!...
Chcesz wrócić na świat — kogo? nędzną marę!
Pomyśl, ach pomyśl! jeżeli szalona
Dam się namówić, rzucę tę pieczarę
I z uniesieniem padnę w twe ramiona —
A ty nie poznasz, ty mię nie powitasz,
Odwrócisz oczy i z trwogą zapytasz:
Ten straszny upiór, jestże148 to Aldona?...
I będziesz szukał w zagasłej źrenicy,
I w twarzy, która — ach, myśl sama razi!
Nie, niechaj nigdy nędza pustelnicy
Pięknej Aldonie oblicza nie kazi149!...
Ja sama... wyznam... daruj, mój kochany!
Ilekroć księżyc żywszym światłem błyska,
Gdy słyszę głos twój; kryję się za ściany;
Ja cię, mój drogi, nie chcę widzieć z bliska!...
Ty może dzisiaj już nie jesteś taki,
Jakim bywałeś, pamiętasz, przed laty,
Gdyś wjechał w zamek z naszymi orszaki:
Lecz dotąd w moim zachowałeś łonie,
Też same oczy, twarz, postawę, szaty:
Tak motyl piękny, gdy w bursztyn utonie,
Na wieki całą zachowuje postać...
Alfie, nam lepiej takiemi pozostać,
Jakiemi dawniej byliśmy, jakiemi
Złączym się znowu — ale nie na ziemi!...
Doliny piękne zostawmy szczęśliwym:
Ja lubię moją kamienną zaciszę150,
Mnie dosyć szczęścia, gdy cię widzę żywym,
Gdy miły głos twój co wieczora słyszę...
I w tej zaciszy można, Alfie drogi,
Można by wszystkie cierpienia osłodzić,
Porzuć już zdrady, mordy i pożogi,
Staraj się częściej i raniej151 przychodzić.
Gdybyś... posłuchaj... wokoło równiny
Chłodnik podobny owemu zasadził
I twoje wierzby kochane sprowadził,
I kwiaty, nawet ów kamień z doliny...
Niech czasem dziatki z pobliskiego sioła,
Bawią się między ojczystymi drzewy,
Ojczyste w wianek uplatają zioła,
Niechaj litewskie powtarzają śpiewy —
Piosnka ojczysta pomaga dumaniu
I sny sprowadza o Litwie i tobie —
A potem, potem, po moim skonaniu,
Niech przyśpiewują i na Alfa grobie...»
Alf już nie słyszał. On po dzikim brzegu
Błądził bez celu, bez myśli, bez chęci.
Tam góra lodu, tam puszcza go nęci:
W dzikich widokach i w naglonym biegu
Znajdował jakąś ulgę, utrudzenie.
Ciężko mu, duszno śród zimowej słoty;
Zerwał płaszcz, pancerz, roztargał odzienie
I z piersi zrzucił wszystko — prócz zgryzoty.
Już rankiem trafił na miejskie okopy;
Ujrzał cień jakiś, zatrzymał się, bada...
Cień krąży dalej i cichymi stopy
Wionął po śniegu, w okopach przepada.
Głos tylko słychać: «biada, biada, biada!»
Alf na ten odgłos zbudził się i zdumiał,
Pomyślił chwilę — i wszystko zrozumiał.
Dobywa miecza, i na różne strony
Zwraca się, śledzi niespokojnym okiem:
Pusto dokoła, tylko przez zagony
Śnieg leciał kłębem, wiatr północny szumiał;
Spojrzy ku brzegom, staje rozrzewniony,
Na koniec wolnym, chwiejącym się krokiem
Wraca się znowu pod wieżę Aldony.
Dostrzegł ją z dala, jeszcze w oknie była:
«Dzień dobry! — krzyknął — przez tyle lat z sobą
Tylkośmy nocną widzieli się dobą:
Teraz, dzień dobry !... jaka wróżba miła!
Pierwszy dzień dobry, po latach tak wielu!
Zgadnij, dlaczego przychodzę tak rano?»
Aldona
«Nie chcę zgadywać; bądź zdrów, przyjacielu!
Już nazbyt światło152, gdyby cię poznano...
Przestań namawiać... Bądź zdrów, do wieczora,
Wyniść153 nie mogę, nie chcę».
Alf
«Już nie pora!...
Wiesz, o co proszę?... Zrzuć jaką gałązkę...
Nie, kwiatów nie masz: więc nitkę z odzieży
Albo z twojego warkocza zawiązkę,
Albo kamyczek ze ścian twojej wieży.
Chcę dzisiaj — jutro nie każdemu dożyć —
Chcę na pamiątkę mieć jaki dar świeży,
Który dziś jeszcze był na twoim łonie,
Na którym jeszcze świeża łezka płonie;
Chcę go przed śmiercią na mym sercu złożyć,
Chcę go ostatnim pożegnać wyrazem...
Mam zginąć wkrótce, nagle; — zgińmy razem!
Widzisz tę bliską, przedmiejską strzelnicę?
Tam będę mieszkał. Dla znaku, co ranek,
Wywieszę czarną chustkę na krużganek.
Co wieczór lampę u kraty zaświécę:
Tam wiecznie patrzaj. Jeśli chustkę zrzucę,
Jeżeli lampa przed wieczorem skona:
Zamknij twe okno, może już nie wrócę...
Bądź zdrowa!...»
Odszedł i zniknął. Aldona
Jeszcze pogląda zwieszona u kraty,
Ranek przeminął, słońce zachodziło:
A długo jeszcze w oknie widać było
Jej białe z wiatrem igrające szaty
I wyciągnięte ku ziemi ramiona.
«Zaszło na koniec» — rzekł Alf do Halbana,
Wskazując słońce z okna swej strzelnicy,
W której zamknięty od samego rana
Siedział, patrzając w okno pustelnicy:
«Daj mi płaszcz, szablę. Bądź zdrów, wierny sługo,
Pójdę ku wieży. Bywaj zdrów na długo,
Może na wieki... Posłuchaj, Halbanie,
Jeżeli jutro, gdy dzień zacznie świecić,
Ja nie powrócę, opuść to mieszkanie.
Chcę, chciałbym jeszcze coś tobie polecić...
Jakżem samotny! pod niebem i w niebie
Nie mam nikomu, nigdzie, nic, powiedzieć
W godzinę skonu, — prócz jej i prócz ciebie!...
Bądź zdrów, Halbanie! Ona będzie wiedzieć:
Ty zrzucisz chustkę, jeśli jutro rano...
Lecz cóż to? słyszysz?... W bramę kołatano».
«Kto idzie?» — trzykroć odźwierny zawołał;
«Biada!» — krzyknęło kilka dzikich głosów.
Widać, że strażnik oprzeć się nie zdołał
I brama tęgich nie wstrzymała ciosów.
Już orszak dolne krużganki przebiega,
Już przez żelazne pokręcone wschody154,
Do Wallenroda wiodące gospody155,
Łoskot stóp zbrojnych raz wraz się rozlega.
Alf, zawaliwszy wrzeciądzem156 podwoje,
Dobywa szablę, wziął czarę ze stoła,
Poszedł ku oknu: — «Stało się!» — zawoła,
Nalał i wypił. — «Starcze! w ręce twoje157!»
Halban pobladnął. Chciał skinieniem ręki
Wytrącić napój, wstrzymuje się, myśli;
Słychać za drzwiami coraz bliższe dźwięki,
Opuszcza rękę: — «To oni, — już przyśli158».
«Starcze! rozumiesz, co ten łoskot znaczy?
I czegóż myślisz? Masz nalaną czaszę,
Moja wypita... Starcze, w ręce wasze!»
Halban pogladał w milczeniu rozpaczy:
«Nie, ja przeżyję — i ciebie, mój synu!...
Chcę jeszcze zostać, zamknąć twe powieki,
I żyć — ażebym sławę twego czynu
Zachował światu, rozgłosił na wieki.
Obiegę159 Litwy wsi, zamki i miasta;
Gdzie nie dobiegę, pieśń moja doleci;
Bard dla rycerzy w bitwach, a niewiasta
Będzie ją w domu śpiewać dla swych dzieci;
Będzie ją śpiewać — i kiedyś w przyszłości
Z tej pieśni wstanie mściciel naszych kości...»
Na poręcz okna Alf ze łzami pada,
I długo, długo ku wieży pogladał,
Jak gdyby jeszcze napatrzyć się żądał
Miłym widokom, które wnet postrada.
Objął Halbana; westchnienia zmieszali
W ostatnim, długim, długim uściśnieniu.
Już u wrzeciądzów słychać łoskot stali,
Wchodzą, wołają Alfa po imieniu:
«Zdrajco! twa głowa dzisiaj pod miecz padnie!
Żałuj za grzechy, gotuj się do zgonu!
Oto jest starzec, kapelan Zakonu:
Oczyść twą duszę i umrzyj przykładnie!»
Z dobytym mieczem Alf czekał spotkania.
Lecz coraz blednie, pochyla się, słania;
Wsparł się na oknie i tocząc wzrok hardy,
Zrywa płaszcz, Mistrza znak na ziemię miota160,
Depce nogami z uśmiechem pogardy:
«Oto są grzechy mojego żywota!...
Gotowem umrzeć161: czegóż chcecie więcej?
Z urzędu mego chcecie słuchać sprawy?...
Patrzcie na tyle zgubionych tysięcy,
Na miasta w gruzach, w płomieniach dzierżawy!
Słyszycie wicher? pędzi chmury śniegów:
Tam marzną waszych ostatki szeregów!
Słyszycie? Wyją głodnych psów gromady...
One się gryzą o szczątki biesiady!
Ja to sprawiłem! Jakem162 wielki, dumny:
Tyle głów hydry jednym ściąć zamachem,
Jak Samson163 jednym wstrząśnieniem kolumny
Zburzyć gmach cały i runąć pod gmachem!...»
Rzekł, spojrzał w okno i bez czucia pada.
Ale nim upadł, lampę z okna ciska.
Ta, trzykroć kołem obiegając błyska,
Na koniec legła przed czołem Konrada;
W rozlanym płynie tleje rdzeń ogniska,
Lecz coraz głębiej topi się i mroczy,
Wreszcie, jak gdyby dając skonu hasło,
Ostatni, wielki krąg światła roztoczy
I przy tym blasku widać Alfa oczy:
Już pobielały — i światło zagasło.
I w tejże chwili przebił wieży ściany
Krzyk nagły, mocny, przeciągły, urwany...
Z czyjej to piersi? Wy się domyślicie;
A kto by słyszał, odgadnąłby snadnie164,
Że piersi, z których taki jęk wypadnie,
Już nigdy więcej nie wydadzą głosu:
W tym głosie całe ozwało się życie...
Tak struny lutni od tęgiego ciosu
Zabrzmią i pękną; zmieszanymi dźwięki
Zdają się głosić początek piosenki:
Ale jej końca nikt się nie spodziewa.
Taka pieśń moja o Aldony losach165;
Niechaj ją anioł harmonii w niebiosach,
A czuły słuchacz w duszy swej dośpiewa.
Przedmowa do wydania źródłowego z 1861 r.
Naród litewski, składający się z pokoleń Litwinów, Prusów i Lettów166, nieliczny, osiadły w kraju nierozległym, nie dosyć żyznym, długo Europie nieznajomy, około trzynastego wieku najazdami sąsiadów wyzwany był do czynniejszego działania. Kiedy Prusowie ulegali orężowi Teutonów167, Litwa, wyszedłszy ze swoich lasów i bagnisk, niszczyła mieczem i ogniem okoliczne państwa i stała się wkrótce straszną na północy. Dzieje nie wyjaśniły jeszcze dostatecznie, jakim sposobem naród, tak słaby i tak długo obcym hołdujący, mógł od razu oprzeć się i zagrozić wszystkim swoim nieprzyjaciołom, z jednej strony prowadząc ciągłą i morderczą z Zakonem Krzyżowym wojnę, z drugiej łupiąc Polskę, wybierając opłaty u Nowogroda Wielkiego168 i zapędzając się aż na brzegi Wołgi i Półwysep Krymski. Najświetniejsza epoka Litwy przypada na czasy Olgierda i Witołda169, których władza rozciągała się od Bałtyckiego do Czarnego Morza. Ale to ogromne państwo, zbyt nagle wzrastając, nie zdołało wyrobić w sobie wewnętrznej siły, która by różnorodne jego części spajała i ożywiała. Narodowość litewska, rozlana po zbyt obszernych ziemiach, straciła swoją właściwą barwę. Litwini ujarzmili wiele pokoleń ruskich i weszli w stosunki polityczne z Polską. Sławianie, od dawna już chrześcijanie, stali na wyższym stopniu cywilizacji; a lubo170 pobici lub zagrożeni od Litwy171, powolnym wpływem odzyskali moralną przewagę nad silnym, ale barbarzyńskim ciemiężycielem i pochłonęli go, jak Chiny najeźdźców tatarskich. Jagiellonowie i możniejsi ich wasale stali się Polakami; wielu książąt litewskich na Rusi przyjęło religię, język i narodowość ruską. Tym sposobem Wielkie Księstwo Litewskie przestało być litewskim, a właściwy naród litewski ujrzał się w dawnych swoich granicach, jego mowa przestała być językiem dworu i możnych, i zachowała się tylko między pospólstwem. Litwa przedstawia ciekawy widok ludu, który w ogromie swoich zdobyczy zniknął, jak strumyk po zbytecznym wylewie opada i płynie węższym niżeli pierwej korytem.
Kilka już wieków zakrywa wspomniane tu zdarzenia. Zeszły ze sceny życia politycznego i Litwa, i najsroższy jej nieprzyjaciel, Zakon Krzyżowy; stosunki narodów sąsiednich zmieniły się zupełnie; interes i namiętności, które zapalały ówczesną wojnę, już wygasły; nawet pamiątek172 nie ocaliły pieśni gminne. Litwa jest już całkiem w przeszłości173; jej dzieje przedstawiają z tego względu szczęśliwy dla poezji zawód174, że poeta, opiewający ówczesne wypadki, samym tylko przedmiotem historycznym, zgłębieniem rzeczy i kunsztownym wydaniem zajmować się musi, nie przywołując na pomoc interesu, namiętności lub mody czytelników. Takich właśnie przedmiotów kazał poszukiwać Szyller175:
«Was unsterblich im Gesang soll leben
Muss im Leben untergehen».
«Co ma ożyć w pieśni, zaginąć powinno w rzeczywistości».
(Trzecie to już dzieło polskie ogłaszam w stolicy Monarchy176, który ze wszystkich królów ziemi liczy w państwie swoim najwięcej plemion i języków. Będąc zarówno Ojcem wszystkich, zapewnia zarówno wszystkim wolne posiadanie dóbr ziemnych i droższych jeszcze dóbr moralnych i umysłowych. Nie tylko zostawia poddanym swoim istniejącą wiarę, zwyczaje i mowę, ale nawet zatracone albo do upadku chylące się pamiątki dawnych wieków, jako dziedzictwo należne przyszłym pokoleniom, wydobywać i ochraniać rozkazuje. Jego szczodrobliwością wsparci uczeni przedsiębiorą pracowite podróże dla wyśledzenia i zachowania pomników fińskich; Jego opieką zaszczycone towarzystwa uczone kształcą i pielęgnują dawną mowę Lettów, pobratymców litewskich. Oby imię Ojca tylu ludów we wszystkich pokoleniach wszystkimi językami zarówno sławione było.)177
Przypisy:
1. Dovete (...) leone — Macie bowiem wiedzieć, że są dwa sposoby walki... trzeba być lisem i lwem (Książę Niccolo Machiavelli). [przypis redakcyjny]
2. Prusak — tu przen.: jeden z ludów bałtyckich, Prusowie; zamieszkiwali oni w średniowieczu obszary między Pomorzem, Mazowszem i Litwą, wzdłuż wschodniego wybrzeża Bałtyku, między dolną Wisłą a dolnym Niemnem. [przypis edytorski]
3. Palemon — legendarny wódz rzymski, który miał założyć państwo litewskie. [przypis redakcyjny]
4. kołpak rysi — rycerskie nakrycie głowy ze skóry lub głowy rysia. [przypis redakcyjny]
5. śledząc niemieckich obrotów — dziś popr. z B.: śledząc niemieckie obroty; obroty: zmiany szyków oddziałów wojsk. [przypis redakcyjny]
6. kraśny — piękny. [przypis redakcyjny]
7. dąbrowa — obszar leśny z przewagą drzewostanu dębowego. [przypis edytorski]
8. pióry — starop. forma N. lm; dziś popr.: piórami. [przypis redakcyjny]
9. spólne — dziś: wspólne. [przypis redakcyjny]
10. ostrów — wyspa, kępa roślinności na wodzie. [przypis redakcyjny]
11. przyrodzenie (daw.) — tu: natura, przyroda. [przypis redakcyjny]
12. wajdelota — na Litwie w czasach pogańskich kapłan, guślarz, wróżbita i bard opiewający dzieje narodowe. [przypis edytorski]
13. obiór (daw.) — wybór. [przypis edytorski]
14. Marienburg — po polsku Malborg [dziś Malbork; Red. WL], miasto obronne, niegdyś stołeczne Krzyżaków, za Kaźmierza Jagiellona przyłączone do Rzeczypospolitej Polskiej, później oddane w zastaw margrabiom brandeburskim, przeszło na koniec w posiadłość królów pruskich. W sklepach [sklepy: sklepienia, tu: podziemia; Red. WL] zamku były groby Wielkich Mistrzów; niektóre dotąd ocalały. Voigt, profesor królewiecki, wydał przed laty historią [historią dziś B. lp: historię; Red. WL] Marienburga, dzieło ważne dla historii Prus i Litwy. [przypis autorski]
15. komtur — zwierzchnik zakonu rycerskiego, komandor; także: zarządca terytorium zwanego komturią, obejmującego zamek będący siedzibą zakonu i jego okolice. [przypis edytorski]
16. wielki krzyż (...) wielki miecz — insygnia Wielkich Mistrzów. [przypis autorski]
17. domy — Tak nazywały się klasztory, albo raczej zamki po różnych krajach Europy rozrzucone. [przypis autorski]
18. pohańcy (daw.) — poganie. [przypis edytorski]
19. gonić na ostre — dawne wyrażenie polskie; combattre à outrance. [przypis autorski]
20. rota — tu: oddział wojsk. [przypis edytorski]
21. wzgardził oklaski i górne urzędy — dziś popr. z N.: wzgardzić oklaskami, urzędami itp. [przypis edytorski]
22. minstrel (ang. minstrel, fr. ménestrel) — śpiewak, rybałt; średniowieczny popularyzator pieśni trubadurów (poetów i muzyków tworzących lirykę prowansalską) w XIII–XIV w. w Europie Zachodniej; niektórzy minstrele byli rezydentami na dworach, inni wędrowali od miasta do miasta, niekiedy również pisali własne utwory. [przypis edytorski]
23. poglądać — dziś: spoglądać. [przypis edytorski]
24. jagoda (daw.) — tu: policzek; twarz. [przypis edytorski]
25. gorący napój — tu: trunek, napój alkoholowy. [przypis edytorski]
26. zejść kogoś — najść kogoś, odwiedzić nieoczekiwanie; tu forma 3.os.lm cz.przesz: zeszli go. [przypis edytorski]
27. zżymać się — oburzać się, reagować niecierpliwie, gniewnie. [przypis edytorski]
28. oczyma (...) moc bezrozumną na uwięzi trzyma — Wzrok człowieka, powiada Cooper, jeśli jaśnieje wyrazem odwagi i rozumu, sprawia mocne wrażenie nawet na dzikich zwierzętach. Przytaczamy z tej okoliczności prawdziwe zdarzenie amerykańskiego strzelca, który skradając się do kaczek, usłyszał szelest, podniósł się i ujrzał z przestrachem ogromnego tuż leżącego lwa. Zwierz zdawał się być równie zdziwiony nagłym widokiem człowieka atletycznej postawy. Strzelec nie śmiał dać ognia, mając strzelbę śrutem nabitą. Stał więc nieruchomy, oczyma tylko grożąc nieprzyjacielowi. Lew ze swojej strony, siedząc spokojnie, nie spuszczał oczu ze strzelca: po kilku sekundach odwrócił głowę i oddalił się powoli, ale zaledwo uszedł kilkanaście kroków, zatrzymał się i znowu powrócił. Znalazł na miejscu nieruchomego strzelca, spotkał się znowu z nim oko w oko i na koniec, jak gdyby uznawał wyższość człowieka, spuścił oczy i odszedł. Bibliothèque Universelle, 1827 fèvrier. Voyage du capitaine Head. [przypis autorski]
29. nieszporne modły — modły wieczorne; nieszpory (łac. vesperae od vesper: wieczór) liturgia odprawiana w kościołach chrześcijańskich wieczorem (tradycyjnie o zachodzie słońca). [przypis edytorski]
30. kapituła — tu: rada w zakonie. [przypis edytorski]
31. widomy (daw.) — widoczny; dostrzegalny. [przypis edytorski]
32. arcykomtur — Grosskomthur, najpierwszy urzędnik po Wielkim Mistrzu. [przypis autorski]
33. pobożna niewiasta (...) znalazła grobowiec za życia — Kroniki owych czasów piszą o wiejskiej dziewicy, która przybywszy do Marienburga żądała, aby ją zamurowano w osobnej celi i tam życia dokonała. Grób jej słynął cudami. [przypis autorski]
34. do tyla — na tyle, tak bardzo. [przypis edytorski]
35. ziemny — ziemski. [przypis edytorski]
36. pomijać — tu: omijać, mijać. [przypis edytorski]
37. tuman — tu: mgła. [przypis edytorski]
38. Ufajmy wieszczym (...) głosom (...) On mistrzem naszym — W czasie obioru, jeśli zdania były podzielone lub niepewne, zdarzenia podobne, brane za wieszczbę, wpływały na obrady kapituły. I tak Winrych Kniprode pozyskał wszystkie głosy, ponieważ kilku braci słyszało jakoby w grobach mistrzów wołanie trzykrotne: Vinrice! Ordo laborat,«Winrychu! Zakon w niebezpieczeństwie». [przypis autorski]
39. rodzica — rodzicielka, matka. [przypis edytorski]
40. czerpa — dziś popr. forma 3.os.lp.: czerpie. [przypis edytorski]
41. opacznie — na opak, odwrotnie niż było. [przypis edytorski]
42. karby — ryzy; dyscyplina. [przypis edytorski]
43. zamek Swentoroga — Zamek wileński, gdzie był niegdyś utrzymywany Znicz, to jest ogień wieczny. [przypis autorski]
44. w domie — dziś popr. Msc. lp: w domu. [przypis edytorski]
45. niewidomie — dziś: niewidocznie. [przypis edytorski]
46. pomnieć — pamiętać; tu forma 1.os.cz.ter.: pomnę. [przypis edytorski]
47. miałaż bym — forma trybu przypuszczającego z partykułą wzmacniającą -że, którą można zapisać też: miałabymże; znaczenie: czyż miałabym. [przypis edytorski]
48. z tobąśmy przeżyli — przeżyliśmy z tobą (przykład ruchomości końcówki fleksyjnej czasownika). [przypis edytorski]
49. mieniać (daw.) — zamieniać. [przypis edytorski]
50. koncha — muszla. [przypis edytorski]
51. pogrzeb — tu: miejsce, w którym jest się zagrzebanym. [przypis edytorski]
52. niezabudka — niezapominajka. [przypis edytorski]
53. nie lepiejż było — daw. konstrukcja z partykułą -że, skróconą do -ż; znaczenie: czy nie lepiej było. [przypis edytorski]
54. moję (daw. forma) — dziś: moją. [przypis edytorski]
55. pospołu — razem. [przypis edytorski]
56. szyszak — hełm. [przypis edytorski]
57. myśliłam (daw.) — dziś popr. myślałam. [przypis edytorski]
58. wybieży (daw. forma) — wyjdzie. [przypis edytorski]
59. pienie — śpiew. [przypis edytorski]
60. pomnieć — pamiętać. [przypis edytorski]
61. łajać — ostro krytykować, strofować. [przypis edytorski]
62. sioło — wieś. [przypis edytorski]
63. rozrzedniała — dziś: zrzedła a. rozrzedziła się. [przypis edytorski]
64. Witold Kiejstutowicz (lit. Vytautas; 1354 a. 1355–1430) — książę litewski z rodu Giedyminowiczów, syn Kiejstuta i kapłanki Biruty, stryjeczny brat króla polskiego Władysława II Jagiełły; w l. 1384–1389 książę grodzieński, brzeski, suraski, drohiczyński, wołkowyski, kamieniecki, w l. 1392–1401 namiestnik Litwy, od 1401 r. wielki książę litewski (Magnus Dux). [przypis edytorski]
65. Cieszmy się w Panu! — Hasło uczt zakonnych owego wieku. [przypis autorski]
66. także (...) przystoi — czy tak przystoi (konstrukcja z partykułą pytającą -że). [przypis edytorski]
67. pjany (daw. forma) — pijany. [przypis edytorski]
68. mamyż ucztować — czy mamy ucztować (konstrukcja z partykułą -że, skróconą do -ż). [przypis edytorski]
69. menestrel (z fr. ménestrel) — minstrel; wędrowny a. nadworny śpiewak, wykonawca i twórca poezji nawiązującej do motywów tradycyjnych legend i ballad ludowych; zajęcie popularne w XIII i XIV w. w Europie. [przypis edytorski]
70. trubadur — poeta i muzyk w średniowieczu w Prowansji. [przypis edytorski]
71. Garona — właśc. Garonna (fr. Garonne), rzeka w płd.-zach. Francji, mająca ujście do Oceanu Atlantyckiego; do położonych nad nią miast należą m. in. Bordeaux i Tuluza. [przypis edytorski]
72. trzos — sakiewka na pieniądze. [przypis edytorski]
73. podwoje — duże, podwójne drzwi wejściowe. [przypis edytorski]
74. sromotnie — ze wstydem, haniebnie. [przypis edytorski]
75. O dzieci, jaka na Litwę sromota — W pierwszej petersburskiej edycji: „O dzieci, jaka Litwinom sromota!” [przypis redakcyjny]
76. wajdelota (z pruskiego waidleimai: wróżymy, czarujemy) — zarazem wróżbita, wieszczek, niższy kapłan, guślarz i bard pogańskiej Litwy. [przypis edytorski]
77. igrzysko — tu: turniej rycerski. [przypis edytorski]
78. liców i poruszeń śledzi — dziś popr. z B.: lica i poruszenia śledzi. [przypis edytorski]
79. mienić się (daw.) — zmieniać się; tu: zmieniać wyraz twarzy. [przypis edytorski]
80. sromota (daw.) — wstyd. [przypis edytorski]
81. winne — należne, będące powinnością (tu: lennika). [przypis edytorski]
82. weźmijmy — dziś popr.: weźmy. [przypis edytorski]
83. Pieśń Wajdeloty — Obacz Grażyna, objaśnienie wiersza: «Głoszą na ucztach Wajdeloci nasi.» gdzie opisane jest podobne zdarzenie za mistrzostwa Dusener von Arfberg. [przypis autorski]
84. jeśli słuszna (daw. forma) — jeśli słusznym jest. [przypis edytorski]
85. morowy — przym. od rzecz. mór: zaraza, epidemia. [przypis edytorski]
86. przenosić — przewyższać. [przypis edytorski]
87. Staje widomie morowa dziewica (...) chustką skrwawioną powiewa — Lud prosty w Litwie wyobraża morowe powietrze w postaci dziewicy, której zjawienie się, opisane tu według powieści gminnej, poprzedza straszliwą chorobę. Przytoczę, w treści przynajmniej, słyszaną niegdyś w Litwie balladę. «We wsi zjawiła się morowa dziewica i według zwyczaju przeze drzwi lub okno wsuwając rękę, i powiewając czerwoną chustką, rozsiewała śmierć po domach. Mieszkańcy zamykali się warownie, ale głód i inne potrzeby wkrótce zmusiły do zaniedbania takowych środków ostrożności; wszyscy więc czekali śmierci. Pewny szlachcic, lubo dostatecznie opatrzony w żywność i mogący najdłużej wytrzymać to dziwne oblężenie, postanowił jednak poświęcić się dla dobra bliźnich, wziął szablę zygmuntówkę, na której było imię Jezus, imię Maryja, i tak uzbrojony otworzył okno domu. Szlachcic jednym zamachem uciął straszydłu rękę i chustkę zdobył. Umarł wprawdzie i cała jego rodzina wymarła, ale odtąd nigdy we wsi nie znano morowego powietrza.» Chustka owa miała być zachowana w kościele, nie pomnę jakiego miasteczka. Na Wschodzie, przed zjawieniem się dżumy, ma się pokazywać widmo na skrzydłach nietoperza i palcami wytykać skazanych na śmierć. Zdaje się, że imaginacja gminna w podobnych obrazach przedstawić chciała to przeczucie tajemne i tę dziwną trwogę, która zwykła poprzedzać wielkie nieszczęścia lub zgon, a którą nie tylko pojedyncze osoby, ale całe narody częstokroć podzielają. Tak w Grecji przeczuwano długie trwanie i okropne skutki wojny peloponeskiej, w państwie rzymskim upadek monarchii, w Ameryce przybycie Hiszpanów itd. [przypis autorski]
88. Ty czasem dzierżysz i broń archanioła — W pierwszej petersburskiej edycji: „Ty czasem miewasz i miecz archanioła”. [przypis redakcyjny]
89. mieczowi (...) złodzieje — złodzieje zbrojni w miecze. [przypis edytorski]
90. kmieć — wieśniak, chłop. [przypis edytorski]
91. żelazo oracze — pług. [przypis edytorski]
92. wtórzyć — wtórować; tu: powtarzać dźwięki. [przypis edytorski]
93. kraśny — kolorowy; piękny, ozdobny. [przypis edytorski]
94. cerkiew — tu: świątynia. [przypis edytorski]
95. braniec (daw.) — jeniec. [przypis edytorski]
96. biegą — dziś forma 3.os.lm: biegną. [przypis edytorski]
97. poglądać — spoglądać. [przypis edytorski]
98. błonie — równina porośnięta trawą. [przypis edytorski]
99. Perun — jeden z najważniejszych bogów słowiańskich, przedstawiany jako gromowładny. [przypis edytorski]
100. zgonić — tu: dogonić. [przypis edytorski]
101. runący — upadający; por. czas. runąć. [przypis edytorski]
102. Miałem imię Waltera — Walther von Stadion rycerz niemiecki, wzięty w niewolę od Litwinów, zaślubił córkę Kiejstuta i z nią potajemnie ujechał z Litwy. Często się zdarzało, że Prusacy i Litwini, dziećmi porwani i wychowani w Niemczech, powracali do ojczyzny i stawali się najsroższymi Niemców nieprzyjaciółmi. Takim był pamiętny w dziejach zakonu Prusak Herkus Monte. [przypis autorski]
103. plwać — pluć. [przypis edytorski]
104. Kłejpeda, właśc. Kłajpeda — miasto portowe w zach. części Litwy, położone na wybrzeżu Morza Bałtyckiego, nad Zalewem Kurońskim, u ujścia rzeki Dangi. [przypis edytorski]
105. wonia — dziś: woń. [przypis edytorski]
106. dzieciniałem — dziś: dziecinniałem. [przypis edytorski]
107. Połąga (lit. Palanga) — miasto w zach. Litwie, położone nad Morzem Bałtyckim. [przypis edytorski]
108. białe (...) morze — Morze Bałtyckie, lit. Baltijos jūra oznacza dosł.: białe morze. [przypis edytorski]
109. żywo do grobu wtrącone — pogrzebane żywcem. [przypis edytorski]
110. obaczyć (daw.) — zobaczyć. [przypis edytorski]
111. Teutonowie a. Teutoni (łac. Teutones, Teutoni, gr. Τεύτονες) — staroż. lud germański a. celtycki zamieszkujący pierwotnie przy dolnym biegu Łaby i na Półwyspie Jutlandzkim na południe od siedzib Cymbrów; tu przen.: Niemcy, Germanie. [przypis edytorski]
112. rówiennica — dziś: rówieśnica. [przypis edytorski]
113. krosna a. krosno — przyrząd do wytwarzania tkanin z przędzy poprzez przeplatanie przez siebie dwóch prostopadłych względem siebie układów nitek: osnowy i wątku. [przypis edytorski]
114. bawić się (daw.) — tu: zajmować się. [przypis edytorski]
115. chybki (daw.) — szybki i zwinny. [przypis edytorski]
116. prawić (daw.) — mówić, opowiadać. [przypis edytorski]
117. krośna — dziś zam. r.ż. forma r.n.: krosno, najczęściej w formie lm: krosna; ręczny warsztat tkacki do wytwarzania tkanin. [przypis edytorski]
118. jestże — czy jest (konstrukcja z partykułą pytającą -że). [przypis edytorski]
119. zaciemić — dziś: zaciemnić. [przypis edytorski]
120. mamże (daw. forma) — czy mam. [przypis edytorski]
121. pojąć — tu: pojąć za żonę, poślubić. [przypis edytorski]
122. ponikły — dziś: znikły a. poznikały. [przypis edytorski]
123. bitwa pod Rudawą — (17 lutego 1370) — zakończona klęską wojsk litewskich bitwa pomiędzy Wielkim Księstwem Litewskim a zakonem krzyżackim stoczona na terenie Sambii w pobliżu zamku Rudawa (niem. Rudau, lit. Rūdava) nad rzeką Rudawą (także: Rudną, Rudą; dziś: wieś Mielnikowo nad rz. Sławnaja). [przypis edytorski]
124. młódź (daw.) — młodzież. [przypis edytorski]
125. posoka — krew. [przypis edytorski]
126. czyliż — czyżby. [przypis edytorski]
127. Alpuhara (hiszp. Las Alpujarras) — górzysty region w płd. Hiszpanii (część Andaluzji), oddzielony od Morza Śródziemnego łańcuchem górskim Sierra de Contraviesa, zaś od Grenady i reszty Półwyspu Iberyjskiego potężnymi pasmami Sierra Nevada i Sierra Lújar; dzięki tej naturalnej izolacji w czasie rekonkwisty hiszp. (walk chrześcijan o wyparcie ludności muzułmańskiej z półwyspu trwających od VIII do XV w.) Alpuhara stanowiła ostatni bastion oporu Maurów, którzy jeszcze po upadku Grenady w 1492 r. schronili się przed prześladowaniami w górach i prowadzili walkę partyzancką aż do 1570 r. Mickiewicz, opisując zmagania Maurów z przeważającymi siłami rekonkwisty, najwyraźniej mylnie uważał Alpuharę za pojedynczą twierdzę. [przypis edytorski]
128. Almanzor — żyjący na przełomie X i XI w. wódz i władca Al-Andalus (tj. zajmowanych przez muzułmanów terenów Półwyspu Iberyjskiego), prowadził walki z chrześcijańskimi królestwami hiszp.: Leonem, Kastylią, Barceloną (stolicę prowincji zdobył w 985 r.), Galicją (w 997 r. zdobył Santiago de Compostela) oraz Nawarrą; tytuł Al-Mansur bi-llah (Zwycięzcy z Woli Boskiej) przyjął w 981 r., pokonawszy wszystkich swych przeciwników pretendujących do władzy w kalifacie Kordoby. [przypis edytorski]
129. brańce (daw. forma) — dziś B.lm: brańców; brańcy: jeńcy. [przypis edytorski]
130. koleją — tu: kolejno, po kolei. [przypis edytorski]
131. giaur (z pers. gaur: wyznawca zoroastryzmu, czciciel ognia) — pogardliwe określenie nadawane przez muzułmanów innowiercom, zwł. chrześcijanom; niewierny. [przypis edytorski]
132. jam was oszukał — ja was oszukałem (konstrukcja z ruchomą końcówka czasownika). [przypis edytorski]
133. wojna — Obraz tej wojny skreślony podług historii. [przypis autorski]
134. bulla — urzędowy dokument papieski dotyczący ważnych spraw. [przypis edytorski]
135. ruczaj — potok, mała rzeka. [przypis edytorski]
136. łacno — łatwo. [przypis edytorski]
137. dźwigniony — dziś: podźwignięty; podniesiony. [przypis edytorski]
138. harpija — forma wyrazu trzysylabowa, wydłużona do rytmu wiersza; dziś: harpia; w mit. gr. demon w formie ptaka z kobiecą głową porywający dusze zmarłych. [przypis edytorski]
139. kometa grożący — dziś r.ż.: kometa grożąca. [przypis edytorski]
140. trybunał tajemny — W wiekach średnich, kiedy możni diukowie i baroni dopuszczali się częstokroć wszelkich zbrodni, kiedy powaga zwyczajnych trybunałów była za słaba na ich poskromienie, zawiązało się bractwo tajemne, którego członkowie, nie znając się między sobą, obowiązywali się przysięgą karać winnych, nie przepuszczając własnym przyjaciołom lub krewnym. Skoro sędziowie tajemni wydali wyrok śmierci, uwiadamiano potępionego, wołając nań pod oknami lub gdziekolwiek w jego obecności: weh! (biada!) To trzykroć powtórzone słowo było ostrzeżeniem; kto je usłyszał, gotował się na śmierć, którą niechybnie a niespodziewanie miał z ręki niewiadomej odebrać. Sąd tajemny nazywał się jeszcze trybunałem femicznym (Vehmgericht) albo westfalskim. Trudno oznaczyć, kiedy wziął początek; podług niektórych miał być ustanowiony przez Karola Wielkiego. Zrazu potrzebny, dał następnie powód do różnych nadużyć; i rządy zmuszone były srożyć się nieraz przeciwko samymże sędziom, nim tę instytucję całkiem obalono. [przypis autorski]
141. larwa (daw.) — maska. [przypis edytorski]
142. ledwie nie publiczna — prawie że publiczna, niemal powszechnie znana. [przypis edytorski]
143. też — tu: te same (konstrukcja z partykułą wzmacniającą -że, skróconą do -ż). [przypis edytorski]
144. chłodnik — tu: altana. [przypis edytorski]
145. liście — tu lp, r.n.; jak dziś: listowie. [przypis edytorski]
146. pustynia (daw.) — tu: pustkowie, miejsce bezludne. [przypis edytorski]
147. nie stało — nie starczyło, zabrakło. [przypis edytorski]
148. jestże to — czy to jest (konstrukcja z partykułą pytającą -że). [przypis edytorski]
149. kazić — zaburzać, zanieczyszczać. [przypis edytorski]
150. zacisza (daw. forma) — dziś r.n.: (to) zacisze. [przypis edytorski]
151. raniej (daw.) — wcześniej. [przypis edytorski]
152. światło — tu: jasno. [przypis edytorski]
153. wyniść — wyjść. [przypis edytorski]
154. wschody (daw.) — schody. [przypis edytorski]
155. gospoda — tu: miejsce pobytu; miejsce, w którym ktoś gości. [przypis edytorski]
156. wrzeciądz — rodzaj zamknięcia drzwi a. bramy zbudowanego ze sztaby z otworem, przez który przekłada się skobel, niekiedy zaś złożonego z łańcucha i skobla. [przypis edytorski]
157. w ręce twoje — słowa zachęcające do przejęcia kielicha z rąk osoby je wypowiadającej i wypicia zawartości. [przypis edytorski]
158. przyśli — dziś popr. forma: przyszli. [przypis edytorski]
159. obiegę (daw. forma) — dziś obiegnę. [przypis edytorski]
160. miotać — rzucać. [przypis edytorski]
161. gotowem umrzeć — gotowy jestem umrzeć. [przypis edytorski]
162. jakem wielki — jak jestem wielki. [przypis edytorski]
163. Samson — bohater biblijny, obdarzony nadludzką siłą, walczył z Filistynami; pojmany przez wroga, oślepiony i pozbawiony sił, zdołał jeszcze ostatnim wysiłkiem przewrócić kolumny pogańskiej świątyni, grzebiąc pod ruinami siebie i wrogów (por. Sdz 16, 25–30). [przypis edytorski]
164. snadnie — łatwo. [przypis edytorski]
165. Taka pieśń moja o Aldony losach — Nazwaliśmy powieść naszą historyczną, bo charaktery działających osób i wszystkie ważniejsze wspomnione w niej zdarzenia skreślone są podług historii. Ówczesne kroniki, w cząstkowych rozerwanych spisach nieraz odgadywane tylko i domysłami dopełniane być muszą, by z nich jaką całość historyczną utworzyć. Lubo w dziejach Wallenroda pozwoliłem sobie domysłów, mam nadzieję usprawiedliwić je podobieństwem do prawdy. Podług kronik, Konrad Wallenrod nie pochodził ze sławnej w Niemczech rodziny Wallenrodów, chociaż udawał się za jej członka. Miał być czyimś synem z nieprawego łoża. Kronika królewiecka (biblioteki Wallenroda) powiada: er war ein Pfaffenkind [niem.: był on synem klechy; Red. WL]. O charakterze tego dziwnego człowieka różne i sprzeczne czytamy podania. Większa część kronikarzy wyrzuca mu dumę, okrucieństwo, pijaństwo, srogość dla podwładnych, małą gorliwość o wiarę i nawet nienawiść ku duchownym. „Er war ein rechter Leuteschinder” [niem.: Był prawdziwym ciemiężcą; Red. WL] (Kronika biblioteki Wallenroda). „Nach Krieg, Zang und Hader hat sein Hertz immer gestanden; und ob er gleich ein Gott ergebener Mensch von wegen seines Ordens seyn sollte, doch ist er allen frommen geistlichen Menschen Gräuel gewesen” [niem.: Jego serce było zawsze oddane wojnie, kłótni i waśniom; a choć powinien był być równie Bogu oddany z racji swej przynależności do Zakonu, jednak dla wszystkich pobożnych osób duchownych stanowił wcielenie zgrozy; Red. WL] (David Lucas). „Er regierte nicht lang, denn Gott plagte ihn inwendig mit dem laufenden Feuer” [niem.: Nie panował długo, gdyż Bóg nękał jego wewnętrznie trawiącym ogniem; Red. WL]. Z drugiej strony przyznają mu ówcześni pisarze wielkość umysłu, męstwo, szlachetność i moc charakteru: jakoż bez rzadkich przymiotów nie mógłby władzy swojej utrzymać śród powszechnej nienawiści i klęsk, które na Zakon sprowadził. Przypomnijmy teraz postępowanie Wallenroda. Kiedy objął rządy Zakonu, sposobna zdarzała się pora wojowania z Litwą: bo Witołd przyrzekał sam Niemców na Wilno prowadzić, i hojnie im posiłki wynagrodzić. Wallenrod jednak zwlekał wojnę, co gorsza, zraził Witołda i tak mu niebacznie zaufał, że ten książę, pogodziwszy się tajemnie z Jagiełłą, nie tylko z Prus uszedł, ale po drodze, wchodząc do zamków niemieckich jak przyjaciel, palił je i załogi wycinał. W tak niepomyślnej zmianie okoliczności należało wojnę zaniechać albo bardzo ostrożnie przedsiębrać. Wielki Mistrz ogłasza krucjatę, wysypuje skarby Zakonu na przygotowania (5 000 000 marek, około miliona złotych węgierskich; suma na owe czasy niezmierna), ciągnie do Litwy. Mógłby Wilno zdobyć, gdyby czasu na ucztach i oczekiwaniach posiłków nie zmarnował. Nadeszła jesień; Wallenrod, zostawiwszy obóz bez żywności, w największym bezładzie uchodzi do Prus. Kronikarze i późniejsi historycy nie mogą zgadnąć przyczyny tak nagłego odjazdu, nie znajdując w ówczesnych okolicznościach żadnego doń powodu. Niektórzy przypisywali ucieczkę Wallenroda pomieszaniu rozumu. Wszystkie tu wymienione sprzeczności w charakterze i postępowaniu naszego bohatera dają się pogodzić, jeśli przypuścimy, że był Litwinem i że wszedł do Zakonu, aby się nad nim zemścił. Jakoż, panowanie jego zadało najsroższy cios potędze Krzyżaków. Przypuszczamy, że Wallenrod był owym Walterem Stadionem, skracając tylko o lat kilkanaście czas ubiegły między odjazdem Waltera z Litwy i ukazaniem się Konrada w Maryjenburgu [Malborku; Red. WL]. Wallenrod umarł r. 1394 śmiercią nagłą; dziwne wypadki miały towarzyszyć jego zgonowi. „Er starb, powiada kronika, in Raserei ohne letzte Oehlung, ohne Priestersegen. Kurz vor seinem Tode wütheten Stürme, Regengüsse, Wasserfluthen; die Weichsel und die Nogat durchbrachen ihre Dämme... hingegen wühlten die Gewässer sich eine neue Tiefe da, wo jetzt Pilau steht” [niem.: Zmarł w furii, bez ostatniego namaszczenia, bez kapłańskiego błogosławieństwa. Krótko przed jego śmiercią szalały burze, ulewy i powodzie; Wisła i Nogat przerwały swoje wały... naprzeciw wody wyżłobiły sobie nową głębinę tam, gdzie dziś znajduje się Piława; Red. WL]. Halban, czyli jak go zowią kronikarze doktor Leander von Albanus, mnich, jedyny i nieodstępny towarzysz Wallenroda, lubo udawał pobożność, był podług kronikarzy heretykiem, poganinem, a może czarownikiem. O zgonie Halbana nie ma pewnych wiadomości. Niektórzy piszą, że utonął; inni, że uszedł tajemnie lub od szatana porwany został. Kroniki przywodziliśmy po większej części z dzieła Kotzebuego: Preussens Geschichte, Belege und Erläuterungen. Hartknoch, nazywając Wallenroda unsinnig [niem.: niedorzeczny; Red. WL], bardzo krótką o nim daje wiadomość. Lubo rodzaj wiersza, użyty w Powieści Wajdeloty, mało jest znany, nie chcemy wykładać powodów, które nas do tej nowości skłoniły, aby nie uprzedzać zdania czytelników. Za miarę zgłosek uważaliśmy akcent zachowujący się w wymawianiu: radziliśmy się też uwag zawartych w ważnym dziele Królikowskiego. Wprawdzie w kilku miejscach odstąpiliśmy od podanych przezeń prawideł: tłumaczyć się tu jednak z tego względu nie poczytujemy za rzecz stosowną i potrzebną. Oto jest kilku wierszy skandowanie: Skąd Li | twini wra | cają | z nocnej wra | cają wy | cieczki (Āă | Āăă | Āă | Āăă | ăă | ĀĂ) / Wiozą | łupy bo | gate | w zamkach i | cerkwiach zdo | byte. (Āă | Āăă | Āă | Āăă | ăă | ĀĂ) / Sama nie | widzi co | robi | wszyscy mi | to powia | dają (Āăă | Āăă | Āă | Āăă | Āăă | ĀĂ). W budowie wiersza naśladowano heksametr grecki, z tą różnicą, że w miejscu spondejów (ĀĀ), używano najczęściej trochejów (Āă) albo (ĀĂ). W dwóch lub trzech miejscach daktyle zastąpione są przez antibacchius (ĀĀă), którego średnia zgłoska nie jest wyraźnie długą np.: krzyk mojej matki (Ā Ăă Āă). [przypis autorski]
166. Lettowie — Łotysze. [przypis redakcyjny]
167. Teutoni — tu: Niemcy, od nazwy Zakonu Rycerzy Teutońskich Najświętszej Marii Panny, czyli Krzyżaków. [przypis redakcyjny]
168. u Nowogroda Wielkiego — dziś: w Nowogrodzie Wielkim. [przypis edytorski]
169. czasy Olgierda i Witołda — przełom XIV i XV w. [przypis redakcyjny]
170. lubo (daw.) — chociaż. [przypis edytorski]
171. zagrożeni od Litwy (daw.) — dziś: zagrożeni przez Litwę. [przypis edytorski]
172. pamiątka — tu: wspomnienie, ślad przeszłości, pamięć. [przypis redakcyjny]
173. Litwa jest już całkiem w przeszłości — stwierdzenie prawdopodobnie umieszczone przez autora na użytek cenzury. [przypis redakcyjny]
174. zawód — tu: zajęcie, przedmiot zainteresowania. [przypis redakcyjny]
175. Szyller — właśc. Friedrich Schiller (1759–1805), poeta niemieckiego preromantyzmu. [przypis edytorski]
176. Monarcha — tu: Mikołaj I Romanow (1796–1855), cesarz Imperium Rosyjskiego od 1825 r., wielki książę Finlandii, w l. 1825–1831 (1855) król Polski, zdetronizowany w 1831 przez Sejm Królestwa Polskiego podczas powstania listopadowego, nie przestał używać tytułu; brat cara Aleksandra I (1777–1825) i Wielkiego Księcia Konstantego (1779–1831), trzeci syn Pawła I (1754–1801). [przypis edytorski]
177. Trzecie to już dzieło polskie (...) sławione było — ustęp w nawiasach, przeznaczony dla carskiej cenzury, znajduje się tylko w edycji petersburskiej z 1829 r. [przypis redakcyjny]