Kochajmy się

Ostatnia uczta staropolska — Arcy-serwis — Objaśnienie jego figur — Jego ruchy — Dąbrowski udarowany — Jeszcze o Scyzoryku — Kniaziewicz udarowany — Pierwszy akt urzędowy Tadeusza przy objęciu dziedzictwa — Uwagi Gerwazego — Koncert nad koncertami — Polonez — Kochajmy się.

Na koniec z trzaskiem sali drzwi na wściąż otwarto.

Wchodzi pan Wojski w czapce i z głową zadartą,

Nie wita się i miejsca za stołem nie bierze:

Bo Wojski występuje w nowym charakterze

Marszałka dworu. Laskę ma na znak urzędu

I tą laską z kolei jako mistrz obrzędu,

Wskazuje wszystkim miejsca i gości usadza.

Naprzód, jako najpierwsza województwa władza,

Podkomorzy-Marszałek wziął miejsce zaszczytne:

Ze słoniowym poręczem krzesło aksamitne;

Obok na prawej stronie jenerał Dąbrowski,

Na lewej siadł Kniaziewicz, Pac i Małachowski;

Śród nich Podkomorzyna, dalej inne panie,

Oficerowie, pany, szlachta i ziemianie,

Mężczyźni i kobiety, na przemian po parze,

Usiadają porządkiem, gdzie Wojski ukaże.

Pan Sędzia, skłoniwszy się, opuścił biesiadę.

On na dziedzińcu włościan traktował gromadę;

Zebrawszy ich za stołem na dwa staje547 długim,

Sam siadł na jednym końcu, a pleban na drugim.

Tadeusz i Zofia do stołu nie siedli;

Zajęci częstowaniem włościan, chodząc jedli.

Starożytny był zwyczaj, iż dziedzice nowi

Na pierwszej uczcie sami służyli ludowi.

Tymczasem goście, potraw czekający w sali,

Z zadziwieniem na wielki serwis poglądali,

Którego równie drogi kruszec jak robota.

Jest podanie, że książę Radziwiłł-Sierota548

Kazał ten sprzęt na urząd w Wenecyi zrobić

I wedle własnych planów po polsku ozdobić.

Serwis potem zabrany czasu wojny szwedzkiéj

Przeszedł, nie wiedzieć jaką drogą, w dom szlachecki;

Dziś ze skarbca dobyty zajął środek stoła

Ogromnym kręgiem, na kształt karetnego koła.

Serwis ten był nalany ode dna po brzegi

Piankami i cukrami białymi jak śniegi:

Udawał przewybornie krajobraz zimowy.

W środku czerniał ogromny bór konfiturowy,

Stronami domy, niby wioski i zaścianki,

Okryte zamiast śronu cukrowymi pianki;

Na krawędziach naczynia stoją dla ozdoby

Niewielkie z porcelany wydęte osoby

W polskich strojach: jakoby aktory na scenie,

Zdawały się przedstawiać jakoweś zdarzenie;

Gest ich sztucznie wydany, farby osobliwe,

Tylko głosu im braknie, zresztą gdyby żywe.

Cóż przedstawiają? goście pytali ciekawi.

Za czym Wojski podnosi laskę i tak prawi:

(Tymczasem podawano wódkę przed jedzeniem)

«Za mych wielce mościwych panów pozwoleniem:

Te persony, których tu widzicie bez liku,

Przedstawiają polskiego historię sejmiku,

Narady, wotowanie549, tryumfy i waśnie;

Sam tę scenę odgadłem i państwu objaśnię.

Oto na prawo widać liczne szlachty grono:

Pewnie ich przed sejmikiem na ucztę sproszono.

Czeka nakryty stolik; nikt gości nie sadza,

Stoją kupkami, każda kupka się naradza.

Patrzcie, iż w każdej kupce stoi w środku człowiek,

Z którego ust otwartych, z podniesionych powiek,

Rąk niespokojnych, widać: mówca — coś tłumaczy,

I palcem eksplikuje, i na dłoni znaczy.

Ci mówcy zalecają swoich kandydatów;

Z różnym skutkiem, jak widać z miny szlachty bratów.

«Wprawdzie tam, w drugiej kupie, szlachta pilnie słucha.

Ten ręce za pas zatknął i przyłożył ucha,

Ów dłoń przy uchu trzyma i milczkiem wąs kręci,

Zapewne słowa zbiera i niże550 w pamięci;

Cieszy się mówca widząc, że są nawróceni,

Gładzi kieszeń, bo kreski ich już ma w kieszeni.

Lecz za to w trzecim gronie dzieje się inaczej:

Tu mówca musi łowić za pasy słuchaczy.

Patrzcie, wyrywają się i cofają uszy;

Patrzcie, jako ten słuchacz od gniewu się puszy,

Wzniósł ręce, grozi mówcy, usta mu zatyka,

Pewnie słyszał pochwały swego przeciwnika;

Ten drugi, pochyliwszy czoło na kształt byka,

Powiedziałbyś, że mówcę pochwyci na rogi;

Ci biorą się do szabel, tamci poszli w nogi.

Jeden między kupkami szlachcic cichy stoi.

Widać, że człek bezstronny; waha się i boi;

Za kim dać kreskę? nie wie, i sam z sobą w walce,

Pyta losu, wzniósł ręce, wytknął wielkie palce,

Zmrużył oczy, paznokciem do paznokcia mierzy:

Widać, że kreskę swoją kabale powierzy;

Jeśli palce trafią się, da afirmatywę,

A jeżeli się chybią, rzuci negatywę.

Na lewej druga scena; refektarz klasztoru

Obrócony na salę szlacheckiego zboru.

Starsi rzędem na ławach siedzą, młodzi stają

I ciekawi przez głowy w środek zaglądają;

W środku marszałek stoi, wazon w ręku trzyma,

Liczy gałki, szlachta je pożera oczyma,

Właśnie wstrząsnął ostatnią; woźni ręce wznoszą

I imię obranego urzędnika głoszą.

Jeden szlachcic na zgodę powszechną nie zważa.

Patrz, wytknął głowę oknem z kuchni refektarza;

Patrz, jak oczy wytrzeszczył, jak pogląda śmiało,

Usta otworzył, jakby chciał zjeść izbę całą;

Łatwo zgadnąć, że szlachcic ten zawołał: »Veto!«

Patrzcie, jak za tą nagłą do kłótni podnietą,

Tłoczy się do drzwi ciżba, pewnie idą w kuchnię;

Dostali szable551, pewnie krwawy bój wybuchnie.

Lecz tam na korytarzu, Państwo uważacie

Tego starego księdza, co idzie w ornacie:

To przeor; Sanktissimum z ołtarza wynosi,

A chłopiec w komży dzwoni i na ustęp prosi.

Szlachta wnet szable chowa, żegna się i klęka,

A ksiądz tam się obraca, gdzie jeszcze broń szczęka.

Skoro przyjdzie, wnet wszystkich uciszy i zgodzi.

«Ach! wy nie pamiętacie tego Państwo młodzi!

Jak wśród naszej burzliwej szlachty samowładnej,

Zbrojnej, nie trzeba było policyi żadnej:

Dopóki wiara kwitła, szanowano prawa,

Była wolność z porządkiem i z dostatkiem sława!

W innych krajach, jak słyszę, trzyma urząd drabów,

Policyjantów różnych, żandarmów, konstabów:

Ale jeśli miecz tylko bezpieczeństwa strzeże,

Żeby w tych krajach była wolność — nie uwierzę».

Wtem dzwoniąc w tabakierę, rzekł pan Podkomorzy:

«Panie Wojski, niech wasze na potem odłoży

Te historie. Prawda, że sejmik ciekawy:

Ale my głodni, każ wać przynosić potrawy».

Na to Wojski, skłaniając aż do ziemi laskę:

«Jaśnie wielmożny panie, zróbże mi tę łaskę,

Zaraz dokończę scenę ostatnią sejmików.

Oto nowy marszałek na ręku stronników

Wyniesion z refektarza. Patrz, jak szlachta braty

Rzucają czapki, usta otwarli, — wiwaty!

A tam, po drugiej stronie pan przekreskowany

Sam jeden, czapkę wcisnął na łeb zadumany.

Żona przed domem czeka, zgadła, co się dzieje,

Biedna! oto na ręku pokojowej mdleje;

Biedna! jaśnie wielmożnej tytuł przybrać miała,

A znów tylko wielmożną na lat trzy została!»

Tu Wojski skończył opis i laską znak daje.

I wnet zaczęli wchodzić parami lokaje

Roznoszący potrawy: barszcz królewskim zwany,

I rosół staropolski sztucznie gotowany,

Do którego pan Wojski z dziwnymi sekrety

Wrzucił kilka perełek i sztukę monety

(Taki rosół krew czyści i pokrzepia zdrowie);

Dalej inne potrawy, a któż je wypowie!

Kto zrozumie nieznane już za naszych czasów,

Te półmiski kontuzów, arkasów, blemasów,

Z ingrediencyjami pomuchl, figatelów,

Cybetów, piżm, dragantów, pinelów, brunelów;

Owe ryby: łososie suche, dunajeckie,

Wyżyny i kawijary weneckie, tureckie,

Szczuki główne i szczuki podgłówne, łokietne,

Flądry i karpie ćwiki, i karpie szlachetne;

W końcu sekret kucharski: ryba niekrojona

U głowy przysmażona, we środku pieczona,

A mająca potrawkę z sosem u ogona.

Goście ani pytali nazwiska potrawy,

Ani ich zastanowił ów sekret ciekawy;

Wszystko prędko z żołnierskim jedli apetytem,

Kieliszki napełniając węgrzynem obfitym.

Ale tymczasem wielki serwis barwę zmienił552,

I odarty ze śniegu już się zazielenił.

Bo lekka, ciepłem letnim powoli rozgrzana,

Roztopiła się lodu cukrowego piana

I dno odkryła, dotąd zatajone oku;

Więc krajobraz przedstawił nową porę roku,

Zabłysnąwszy zieloną, różnofarbną wiosną.

Wychodzą różne zboża, jak na drożdżach rosną,

Pszenicy szafranowej buja kłos złocisty,

Żyto ubrane w srebra malarskiego listy

I gryka wyrabiana sztucznie z czokolady,

I kwitnące gruszkami i jabłkami sady.

Ledwie mają czas goście darów lata użyć;

Darmo proszą Wojskiego, żeby je przedłużyć:

Już serwis, jak planeta koniecznym obrotem,

Zmienia porę, już zboża malowane złotem,

Nabrawszy ciepła w izbie powoli topnieją,

Już trawy pożółkniały, liścia czerwienieją,

Sypią się: rzekłbyś, iż wiatr jesienny powiewa;

Na koniec owe chwilą przedtem strojne drzewa,

Teraz, jakby odarte od wichrów i szronu,

Stoją nagie: były to laski cynamonu,

Lub udające sosnę gałązki wawrzynu,

Odziane zamiast kolców ziarenkami kminu.

Goście pijący wino zaczęli gałązki

Pnie i korzenie zrywać i gryźć dla zakąski.

Wojski obchodził serwis i pełen radości,

Tryumfujące oczy obracał na gości.

Henryk Dąbrowski udał wielkie zadziwienie

I rzekł: «Mój panie Wojski, czy to chińskie cienie?

Czy to Pinety panu dał w służbę swe bisy553?

Czy dotąd u was w Litwie są takie serwisy

I wszyscy takim starym ucztują zwyczajem?

Powiedz mi, bo ja życie strawiłem za krajem».

Wojski rzekł kłaniając się: «Nie, jaśnie wielmożny

Jenerale, nie jest to żaden kunszt bezbożny!

Jest to pamiątka tylko owych biesiad sławnych,

Które dawano w domach panów starodawnych,

Gdy Polska używała szczęścia i potęgi!

Com zrobił, tom wyczytał z tej tu oto księgi.

Pytasz, czy wszędzie w Litwie ten się zwyczaj chowa?

Niestety! już i do nas włazi moda nowa.

Niejeden panicz krzyczy, że nie cierpi zbytków:

Je jak Żyd, skąpi gościom potraw i napitków,

Węgrzyna pożałuje, a pije szatańskie

Fałszywe wino modne, moskiewskie, szampańskie;

Potem w wieczór na karty tyle złota straci,

Że za nie dałbyś ucztę na stu szlachty braci.

Nawet (bo co na sercu mam, dziś powiem szczerze,

Niech tego Podkomorzy za złe mi nie bierze)

Kiedym ten serwis cudny ze skarbca dobywał,

To nawet Podkomorzy, i on mnie przedrwiwał!

Mówiąc, że to machina żmudna, staroświecka,

Że to ma pozór niby zabawki dla dziecka,

Nieprzyzwoitej dla tak znakomitych ludzi!

Sędzio! i Sędzia mówił że to gości znudzi!

A przecież, ile wnoszę z panów zadziwienia,

Widzę, iż ten kunszt piękny godzien był widzenia!

Nie wiem, czy się podobna okazja zdarzy

Częstować w Soplicowie takich dygnitarzy.

Widzę, że pan jenerał na biesiadach zna się,

Niechaj przyjmie tę książkę! Ona panu zda się,

Gdy będziesz dla monarchów zagranicznych grona

Dawał ucztę, ba, nawet dla Napoleona.

Ale pozwól, nim księgę tę panu poświęcę,

Niech powiem, jakim trafem wpadła w moje ręce».

Wtem szmer powstał za drzwiami; razem głosów wiele

Zawołało: «Niech żyje Kurek na kościele!»

Ciżba tłoczy się w salę, a Maciej na czele.

Sędzia gościa za rękę do stołu prowadził

I wysoko pomiędzy wodzami posadził,

Mówiąc: «Panie Macieju, niedobry sąsiedzie,

Przyjeżdżasz bardzo późno, prawie po obiedzie».

«Jem wcześnie — rzekł Dobrzyński — ja tu nie dla jadła

Przybyłem, tylko że mnie ciekawość napadła,

Obejrzeć z bliska naszą armią narodową.

Wieleby gadać — jest to ani to, ni owo!

Szlachta mnie obaczyła i gwałtem tu wiedzie,

A Waszeć za stół sadzasz — dziękuję, sąsiedzie».

To wyrzekłszy, przewrócił talerz dnem do góry,

Na znak że jeść nie będzie, i milczał ponury.

«Panie Dobrzyński — rzekł mu jenerał Dąbrowski,

Tyż to jesteś ów sławny rębacz Kościuszkowski,

Ów Maciej, zwany Rózga! znam ciebie ze sławy.

I proszę, takiś dotąd czerstwy, taki żwawy!

Ileż to lat minęło! Patrz, jam się podstarzał;

Patrz, i Kniaziewiczowi już się włos poszarzał:

A ty jeszcze z młodymi mógłbyś pójść w zapasy,

I Rózga twoja kwitnie pono jak przed czasy;

Słyszałem, żeś niedawno Moskalów oćwiczył.

Lecz gdzie są bracia twoi? Niezmiernie bym życzył

Widzieć te Scyzoryki i te wasze Brzytwy,

Ostatnie egzemplarze starodawnej Litwy».

«Jenerale — rzekł Sędzia — po owym zwycięstwie,

Prawie wszyscy Dobrzyńscy schronili się w Księstwie;

Zapewne do którego weszli legionu».

«W istocie — odpowiedział młody Szef szwadronu —

Mam w drugiej kompaniji wąsate straszydło,

Wachmistrza Dobrzyńskiego, co się zwie Kropidło,

A Mazury zowią go litewskim niedźwiedziem.

Jeśli Jenerał każe, to go tu przywiedziem».

«Jest — rzekł porucznik — kilku innych rodem z Litwy,

Jeden żołnierz znajomy pod imieniem Brzytwy

I drugi co z tromblonem554 jeździ na flankiery555;

Są także w pułku strzelców dwa grenadyjery556

Dobrzyńscy».

«Ale, ale: o ich naczelniku —

Rzekł jenerał — chcę wiedzieć o tym Scyzoryku,

O którym mnie pan Wojski tyle prawił cudów,

Jakby o jednym z owych dawnych wielkoludów».

«Scyzoryk — rzecze Wojski — choć nie egzulował557,

Ale bojąc się śledztwa, przed Moskwą się schował,

Całą zimę nieborak tułał się po lasach,

Teraz dopiero wyszedł. W tych wojennych czasach

Mógłby się na co przydać, jest rycerskim człekiem,

Szkoda tylko, że trochę przyciśniony wiekiem.

Lecz owóż on!...» Tu Wojski palcem wskazał w sieni,

Gdzie czeladź i wieśniacy stali natłoczeni,

A nad wszystkich głowami łysina błyszcząca

Ukazała się nagle jak pełnia miesiąca;

Trzykroć weszła i trzykroć znikła w głów obłoku.

Klucznik idąc kłaniał się, aż dobył się z tłoku,

I rzekł:

«Jaśnie wielmożny koronny hetmanie,

Czy jenerale, mniejsza o tytułowanie,

Jam jest Rębajło, staję na twe zawołanie

Z tym moim Scyzorykiem, który nie z oprawy

Ani z napisów, ale z hartu nabył sławy,

Że nawet o nim jaśnie wielmożny pan wiedział.

Gdyby on gadać umiał, może by powiedział

Cokolwiek na pochwałę i tej starej ręki,

Która służyła długo, wiernie, Bogu dzięki,

Ojczyźnie, tudzież panów Horeszków rodzinie,

Czego pamięć dotychczas między ludźmi słynie.

Mopanku! rzadko który pisarz prowentowy

Tak zręcznie temperuje pióra, jak on głowy.

Długo liczyć! A nosów i uszu bez liku!

A nie ma żadnej szczerby na tym Scyzoryku

I żaden go nie splamił zbojecki uczynek:

Tylko otwarta wojna albo pojedynek.

Raz tylko! Panie daj mu wieczny odpoczynek!

Bezbronnego człowieka, niestety, sprzątniono...

A i to, Bóg mi świadkiem, pro publico bono».

«Pokaż no — rzekł śmiejąc się jenerał Dąbrowski —

A to piękny scyzoryk, istny miecz katowski!»

I z zadziwieniem wielki rapier opatrywał

I innym oficerom w kolej pokazywał.

Próbowali go wszyscy, ale ledwie który

Z oficerów mógł podnieść ten rapier do góry.

Mówiono, że Dembiński, sławny ręki siłą,

Podźwignąłby szablicę, lecz go tam nie było.

Z obecnych zaś tylko szef szwadronu Dwernicki

I dowódca plutonu, porucznik Różycki

Potrafili obracać tym żelaznym drągiem:

I tak rapier na próbę szedł z rak do rąk ciągiem.

Lecz jenerał Kniaziewicz, wzrostem najsłuszniejszy

Pokazało się, iż był w ręku najsilniejszy:

Ująwszy rapier lekko, jakby szpadę dźwignął

I nad głowami gości błyskawicą mignął,

Przypominając polskie fechtarskie wykręty:

Krzyżową sztukę, młyńca, cios krzywy, raz cięty,

Cios kradziony i tempy kontrpunktów, tercetów,

Które też umiał, bo był ze szkoły kadetów.

Gdy śmiejąc się fechtował, Rębajło już klęczał,

Objął go za kolana i ze łzami jęczał;

Za każdym zwrotem miecza: «Pięknie! jenerale,

Czyś był konfederatem? pięknie, doskonale!

To sztych Puławskich! tak się Dzierżanowski składał.

To sztych Sawy! Któż panu tak rękę układał?

Chyba Maciej Dobrzyński! A to? Jenerale,

Mój wynalazek, dalbóg mój; ja się nie chwalę:

To cięcie znane tylko w Rębajłów zaścianku,

Od mojego imienia zwane cios mopanku;

Któż to pana nauczył? to jest moje cięcie,

Moje!» Wstał, jenerała porwawszy w objęcie:

«Teraz umrę spokojny! Jest przecie na świecie

Człowiek, który przytuli moje drogie dziecię;

Bo wszak nad tym od dawna dzień i noc boleję,

Czy po śmierci ten rapier mój nie zerdzewieje!

Otóż nie zerdzewieje! Mój jaśnie wielmożny

Jenerale, wybacz mi, porzućcie te rożny,

Niemieckie szpadki; to wstyd szlacheckiemu dziecku

Nosić ten kijek: weźmij szablę po szlachecku!

Oto ten mój Scyzoryk u nóg twoich składam,

To jest co najdroższego na świecie posiadam;

Nie miałem nigdy żony, nie miałem dziecięcia,

On był żoną i dzieckiem; z mojego objęcia

Nigdy on nie wychodził; od rana do mroku

Pieściłem go, on w nocy sypiał przy mym boku;

A kiedym się zestarzał, nad łóżkiem na ścianie

Wisiał, jako nad Żydem Boże przykazanie!

Myśliłem zakopać go razem z ręką w grobie,

Lecz znalazłem dziedzica — Niechaj służy tobie!»

Jenerał wpół śmiejąc się, a na wpół wzruszony:

«Kolego — rzekł — jeżeli ustąpisz mnie żony

I dziecka, to zostaniesz przez resztę żywota

Bardzo samotny, stary, wdowiec i sierota!

Powiedz, czym ci ten drogi dar mam wynagrodzić

I czym twoje sieroctwo i wdowstwo osłodzić?»

«Czy ja Cybulski? — rzecze na to Klucznik z żalem —

Co żonę przegrał, grając w mariasza z Moskalem558,

Jak o tym pieśń powiada. Ja mam dosyć na tem,

Że mój Scyzoryk jeszcze zabłyśnie przed światem

W takim ręku! Niech tylko jenerał pamięta,

Aby tasiemka była długa, rozciągnięta,

Bo to długie; a zawsze od lewego ucha

Ciąć oburącz, to przetniesz od głowy do brzucha».

Jenerał wziął Scyzoryk; lecz że bardzo długi,

Nie mógł nosić, w furgonie schowały go sługi.

Co się z nim stało, różnie powiadają o tem,

Lecz nikt pewnie nie wiedział ni wtenczas, ni potem.

Dąbrowski rzekł do Maćka: «A ty co, kolego?

Zdaje się, żeś ty nie rad z przybycia mojego?

Milczysz kwaśny? I jakże, serce ci nie skacze,

Gdy widzisz orły złote, srebrne? gdy trębacze

Pobudkę Kościuszkowską trąbią ci nad uchem?

Maćku, myśliłem że ty większym jesteś zuchem!

Jeśli szabli nie weźmiesz i na koń nie siędziesz,

Przynajmniej z kolegami wesoło pić będziesz

Zdrowie Napoleona i Polski nadzieje!»

«Ha! — rzekł Maciej — słyszałem, widzę co się dzieje!

Ale panie, dwóch orłów razem się nie gnieździ!

Łaska pańska, hetmanie, na pstrym koniu jeździ!

Cesarz wielki bohater! gadać o tym wiele!

Pamiętam, że Pułascy, moi przyjaciele,

Mawiali, poglądając na Dymuliera,

Że dla Polski polskiego trzeba bohatera,

Nie Francuza ani też Włocha, ale Piasta,

Jana albo Józefa, lub Maćka — i basta.

Wojsko! mówią, że polskie!... Lecz te fizyliery,

Sapery, grenadiery i kanonijery:

Więcej słychać niemieckich tytułów w tym tłumie

Niżeli narodowych! Kto to już zrozumie!

A muszą też być z wami Turki czy Tatary

Czy syzmatyki, co ni Boga, ani wiary:

Sam widziałem, kobiety w wioskach napastują,

Przechodniów odzierają, kościoły rabują!

Cesarz idzie do Moskwy... daleka to droga,

Jeśli cesarz jegomość wybrał się bez Boga!

Słyszałem, że już podpadł pod klątwy biskupie;

Wszytko to jest...» Tu Maciej chleb umoczył w zupie,

I jedząc nie dokończył ostatniego słowa.

Nie w smak Podkomorzemu poszła Maćka mowa,

Młodzież zaczęła szemrać; Sędzia przerwał swary,

Głosząc przybycie trzeciej narzeczonej pary.

Był to Rejent, sam siebie Rejentem ogłosił,

Nikt go nie poznał. Dotąd polskie suknie nosił,

Lecz teraz Telimena, przyszła żona, zmusza

Warunkiem intercyzy, wyrzec się kontusza559;

Więc się Rejent rad nierad po francusku przebrał.

Widno, że mu frak duszy połowę odebrał,

Stąpa, jakby kij połknął, prosto, nieruchawo,

Jak żuraw; nie śmie spójrzeć ni w lewo, ni w prawo;

Mina gęsta, lecz z miny widać że jest w męce,

Nie wie jak się pokłonić, gdzie ma podziać ręce,

On, co tak gesty lubił! Ręce za pas sadził,

Nie masz pasa — tylko się po żołądku gładził;

Postrzegł omyłkę; bardzo zmieszał się, spiekł raka,

I ręce obie schował w jedną kieszeń fraka.

Idzie jakby przez rózgi śród szeptów i drwinek,

Wstydząc się za frak, jakby za niecny uczynek;

Aż spotkał oczy Maćka i zadrżał z bojaźni.

Maciej dotąd z Rejentem żył w wielkiej przyjaźni;

Teraz wzrok nań obrócił tak ostry i dziki,

Że Rejent zbladnął, zaczął zapinać guziki,

Myśląc, że Maciej wzrokiem suknie z niego złupi.

Dobrzyński tylko dwakroć wyrzekł głośno: «Głupi!»

I tak strasznie zgorszył się z Rejenta przebrania,

Że zaraz wstał od stołu, i bez pożegnania

Wymknąwszy się, wsiadł na koń, wrócił do zaścianka.

A tymczasem Rejenta nadobna kochanka,

Telimena, roztacza blaski swej urody,

I ubiór, od stóp do głów co najświeższej mody.

Jaką miała sukienkę, jaki strój na głowie,

Daremnie pisać, pióro tego nie wypowie;

Chyba pędzel by skreślił te tiule, ptyfenie,

Blondyny, kaszemiry, perły i kamienie,

I oblicze różane i żywe wejrzenie.

Poznał ją zaraz Hrabia. Z zadziwienia blady

Wstał od stołu i szukał koło siebie szpady:

«I tyżeś to! — zawołał — czy mnie oczy łudzą?

Ty? w obecności mojej ściskasz rękę cudzą?

O niewierna istoto, o duszo zmiennicza!

I nie skryjesz ze wstydu pod ziemię oblicza?

Takeś twojej tak świeżej niepomna przysięgi?

O łatwowierny! po cóż nosiłem te wstęgi!

Lecz biada rywalowi, co mię tak znieważa!

Po moim chyba trupie pójdzie do ołtarza!»

Goście powstali, Rejent okropnie się zmieszał,

Podkomorzy rywalów zagodzić pośpieszał;

Lecz Telimena wziąwszy Hrabiego na stronę:

«Jeszcze — szepnęła — Rejent nie wziął mię za żonę;

Jeżeli pan przeszkadzasz, odpowiedzże na to,

A odpowiedz mi zaraz, krótko, węzłowato:

Czy mnie kochasz, czyś dotąd serca nie odmienił,

Czyś gotów, żebyś ze mną zaraz się ożenił,

Zaraz, dziś?... jeśli zechcesz, odstąpię Rejenta».

Hrabia rzekł: «O kobieto dla mnie niepojęta!

Dawniej w uczuciach twoich byłaś poetyczną,

A teraz mi się zdajesz całkiem prozaiczną!

Cóż są wasze małżeństwa, jeśli nie łańcuchy,

Które związują tylko ręce, a nie duchy?

Wierzaj: są oświadczenia, nawet bez wyznania;

Są obowiązki, nawet bez obowiązania!

Dwa serca, pałające na dwóch końcach ziemi,

Rozmawiają jak gwiazdy promieńmi drżącemi;

Kto wie! może dla tego ziemia tak do słońca

Dąży, i tak jest zawsze miłą dla miesiąca,

Że wiecznie patrzą na się i najkrótszą drogą

Biegą do siebie — ale zbliżyć się nie mogą!»

«Dość już tego — przerwała — nie jestem planetą

Z łaski Bożej, dość Hrabio: ja jestem kobietą,

Już wiem resztę, przestań mi pleść ni to ni owo.

Teraz ostrzegam: jeśli piśniesz jedno słowo

Ażeby ślub mój zerwać, to jak Bóg na niebie

Że z tymi paznokciami przyskoczę do ciebie

I...» — «Nie będę — rzekł Hrabia — szczęścia pani kłócił»

I oczy pełne smutku i wzgardy odwrócił.

I ażeby ukarać niewierną kochankę,

Za przedmiot stałych ogniów wziął Podkomorzankę.

Wojski pragnął młodzieńców poróżnionych zgodzić

Przykładami mądrymi: więc zaczął wywodzić

Historyję o dziku Nalibockich lasów

I o kłótni Rejtana z księżęciem Denassów560.

Ale goście tymczasem skończyli jeść lody

I z zamku na dziedziniec wyszli dla ochłody.

Tam włość561 już kończy ucztę: krążą miodu dzbany.

Muzyka już się stroi i wzywa na tany;

Szukają Tadeusza, który stał na stronie

I coś pilnego szeptał swojej przyszłej żonie.

«Zofio! muszę ciebie w bardzo ważnej rzeczy

Radzić się; już pytałem stryja, on nie przeczy.

Wiesz, iż znaczna część wiosek które mam posiadać,

Wedle prawa na ciebie powinna by spadać.

Ci chłopi są nie moi, lecz twoi poddani:

Nie śmiałbym ich urządzić bez woli ich pani.

Teraz, kiedy już mamy Ojczyznę kochaną:

Czyliż wieśniacy zyszczą z tą szczęśliwą zmianą

Tyle tylko, że pana innego dostaną?

Prawda, że byli dotąd rządzeni łaskawie:

Lecz po mej śmierci, Bóg wie, komu ich zostawię.

Jestem żołnierz, jesteśmy śmiertelni oboje,

Jestem człowiek, sam własnych kaprysów się boję:

Bezpieczniej zrobię, kiedy władzy się wyrzekę,

I oddam los włościanów pod prawa opiekę.

Sami wolni, uczyńmy i włościan wolnemi,

Oddajmy im w dziedzictwo posiadanie ziemi,

Na której się zrodzili, którą krwawą pracą

Zdobyli, z której wszystkich żywią i bogacą.

Lecz muszę ciebie ostrzec, że tych ziem nadanie

Zmniejszy nasz dochód, w miernym musimy żyć stanie.

Ja przywykłem do życia oszczędnego z młodu;

Lecz ty Zofio, jesteś z wysokiego rodu,

W stolicy przepędziłaś twoje młode lata,

Czyż zgodzisz się żyć na wsi, z daleka od świata,

Jak ziemianka?»

A na to Zosia rzekła skromnie:

«Jestem kobietą, rządy nie należą do mnie,

Wszakże pan będziesz mężem; ja do rady młoda,

Co pan urządzisz, na to całym sercem zgoda!

Jeśli, włość uwalniając, zostaniesz uboższy,

To Tadeuszu będziesz sercu memu droższy.

O moim rodzie mało wiem i nie dbam o to;

Tyle pomnę, że byłam ubogą sierotą,

Że od Sopliców byłam za córkę przybrana,

W ich domu hodowana i za mąż wydana.

Wsi nie lękam się. Jeśli w wielkim mieście żyłam,

To dawno, zapomniałam, wieś zawsze lubiłam;

I wierz mi, że mnie moje kogutki i kurki

Więcej bawiły niźli owe Peterburki.

Jeśli czasem tęskniłam do zabaw, do ludzi,

To z dzieciństwa; wiem teraz że mnie miasto nudzi;

Przekonałam się zimą po krótkim pobycie

W Wilnie, że ja na wiejskie urodzona życie:

Pośród zabaw tęskniłam znów do Soplicowa.

Pracy też nie lękam się, bom młoda i zdrowa,

Umiem chodzić około domu, nosić klucze;

Gospodarstwa, obaczysz, jak ja się wyuczę!»

Gdy Zosia domawiała ostatnie wyrazy,

Podszedł ku niej zdziwiony i kwaśny Gerwazy:

«Już wiem! — rzekł — Sędzia mówił już o tej wolności!

Lecz nie pojmuję, co to ściąga się do włości!

Boję się, żeby to coś nie było z niemiecka!

Wszak wolność nie jest chłopska rzecz, ale szlachecka!

Prawda, że się wywodzim wszyscy od Adama,

Alem słyszał, że chłopi pochodzą od Chama,

Żydowie od Jafeta, my szlachta od Sema,

A więc panujem jako starsi nad obiema.

Jużci pleban inaczej uczy na ambonie...

Powiada, że to było tak w Starym Zakonie,

Ale skoro Chrystus Pan, choć z królów pochodził,

Między Żydami w chłopskiej stajni się urodził,

Odtąd więc wszystkie stany porównał i zgodził;

Niech i tak będzie, kiedy inaczej nie można!

Zwłaszcza, że jako słyszę, i jaśnie wielmożna

Pani moja Zofija na wszystko się zgadza;

Jej rozkazać, mnie słuchać: jużci przy niej władza.

Tylko ostrzegam, byśmy wolności nie dali

Pustej i słownej tylko, jako za Moskali,

Kiedy pan Karp nieboszczyk włościan wyswobodził 562,

A Moskal ich podatkiem potrójnym ogłodził.

Radzę więc, aby chłopów starym obyczajem,

Uszlachcić i ogłosić, że im herb nasz dajem.

Pani udzieli jednym wioskom Półkozica,

Drugim niech swą Leliwę nada pan Soplica.

Natenczas i Rębajło uzna chłopa równym,

Gdy go ujrzy szlachcicem wielmożnym, herbownym.

Sejm potwierdzi.

A niech się mąż pani nie trwoży,

Iż oddanie ziem państwo tak bardzo zuboży:

Nie da Bóg, abym rączki córy dygnitarskiej

Widział umozolone w pracy gospodarskiej.

Jest na to sposób. W zamku wiem ja pewną skrzynię,

W której jest Horeszkowskie stołowe naczynie,

Przy tym różne sygnety, kanaki, manele,

Kity bogate, rzędy, cudne karabele.

Skarbczyk Stolnika, w ziemi skryty od grabieży,

Pani Zofii jako dziedziczce należy;

Pilnowałem go w zamku jako oka w głowie,

Od Moskalów i od was, państwo Soplicowie.

Mam także spory worek mych własnych talarów,

Uzbieranych z wysługi, tudzież z pańskich darów.

Myśliłem, gdy nam zamek wróconym zostanie,

Obrócić grosz na murów wyreperowanie;

Nowemu gospodarstwu dziś zda się w potrzebie; —

A więc, panie Soplico, wnoszę się do ciebie,

Będę żył u mej pani na łaskawym chlebie

I kołysząc Horeszków pokolenie trzecie,

Wprawiać do Scyzoryka pani mojej dziecię,

Jeśli syn — a syn będzie: bo wojny nadchodzą,

A w czasie wojny zawżdy synowie się rodzą».

Ledwie ostatnie słowa domówił Gerwazy,

Gdy poważnymi kroki przystąpił Protazy.

Skłonił się i wydobył z zanadrza kontusza

Panegiryk ogromny, w półtrzecia563 arkusza.

Skomponował go rymem podoficer młody,

Który niegdyś w stolicy sławne pisał ody;

Potem wdział mundur, lecz i w wojsku beletrysta,

Wiersze rabiał. Już Woźny przeczytał ich trzysta,

Aż gdy przyszedł do miejsca: O ty, której wdzięki

Budzą bolesną radość i rozkoszne męki!

Która na szyk Bellony gdy zwrócisz twarz piękną,

Złamią się wnet oszczepy i tarcze rozpękną!

Zwalcz dziś Marsa Hymenem; srogiej niezgód hydrze

Niech dłoń twoja syczące z czoła żmije wydrze!

Tadeusz i Zofia ustawnie klaskali,

Niby chwaląc, w istocie nie chcąc słuchać daléj.

Już z rozkazu Sędziego pleban stał na stole

I ogłaszał włościanom Tadeusza wolę.

Zaledwie usłyszeli nowinę poddani,

Skoczyli do panicza, padli do nóg pani,

«Zdrowie państwu naszemu»! ze łzami krzyknęli;

Tadeusz krzyknął: «Zdrowie spółobywateli,

Wolnych, równych — Polaków!» — «Wnoszę ludu zdrowie!»

Rzekł Dąbrowski; lud krzyknął «Niech żyją wodzowie!

Wiwat wojsko, wiwat lud, wiwat wszystkie stany!»

Tysiącem głosów, zdrowia grzmiały na przemiany.

Tylko Buchman radości podzielać nie raczył;

Pochwalał projekt, lecz go rad by przeinaczył:

A naprzód, komisyją legalną wyznaczył,

Która by... Krótkość czasu była na zawadzie,

Że nie stało się zadość Buchmanowej radzie.

Bo na dziedzińcu zamku już stali parami

Oficery z damami, wiara z wieśniaczkami.

«Poloneza!» krzyknęli wszyscy w jedno słowo.

Oficerowie wiodą muzykę wojskową;

Ale pan Sędzia w ucho rzekł do jenerała:

«Każ pan, żeby się jeszcze kapela wstrzymała.

Wiesz, że dzisiaj synowca mego zaręczyny;

A dawnym obyczajem jest naszej rodziny,

Zaręczać się i żenić przy wiejskiej muzyce.

Patrz, stoi cymbalista, skrzypak i kozice,

Poczciwi muzykanci; już się skrzypak zżyma,

A kobeźnik kłania się i żebrze oczyma.

Jeżeli ich odprawię, biedni będą płakać;

Lud przy innej muzyce nie potrafi skakać.

Niechaj ci zaczną; niech się i lud podweseli;

Potem będziem wybornej twej słuchać kapeli».

Dał znak.

Skrzypak u sukni zakasał rękawek,

Ścisnął gryf krzepko, oparł brodę o podstawek

I smyk jak konia w zawód puścił po skrzypicy.

Na to hasło, stojący obok kobeźnicy,

Jak gdyby w skrzydła bijąc, częstym ramion ruchem

Dmą w miechy i oblicza wypełniają duchem:

Myśliłbyś, że ta para w powietrze uleci,

Podobna do pyzatych Boreasza dzieci.

Brakło cymbałów.

Było cymbalistów wielu,

Ale żaden z nich nie śmiał zagrać przy Jankielu

(Jankiel przez całą zimę nie wiedzieć gdzie bawił,

Teraz się nagle z głównym sztabem wojska zjawił);

Wiedzą wszyscy, że mu nikt na tym instrumencie

Nie wyrówna w biegłości, w guście i talencie.

Proszą, ażeby zagrał, podają cymbały;

Żyd wzbrania się, powiada, że ręce zgrubiały,

Odwykł od grania, nie śmie i panów się wstydzi;

Kłaniając się umyka. Gdy to Zosia widzi,

Podbiega i na białej podaje mu dłoni

Drążki, którymi zwykle mistrz we struny dzwoni;

Drugą rączką po siwej brodzie starca głaska

I dygając: «Jankielu — mówi — jeśli łaska!

Wszak to me zaręczyny: zagrajże Jankielu!

Wszak nie raz przyrzekałeś grać na mym weselu?»

Jankiel niezmiernie Zosię lubił: kiwnął brodą

Na znak, że nie odmawia; więc go w środek wiodą,

Podają krzesło, usiadł, cymbały przynoszą,

Kładą mu na kolanach. On patrzy z rozkoszą

I z dumą: jak weteran w służbę powołany,

Gdy wnuki ciężki jego miecz ciągną ze ściany,

Dziad śmieje się, choć miecza dawno nie miał w dłoni,

Lecz uczuł, że dłoń jeszcze nie zawiedzie broni.

Tymczasem dwaj uczniowie przy cymbałach klęczą,

Stroją na nowo struny i próbując, brzęczą;

Jankiel z przymrużonymi na poły oczyma

Milczy i nieruchome drążki w palcach trzyma.

Spuścił je. Zrazu bijąc taktem tryumfalnym,

Potem gęściej siekł struny jak deszczem nawalnym:

Dziwią się wszyscy. Lecz to była tylko proba;

Bo wnet przerwał i w górę podniósł drążki oba.

Znów gra. Już drżą drążki, tak lekkimi ruchy,

Jak gdyby zadzwoniło w strunę skrzydło muchy,

Wydając ciche, ledwie słyszalne brzęczenia.

Mistrz zawsze patrzył w niebo czekając natchnienia.

Spójrzał z góry, instrument dumnym okiem zmierzył,

Wzniósł ręce, spuścił razem, w dwa drążki uderzył:

Zdumieli się słuchacze.

Razem ze strun wiela

Buchnął dźwięk, jakby cała janczarska kapela

Ozwała się z dzwonkami, z zelami, z bębenki:

Brzmi Polonez Trzeciego Maja! — Skoczne dźwięki

Radością oddychają, radością słuch poją;

Dziewki chcą tańczyć, chłopcy w miejscu nie dostoją —

Lecz starców myśli z dźwiękiem w przeszłość się uniosły,

W owe lata szczęśliwe, gdy senat i posły,

Po dniu Trzeciego Maja, w ratuszowej sali,

Zgodzonego z narodem króla fetowali,

Gdy przy tańcu śpiewano: Wiwat król kochany!

Wiwat Sejm, wiwat Naród, wiwat wszystkie Stany!

Mistrz coraz takty nagli i tony natęża;

A wtem puścił fałszywy akord jak syk węża,

Jak zgrzyt żelaza po szkle: przejął wszystkich dreszczem

I wesołość pomięszał przeczuciem złowieszczem.

Zasmuceni, strwożeni, słuchacze zwątpili,

Czy instrument niestrojny? czy się muzyk myli?

Nie zmylił się mistrz taki! On umyślnie trąca

Wciąż tę zdradziecką strunę, melodyję zmąca,

Coraz głośniej targając akord rozdąsany,

Przeciwko zgodzie tonów skonfederowany:

Aż Klucznik pojął mistrza, zakrył ręką lica

I krzyknął: «Znam! znam głos ten! to jest Targowica

I wnet pękła ze świstem struna złowróżąca; Muzyk bieży do prymów, urywa takt, zmaca,

Porzuca prymy, bieży z drążkami do basów,

Słychać tysiące coraz głośniejszych hałasów;

Takt marszu, wojna, atak, szturm; słychać wystrzały,

Jęk dzieci, płacze matek. — Tak mistrz doskonały

Wydał okropność szturmu, że wieśniaczki drżały,

Przypominając sobie ze łzami boleści

Rzeź Pragi, którą znały z pieśni i z powieści,

Rade, że mistrz na koniec strunami wszystkiemi

Zagrzmiał, i głosy zdusił, jakby wbił do ziemi.

Ledwie słuchacze mieli czas wyjść z zadziwienia,

Znowu muzyka inna — znów zrazu brzęczenia

Lekkie i ciche; kilka cienkich strunek jęczy,

Jak kilka much, gdy z siatki wyrwą się pajęczéj.

Lecz strun coraz przybywa: Już rozpierzchłe tony

Łączą się i akordów wiążą legijony,

I już w takt postępują zgodzonymi dźwięki,

Tworząc nutę żałośną tej sławnej piosenki:

O żołnierzu, tułaczu, który borem, lasem

Idzie, z biedy i z głodu przymierając czasem,

Na koniec pada u nóg konika wiernego,

A konik nogą grzebie mogiłę dla niego.

Piosenka stara, wojsku polskiemu tak miła!

Poznali ją żołnierze; wiara się skupiła

Wkoło mistrza; słuchają, wspominają sobie,

Ów czas okropny, kiedy na Ojczyzny grobie

Zanucili tę piosnkę i poszli w kraj świata;

Przywodzą na myśl długie swej wędrówki lata,

Po lądach, morzach, piaskach gorących i mrozie,

Pośrodku obcych ludów, gdzie często w obozie

Cieszył ich i rozrzewniał ten śpiew narodowy.

Tak rozmyślając smutnie pochylili głowy.

Ale je wnet podnieśli, bo mistrz tony wznosi,

Natęża, takty zmienia: coś innego głosi.

I znowu spójrzał z góry, okiem struny zmierzył,

Złączył ręce, oburącz w dwa drążki uderzył:

Uderzenie tak sztuczne, tak było potężne,

Że struny zadzwoniły jak trąby mosiężne

I z trąb znana piosenka ku niebu wionęła,

Marsz tryumfalny: Jeszcze Polska nie zginęła!

Marsz Dąbrowski do Polski! — I wszyscy klasnęli,

I wszyscy «Marsz Dąbrowski!» chórem okrzyknęli.

Muzyk, jakby sam swojej dziwił się piosence,

Upuścił drążki z palców, podniósł w górę ręce;

Czapka lisia spadła mu z głowy na ramiona,

Powiewała poważnie broda podniesiona,

Na jagodach miał kręgi dziwnego rumieńca,

We wzroku ducha pełnym błyszczał żar młodzieńca,

Aż gdy na Dąbrowskiego starzec oczy zwrócił,

Zakrył rękami, spod rąk łez potok się rzucił:

«Jenerale — rzekł — ciebie długo Litwa nasza

Czekała — długo, jak my Żydzi Mesyjasza...

Ciebie prorokowali dawno między ludem

Śpiewaki, ciebie niebo obwieściło cudem,

Żyj i wojuj, o ty nasz!...» Mówiąc, ciągle szlochał,

Żyd poczciwy Ojczyznę jako Polak kochał!

Dąbrowski mu podawał rękę i dziękował,

On, czapkę zdjąwszy, wodza rękę ucałował.

Poloneza czas zacząć. — Podkomorzy rusza

I z lekka zarzuciwszy wyloty kontusza,

I wąsa pokręcając, podał rękę Zosi

I skłoniwszy się grzecznie w pierwszą parę prosi.

Za Podkomorzym szereg w pary się gromadzi,

Dano hasło, zaczęto taniec: on prowadzi.

Nad murawą czerwone połyskają buty,

Bije blask z karabeli, świeci się pas suty,

A on stąpa powoli, niby od niechcenia:

Ale z każdego kroku, z każdego ruszenia,

Można tancerza czucia i myśli wyczytać.

Oto stanął, jak gdyby chciał swą damę pytać,

Pochyla ku niej głowę, chce szepnąć do ucha;

Dama głowę odwraca, wstydzi się, nie słucha;

On zdjął konfederatkę, kłania się pokornie,

Dama raczyła spójrzeć, lecz milczy upornie564;

On krok zwalnia, oczyma jej spojrzenia śledzi,

I zaśmiał się na koniec; rad z jej odpowiedzi

Stąpa prędzej, pogląda na rywalów z góry,

I swą konfederatkę z czaplinymi pióry

To na czole zawiesza, to nad czołem wstrząsa,

Aż włożył ją na bakier i pokręcił wąsa.

Idzie; wszyscy zazdroszczą, biegą w jego ślady,

On by rad ze swą damą wymknąć się z gromady:

Czasem staje na miejscu, rękę grzecznie wznosi

I żeby mimo przeszli, pokornie ich prosi;

Czasem zamyśla zręcznie na bok się uchylić,

Odmienia drogę, rad by towarzyszów zmylić,

Lecz go szybkimi kroki ścigają natręty,

I zewsząd obwijają tanecznymi skręty;

Więc gniewa się, prawicę na rękojeść składa,

Jakby rzekł: «Nie dbam o was, zazdrośnikom biada!»

Zwraca się z dumą w czole i z wyzwaniem w oku,

Prosto w tłum; tłum tancerzy nie śmie dostać w kroku,

Ustępują mu z drogi, — i zmieniwszy szyki,

Puszczają się znów za nim. —

Brzmią zewsząd okrzyki:

«Ach to może ostatni! patrzcie, patrzcie młodzi,

Może ostatni, co tak poloneza wodzi!»

I szły pary po parach hucznie i wesoło,

Rozkręcało się, znowu skręcało się koło,

Jak wąż olbrzymi w tysiąc łamiący się zwojów;

Mieni się cętkowata, różna barwa strojów

Damskich, pańskich, żołnierskich, jak łuska błyszcząca,

Wyzłocona promieńmi zachodniego słońca

I odbita o ciemne murawy wezgłowia.

Wre taniec, brzmi muzyka, oklaski i zdrowia!

Tylko kapral Dobrzyński Sak ani kapeli

Nie słucha, ani tańczy, ani się weseli.

Ręce w tył założywszy, stoi zły, ponury,

Wspomina swe dawniejsze do Zosi konkury;

Jak lubił dla niej nosić kwiaty, pleść koszyczki,

Wybierać gniazda ptasie, robić zauszniczki.

Niewdzięczna! Chociaż tyle pięknych darów strwonił,

Choć przed nim uciekała, choć mu ojciec bronił:

On jeszcze! ile razy na parkanie siadał,

By ją dojrzeć przez okna, w konopie się wkradał,

Żeby patrzeć, jak ona pleła565 swe ogródki,

Rwała ogórki albo karmiła kogutki!

Niewdzięczna! Spuścił głowę i na koniec świsnął

Mazurka; potem kaszkiet na uszy nacisnął

I szedł w obóz, gdzie stała przy armatach warta;

Tam dla rozerwania się zaczął grać w drużbarta

Z wiarusami, kielichem osładzając żałość.

Taka była dla Zosi Dobrzyńskiego stałość.

Zosia tańczy wesoło: lecz choć w pierwszej parze,

Ledwie widna z daleka. Na wielkim obszarze

Zarosłego dziedzińca, w zielonej sukience,

Ustrojona w równianki i w kwieciste wieńce,

Śród traw i kwiatów krąży niewidzialnym lotem,

Rządząc tańcem, jak anioł nocnych gwiazd obrotem.

Zgadniesz gdzie jest: bo ku niej obrócone oczy,

Wyciągnięte ramiona, ku niej zgiełk się tłoczy.

Darmo się Podkomorzy zostać przy niej sili:

Zazdrośnicy już z pierwszej pary go odbili;

I szczęśliwy Dąbrowski niedługo się cieszył,

Ustąpił ją drugiemu; a już trzeci spieszył;

I ten zaraz odbity, odszedł bez nadziei.

Aż Zosia, już strudzona, spotkała z kolei

Tadeusza, i dalszej lękając się zmiany,

I chcąc przy nim pozostać, zakończyła tany.

Idzie do stołu gościom nalewać kielichy.

Słońce już gasło, wieczór był ciepły i cichy,

Okrąg niebios gdzieniegdzie chmurkami zasłany,

U góry błękitnawy, na zachód różany;

Chmurki wróżą pogodę: lekkie i świecące,

Tam jako trzody owiec na murawie śpiące,

Ówdzie nieco drobniejsze, jak stada cyranek;

Na zachód obłok na kształt rąbkowych firanek,

Przejrzysty, sfałdowany, po wierzchu perłowy,

Po brzegach pozłacany, w głębi purpurowy,

Jeszcze blaskiem zachodu tlił się i rozżarzał,

Aż powoli pożółkniał, zbladnął i poszarzał.

Słońce spuściło głowę, obłok zasunęło,

I raz ciepłym powietrzem westchnąwszy — usnęło.

A szlachta ciągle pije i wiwaty wznosi:

Napoleona, wodzów, Tadeusza, Zosi,

Wreszcie z kolei wszystkich trzech par zaręczonych,

Wszystkich gości obecnych, wszystkich zaproszonych,

Wszystkich przyjaciół, których kto żywy spamięta,

I których zmarłych pamięć pozostała święta!

I ja tam z gośćmi byłem, miód i wino piłem,

A com wiedział i słyszał, w księgi umieściłem.

Epilog566

O tymże dumać567 na paryskim bruku,

Przynosząc z miasta uszy pełne stuku,

Przeklęstw i kłamstwa, niewczesnych zamiarów,

Zapóźnych żalów, potępieńczych swarów568?...

Biada nam zbiegi, żeśmy w czas morowy569

Lękliwe nieśli za granicę głowy!

Bo gdzie stąpili, szła przed nami trwoga,

W każdym sąsiedzie znajdowali wroga;

Aż nas objęto w ciasny krąg łańcucha,

I każą oddać co najprędzej ducha.

A gdy na żale ten świat nie ma ucha,

Gdy ich co chwila nowina przeraża,

Bijąca z Polski jako dzwon smętarza,

Gdy im prędkiego zgonu życzą straże,

Wrogi ich wabią z dala jak grabarze,

Gdy w niebie nawet nadziei nie widzą...

Nie dziw, że ludzi, świat, siebie ohydzą,

Że utraciwszy rozum w mękach długich,

Plwają570 na siebie i źrą571 jedni drugich!

Chciałem pominąć, ptak małego lotu,

Pominąć strefy ulewy i grzmotu,

I szukać tylko cienia i pogody:

Wieki dzieciństwa, domowe zagrody...

Jedyne szczęście: kto w szarej godzinie,

Z kilką572 przyjaciół siadłszy przy kominie,

Drzwi od Europy zamykał hałasów,

Wyrwał się myślą do szczęśliwszych czasów,

I dumał, marzył o swojej krainie...

Ale o krwi tej, co się świeżo lała,

O łzach, którymi płynie Polska cała,

O sławie, która jeszcze nie przebrzmiała:

O nich pomyśleć nie mieliśmy duszy!...

Bo naród bywa na takiej katuszy,

Że, kiedy zwróci wzrok ku jego męce,

Nawet Odwaga załamuje ręce.

Te pokolenia żałobami czarne,

Powietrze tylą573 klątwami ciężarne,

Tam myśl nie śmiała swoich zwrócić lotów,

W sferę okropną nawet ptakom grzmotów.

O Matko Polsko! Ty tak świeżo w grobie

Złożona... Nie masz sił mówić o tobie!

Ach, czyjeż usta śmią pochlebiać sobie,

Że znajdą dzisiaj to czarowne słowo,

Które rozczuli rozpacz marmurową,

Które z serc wieko podejmie kamienne,

Rozwiąże oczy, tylą łez brzemienne574

I sprawia, że łza przystygła wypłynie575,

Nim się te usta znajdą, wiek przeminie.

Kiedyś... gdy zemsty lwie przehuczą ryki,

Przebrzmi głos trąby, przełamią się szyki,

Gdy orły nasze lotem błyskawicy

Spadną u dawnej Chrobrego granicy,

Ciał się najedzą, krwią całe opłyną,

I skrzydła wreszcie na spoczynek zwiną;

Gdy wróg ostatni wyda krzyk boleści,

Umilknie, światu swobodę obwieści —

Wtenczas — dębowym liściem uwieńczeni,

Rzuciwszy miecze, siędą576 rozbrojeni

Rycerze nasi, zechcą słuchać o przeszłości!

Wtenczas zapłaczą nad ojców losami,

I wtenczas łza ta ich lica nie splami.

Dziś dla nas, w świecie nieproszonych gości,

W całej przeszłości i w całej przyszłości,

Jedna już tylko dziś kraina taka,

W której jest trochę szczęścia dla Polaka:

Kraj lat dziecinnych! On zawsze zostanie

Święty i czysty jak pierwsze kochanie,

Niezaburzony błędów przypomnieniem,

Niepodkopany nadziei złudzeniem,

Ani zmieniony wypadków strumieniem.

Te kraje rad bym myślami powitał,

Gdziem rzadko płakał, a nigdy nie zgrzytał:

Kraje dzieciństwa, gdzie człowiek po świecie

Biegł jak po łące, a znał tylko kwiecie

Miłe i piękne, jadowite rzucił,

Ku pożytecznym oka nie odwrócił.

Ten kraj szczęśliwy, ubogi i ciasny,

Jak świat jest boży, tak on był nasz własny!

Jakże tam wszystko do nas należało,

Jak pomnim wszystko, co nas otaczało:

Od lipy, która koroną wspaniałą

Całej wsi dzieciom użyczała cienia,

Aż do każdego strumienia, kamienia,

Jak każdy kącik ziemi był znajomy

Aż po granicę — po sąsiadów domy.

A jeśli czasem i Moskal się zjawił,

Tyle nam tylko pamiątki zostawił,

Że był w błyszczącym i pięknym mundurze:

Bo węża tylko znaliśmy po skórze577.

I tylko krajów tych obywatele

Jedni zostali wierni przyjaciele,

Jedni dotychczas sprzymierzeńcy pewni!

Bo któż tam mieszkał? Matka, bracia, krewni,

Sąsiedzi dobrzy!... Kogo z nich ubyło,

Jakże tam o nim czule się mówiło!

Ile pamiątek, jaka żałość długa,

Tam, gdzie do pana przywiązańszy578 sługa

Niż w innych krajach małżonka do męża;

Gdzie żołnierz dłużej żałuje oręża

Niż tu syn ojca; po psie płaczą szczerze

I dłużej niż tu lud po bohaterze.

I przyjaciele wtenczas pomogli rozmowie.

I do pieśni rzucali mi słowo po słowie:

Jak bajeczne żurawie, na dzikim ostrowie579,

Nad zaklętym pałacem przelatując wiosną,

I słysząc zaklętego chłopca skargę głośną,

Każdy ptak chłopcu jedno pióro rzucił:

On zrobił skrzydła i do swoich wrócił...

O, gdybym kiedyś dożył tej pociechy,

Żeby te księgi zbłądziły pod strzechy;

Żeby wieśniaczki kręcąc kołowrotki,

Gdy odśpiewają ulubione zwrotki

O tej dziewczynie, co tak grać lubiła,

Że przy skrzypeczkach gąski pogubiła,

O tej sierocie, co piękna jak zorze,

Zaganiać ptastwo szła w wieczornej porze:

Gdyby też wzięły wieśniaczki do ręki

Te księgi proste jako ich piosenki!...

Tak za dni moich przy wiejskiej zabawie,

Czytano nieraz pod lipą na trawie

Pieśń o Justynie580, powieść o Wiesławie581;

A przy stoliku drewnianym pan włodarz582

Albo ekonom583, lub nawet gospodarz,

Nie bronił czytać i sam słuchać raczył,

I młodszym rzeczy trudniejsze tłumaczył,

Chwalił piękności, a błędom wybaczył.

I zazdrościła młodzież wieszczów sławie,

Która tam dotąd brzmi w lasach i w polu,

I którym droższy niż laur Kapitolu584,

Wianek rękami wieśniaczki usnuty

Z modrych585 bławatków i zielonej ruty...

Przypisy:

1. Pan Tadeusz czyli ostatni zajazd na Litwie — za czasów Rzeczypospolitéj Polskiej egzekwowanie wyroków sądowych było bardzo trudne w kraju, gdzie władza wykonawcza nie miała prawie żadnej policji pod swymi rozkazami, a obywatele możni trzymali nadworne pułki, niektórzy nawet, jak książęta Radziwiłłowie, kilkunastotysięczne wojska. Żałujący więc, uzyskawszy dekret, musiał po egzekucją udawać się do stanu rycerskiego, to jest do szlachty, przy której była także władza wykonawcza. Zbrojni krewni, przyjaciele i powietnicy ciągnęli z dekretem w ręku i w towarzystwie woźnego, zdobywali (często nie bez rozlewu krwi) dobra przysądzone żałującemu, które woźny legalnie tradował lub w posesją oddawał. Taka egzekucja zbrojna dekretu nazywała się zajazdem. W dawnych czasach, póki szanowano prawa, najmożniejsi panowie nie śmieli się opierać wyrokom; rzadko zdarzały się zbrojne napaści, a gwałt prawie nigdy nie uszedł bezkarnie. Zepsucie publicznych obyczajów w Rzeczypospolitej namnożyło zajazdów, które ciągle mieszały spokojność Litwy. [przypis autorski]

2. Panno święta (...) w Ostrej świecisz Bramie — Wszyscy w Polszcze wiedzą o obrazie cudownym N. P. na Jasnej Górze w Częstochowie. W Litwie, słyną cudami obrazy N. P. Ostrobramskiej w Wilnie, Zamkowej w Nowogródku, tudzież Żyrowieckiej i Boruńskiej. [przypis autorski]

3. od (...) matki (...) ofiarowany (daw.) — ofiarowany przez matkę. [przypis edytorski]

4. świerzop (daw.) — pospolity chwast polny o złocistożółtych kwiatach. [przypis edytorski]

5. dzięcielina (reg.) — gatunek koniczyny. [przypis edytorski]

6. ruczaj (poet.) — potok, strumień. [przypis edytorski]

7. chędogi (daw.) — schludny. [przypis edytorski]

8. użątek — zebrane plony, zżęte zboże. [przypis edytorski]

9. kopica (daw.) — kopa siana lub zboża. [przypis edytorski]

10. smugi — tu zapewne: odrębne pasma poszczególnych pól. [przypis edytorski]

11. ugór — pole nieuprawiane przez dłuższy czas. [przypis edytorski]

12. na wciąż (reg.) — na oścież. [przypis edytorski]

13. od powicia (daw.) — od urodzenia; powić: urodzić dziecko. [przypis edytorski]

14. Kościuszko, Tadeusz (1746–1817) — Najwyższy Naczelnik Siły Zbrojnej Narodowej podczas insurekcji 1794 roku, zwanej kościuszkowską, wszczętej przeciw Rosji i Prusom. [przypis edytorski]

15. czamarka (z pers. dżame, dżamera; a. czame, czamera) — dawne męskie ubranie wierzchnie; długa sukmana zakładana na żupan, zapinana pod szyję, z długimi rękawami (niekiedy sięgającymi do ziemi), używana przez duchownych (prałatów i kanoników), modna wśród szlachty polskiej za czasów Stanisława Augusta Poniatowskiego, zwł. podczas Sejmu Wielkiego, jako ubiór podobny do stroju narodowego. [przypis edytorski]

16. Rejtan, Tadeusz (1742–1780) — uczestnik konfederacji barskiej, poseł ziemi nowogródzkiej na Sejm Rozbiorowy (1773–1775), zgodnie z instrukcjami otrzymanymi w swoim okręgu starał się „bronić całości Polski”; wraz z innymi posłami próbował nie dopuścić do zatwierdzenia traktatu rozbiorowego przez zawiązaną na sejmie konfederację pod przewodnictwem księcia Adama Ponińskiego, a gdy to się nie powiodło, Rejtan miał własnym ciałem zagrodzić drogę posłom wychodzącym z sali obrad (scena ta znana jest z obrazu Jana Matejki Rejtan); po sejmie Rejtan wrócił na Litwę i według tradycji popadł w obłęd, a następnie popełnił samobójstwo z rozpaczy. [przypis edytorski]

17. Fedon — jeden z dialogów filozoficznych Platona poświęcony tematyce postawy człowieka wobec śmierci, a także kwestii samobójstwa, które, jakkolwiek z zasady jest czynem nagannym, niekiedy może być usprawiedliwione przez nadzwyczajne okoliczności. [przypis edytorski]

18. Żywot Katona — to tytuł dzieła Plutarcha, biografia Katona Młodszego (95–46 p.n.e.), rzym. polityka, filozofa stoika, nieprzejednanego zwolennika republiki, który uchodził za wzór cnót obywatelskich i uczciwości. W walce o władzę między Cezarem a Pompejuszem Katon stanął po stronie tego ostatniego, a jego klęskę uznał za równoznaczną upadkowi republiki i z tego powodu popełnił samobójstwo w Utyce (stąd zwany jest też Katonem Utyceńskim). [przypis edytorski]

19. Jasiński, Jakub (1761–1794) — gen. podczas insurekcji kościuszkowskiej, dowodził powstaniem w Wilnie; zginął podczas Rzezi Pragi 4 listopada 1794 r. broniąc Warszawy przed wojskami Suworowa. [przypis edytorski]

20. Korsak, Tadeusz (1741–1794) — dowodził pospolitym ruszeniem w okolicach Wilna podczas powstania kościuszkowskiego; zginął podczas Rzezi Pragi 4 listopada 1794 r. broniąc Warszawy przed wojskami Suworowa. [przypis edytorski]

21. szaniec — ziemne umocnienie składające się z wału i rowu, stosowane do końca XIX w. w celu obrony stanowisk artylerii. [przypis edytorski]

22. kurantowy — posiadający kurant, czyli mechanizm umieszczony w zegarze wygrywający jakąś melodię. [przypis edytorski]

23. wniście (daw.) — wejście. [przypis edytorski]

24. alkowa (daw.) — wnęka lub pokoik sypialny. [przypis edytorski]

25. ochmistrzyni (daw.) — kobieta mająca nadzór nad żeńską służbą na dworze królewskim lub magnackim; kobieta zarządzająca gospodarstwem w dużym majątku. [przypis edytorski]

26. lewkonia — ozdobna roślina o silnie pachnących kwiatach. [przypis edytorski]

27. porznięty — dziś: porżnięty. [przypis edytorski]

28. w cyfrę powiązany płotek — płotek zbudowany z patyków a. sztachetek powiązanych na krzyż w taki sposób, że tworzą znak X, przypominając cyfry rzymskie. [przypis edytorski]

29. chybki (daw.) — szybki i zwinny. [przypis edytorski]

30. od kogoś — tu: przez kogoś. [przypis edytorski]

31. błonie — duża przestrzeń, równina pokryta trawą. [przypis edytorski]

32. rany (daw.) — wczesny. [przypis edytorski]

33. w domu Sędziego — Rząd rosyjski nigdy w krajach podbitych nie obala od razu praw i instytucji cywilnych, ale je powoli ukazami podkopuje i roztacza. W Małorosji na przykład utrzymano aż do ostatnich czasów Statut Litewski, ukazami odmieniony. Litwie zostawiono całe dawne urządzenie sądów cywilnych i kryminalnych. Obierani są więc po dawnemu sędziowie ziemscy i grodzcy w powiatach i sędziowie główni w guberniach. Ale że apelacja idzie do Petersburga, do mnogich różnego stopnia instancji, przy sądach więc miejscowych ledwie pozostał cień dawnej powagi tradycyjnej. [przypis autorski]

34. pan Wojski — Wojski (tribunus) bywał niegdyś z urzędu opiekunem żon i dzieci szlachty w czasie pospolitego ruszenia. Od dawnego czasu urząd ten bez obowiązków stał się tytularnym. W Litwie jest zwyczajem, iż osobom poważnym nadaje się przez grzeczność jakikolwiek tytuł dawny. Mianują na przykład sąsiedzi przyjaciela swego Oboźnym, Stolnikiem lub Podczaszym. Rząd rosyjski zabraniał podobnych tytułów i pragnąłby je śmiesznością okryć, a wprowadzić na ich miejsce tytułowanie podług rang swojej hierarchii, do której Litwini dotąd wielki wstręt mają. [przypis autorski]

35. puderman — płaszcz osłaniający przed kurzem; krótka peleryna zakładana na ubranie podczas czesania i pudrowania. [przypis edytorski]

36. podkomorzy — Podkomorzy, niegdyś urzędnik znakomity i poważny, Princeps Nobilitatis, za rządu rosyjskiego stał się tylko tytularnym. Sądził jeszcze niekiedy sprawy graniczne, ale na koniec i tę część jurysdykcji utracił. Teraz zastępuje czasem marszałka i mianuje komorników, czyli mierniczych powiatowych. [przypis autorski]

37. znijść (daw.) — zejść. [przypis edytorski]

38. kontusz — wierzchni strój męski, długa suknia zapinana z przodu, z rozciętymi rękawami. [przypis edytorski]

39. bieżyć (daw.) — iść, zmierzać. [przypis edytorski]

40. poruczyć — powierzyć komuś z zaufaniem zrobienie czegoś. [przypis edytorski]

41. woźny — Woźny albo jenerał, wybrany uchwałą trybunalską lub sądową ze szlachty osiadłej, roznosił pozwy, ogłaszał intromisje, robił wizje, przywoływał aktoraty etc. Pospolicie drobna szlachta urząd ten sprawowała. [przypis autorski]

42. czeladź (daw.) — służba u magnatów i szlachty. [przypis edytorski]

43. sekwestr — zajęcie majątku w celu zapewnienia realizacji dochodzonego roszczenia. [przypis edytorski]

44. kądziel (daw.) — linia żeńska rodziny. [przypis edytorski]

45. wojaż (z fr.) — podróż. [przypis edytorski]

46. ukaz — w daw. Rosji zarządzenie wydane przez cara. [przypis edytorski]

47. palestra — ogół adwokatów; adwokatura. [przypis edytorski]

48. refektarz (daw.) — sala jadalna. [przypis edytorski]

49. podkomorzy — od XIV w. urzędnik ziemski rozstrzygający spory graniczne. [przypis edytorski]

50. kwestarz (daw.) — członek zakonu żebrzącego, zbierający datki (kwestujący) na utrzymanie klasztoru. [przypis edytorski]

51. chołodziec — rodzaj zupy współcześnie nazywany chłodnikiem; zabielany barszcz z buraków podawany na zimno. [przypis edytorski]

52. dziewica (daw.) — młoda, niezamężna kobieta. [przypis edytorski]

53. węgrzyn (daw.) — słodkie wino węgierskie. [przypis edytorski]

54. jachał (daw.) — dziś popr.: jechał. [przypis edytorski]

55. powinny — tu: należny, stosowny. [przypis edytorski]

56. Wespazyjanus nie wąchał pieniędzy — Wespazjan (9 n.e.–79 n.e.), właśc. Titus Flavius Vespasianus cesarz rzymski, założyciel dynastii Flawiuszów, reformator i reorganizator państwa rzym.; do tradycji weszło kilka jego sentencji, m.in. pecunia non olet (łac.): pieniądze nie śmierdzą, zdanie to miało być komentarzem do jego decyzji o wprowadzeniu podatku od toalet publicznych. [przypis edytorski]

57. myślili (daw.) — dziś popr.: myśleli. [przypis edytorski]

58. tabakiera — płaskie pudełeczko na tabakę. [przypis edytorski]

59. młode — w innej wersji tekstu w tym miejscu: obce. [przypis edytorski]

60. Nogajowie — turecki lud zamieszkujący Kaukaz. [przypis edytorski]

61. toaleta (daw.) — elegancka suknia przeznaczona na specjalne uroczystości. [przypis edytorski]

62. zapustny (daw.) — karnawałowy. [przypis edytorski]

63. raróg — Raróg, ptak z gatunku jastrzębia. Wiadomo, że za jastrzębiami drobne ptastwo, szczególnie jaskółki, tłumnie upędzają się. Stąd przysłowie: latać jak za rarogiem. [raróg: gatunek ptaka drapieżnego z rzędu sokołowatych, występuje na równinach, łąkach i stepach oraz obszarach skalistych Eurazji, osiąga rozmiary ciała przekraczające 50 cm przy rozpiętości skrzydeł do 130 cm; wszechstronny myśliwy, poluje na gryzonie, ssaki (np. zające), ptaki (kuropatwy, cietrzewie, kaczki, gęsi i łabędzie); tradycyjnie wykorzystywany w sokolnictwie, obecnie pod ochroną; w mit. słowiańskiej raróg, związany z bogiem nieba i ognia Swarogiem, to demon ognia, przynoszący szczęście, pokrewny występującemu w ros. opowieściach lud. żar-ptakowi: powiedzenie o uganianiu się za rarogiem może być związane raczej z tymi mityczno-baśniowymi wyobrażeniami; red. WL]. [przypis autorski]

64. harbajtel — siatka zakładana na włosy z tyłu peruki. [przypis edytorski]

65. ekwipaż (daw.) — lekki, luksusowy pojazd konny. [przypis edytorski]

66. Pański — tu: Boski; (pochodzący od) Pana Boga. [przypis edytorski]

67. Zakon (daw.) — Testament jako część Biblii. [przypis edytorski]

68. alternata (z łac.) — przemiana. [przypis edytorski]

69. wawrzyn — laur; drzewko o wiecznie zielonych, aromatycznych liściach; symbol chwały zwycięstwa. [przypis edytorski]

70. zyz (daw.) — zez. [przypis edytorski]

71. armistycjum (daw.) — rozejm, zawieszenie broni. [przypis edytorski]

72. awanpost (daw.) — wysunięta ku nieprzyjacielowi placówka ubezpieczająca. [przypis edytorski]

73. drużka (z ros.) — przyjaciel. [przypis edytorski]

74. szuba (daw.) — długie wierzchnie okrycie podbite futrem. [przypis edytorski]

75. Suwarow, Aleksandr Wasiljewicz (1729–1800) — głównodowodzący (generalissimus) armii carskiej, marszałek polny Austrii, wybitny wódz i teoretyk wojskowości; walczył przeciw konfederacji barskiej w l. 1769–1772 (bitwy pod Orzechowem, Lanckoroną i Stołowiczami; oblężenie Wawelu), wykazał się umiejętnościami taktycznymi podczas wojen rosyjsko-tureckich (1773–1774 i 1787–1791; m.in. zdobycie twierdzy Izmaił), walnie przyczynił się do zwycięstwa Rosji nad wojskami insurekcji kościuszkowskiej (odpowiedzialny za rzeź ludności Pragi podczas szturmu na Warszawę 4 XI 1774) i do 31 I 1796 pozostał w Polsce jako dowódca wojsk okupacyjnych; brał również udział w walkach drugiej koalicji antyfrancuskiej z rewolucyjną Francją dowodząc armią rosyjską i austriacką we Włoszech (m.in. bitwy nad Trebbią i pod Novi). [przypis edytorski]

76. wytuzać (daw.) — pobić, wytargać, wytarmosić. [przypis edytorski]

77. Że Bonapart czarował (...) — Mnóstwo krąży powieści między prostym ludem rosyjskim o czarach Bonapartego i Suwarowa. [przypis autorski]

78. kibić (daw.) — talia. [przypis edytorski]

79. gors — dekolt sukni. [przypis edytorski]

80. brabanckie koronki — koronki o wzorze wijących się gałązek na tiulowym tle, wyrabiane w Brugii w XVII–XVIII w. [przypis edytorski]

81. stoła — dziś popr. forma D. lp r.m.: stołu. [przypis edytorski]

82. Asesora z Rejentem (...) — Asesorowie składają policją ziemską powiatu. Wedle ukazów czasem bywają obierani przez obywateli, czasem naznaczeni od rządu; ci ostatni zowią się koronni. Sędziowie apelacyjni zowią się także asesorami, ale tu nie o nich mowa. Rejenci aktowi zarządzają kancelarią; dekretowi piszą wyroki, wszyscy zaś mianowani z ręki pisarzów sądowych. [przypis autorski]

83. kusy — z obciętym ogonem. [przypis edytorski]

84. chartu — dziś popr. forma C. lp r.m.: chartowi. [przypis edytorski]

85. jak naoczne świadki — dziś popr.: jak naoczni świadkowie. [przypis edytorski]

86. było przeznaczono — dziś popr: było przeznaczone. [przypis edytorski]

87. chłopcowi — dziś popr. forma C lp r.m.: chłopcu. [przypis edytorski]

88. rówiennica (daw.) — rówieśnica. [przypis edytorski]

89. flinta — strzelba skałkowa. [przypis edytorski]

90. Józef hrabia Niesiołowski — ostatni Wojewoda Nowogródzki, był prezesem Rządu rewolucyjnego w czasie powstania Jasińskiego. [przypis autorski]

91. Jerzy Białopiotrowicz — ostatni Pisarz W. Ks. Litewskiego, czynnie należał do powstania Litwy pod Jasińskim. Sądził więźniów stanu w Wilnie. Mąż dla cnót i patriotyzmu bardzo szanowany w Litwie. [przypis autorski]

92. młodzież — tu: wyłącznie młodzi mężczyźni. [przypis edytorski]

93. pas słucki, pas lity — w Słucku sławna była fabryka złotogłowu i pasów litych na całą Polskę; udoskonalona staraniem Tyzenhauza. [przypis autorski]

94. Wokanda — wąska podługowata książeczka, na której spisywano nazwiska stron procesujących wedle porządku aktoratów. Każdy adwokat i woźny musiał mieć takową wokandę. [przypis autorski]

95. Alpów — dziś popr. forma D.: Alp. [przypis edytorski]

96. jenerał (daw) — generał. [przypis edytorski]

97. Rzucił w oczy Francuzów sto krwawych sztandarów (...) — Jenerał Kniaziewicz wysłany przez armię włoską złożył Dyrektoriatowi zdobyte chorągwie. [przypis autorski]

98. Jabłonowski — Książę Jabłonowski, dowodzący Legią Naddunajską, umarł w Saint Domingo i cała prawie legia tam zginęła. W emigracji jest kilku weteranów pozostałych z owej nieszczęsnej wyprawy, między innymi Jenerał Małachowski. [przypis autorski]

99. ziemianów — dziś popr. D. lm: ziemian. [przypis edytorski]

100. rynsztunek (daw.) — pełne wyposażenie rycerza i jego konia; dziś: komplet przedmiotów mających określone zastosowanie. [przypis redakcyjny]

101. świerkać — dziś popr.: ćwierkać, czyli wydawać krótki, wysoki dźwięk. [przypis redakcyjny]

102. surge puer (łac.) — wstawaj, chłopcze. [przypis redakcyjny]

103. pasek z ogórkami — pas z rodzajem frędzli splecionych z ozdobnych, grubych sznurów. [przypis edytorski]

104. skowycze — dziś popr. skowyczy. [przypis edytorski]

105. szczwacz (daw.) — członek służby łowieckiej, osoba zajmująca się układaniem chartów i ogarów do polowania. [przypis redakcyjny]

106. dojeżdżacz (daw.) — członek służby łowieckiej, osoba ścigająca z chartami i ogarami zwierzynę podczas polowania. [przypis redakcyjny]

107. wtenczas — dziś popr.: wtedy. [przypis redakcyjny]

108. opoka — kamień, skała. [przypis redakcyjny]

109. chyży — szybko poruszający się. [przypis redakcyjny]

110. wyczha — w słownictwie łowieckim jest to okrzyk zachęcający psy do rzucenia się na zwierzynę. [przypis redakcyjny]

111. stryflaste buty — buty ze sztylpami, obramowaniem u góry cholewy. [przypis edytorski]

112. pantalony (daw.) — spodnie. [przypis redakcyjny]

113. dżokej (z ang.) — zawodowy jeździec biorący udział w wyścigach konnych. Fakt, że Hrabia tak nazywał swoich służących, potwierdza jedynie, jak bardzo hołdował angielskiej modzie. [przypis redakcyjny]

114. pozrzeć — zjeść. [przypis redakcyjny]

115. liberia — oficjalny strój służby królewskiej lub maganckiej. [przypis redakcyjny]

116. herbowe klejnoty — znaki herbowe, elementy wizualne tworzące herb. [przypis edytorski]

117. klucznik (daw.) — osoba zarządzająca kluczami do majątku ziemskiego, osoba mająca pod swoim zarządem klucze do czegoś. [przypis redakcyjny]

118. kutas (daw.) — frędzel; ozdoba pasmanteryjna. [przypis edytorski]

119. nasieka — broń podobna do maczugi. Nasiekę wykonywano w ten sposób, że siekierą albo toporem nasiekiwano młode dęby lub brzozy i w powstałe szpary wciskano ostre kamienie. W ciągu kilku lat kamienie wrastały w drzewo, które po ścięciu było groźną bronią. [przypis redakcyjny]

120. graf (niem.) — hrabia. [przypis redakcyjny]

121. palcat (daw.) — kij używany do wprawiania się w szermierce. [przypis redakcyjny]

122. bachmat (daw.) — koń. [przypis redakcyjny]

123. kufa — duża drewniana beczka używana w winiarstwie i piwowarstwie. [przypis redakcyjny]

124. chor — dziś popr.: chór. [przypis redakcyjny]

125. organ (tu forma B., lp.) — dziś popr.: organy; największy dęty instrument klawiszowy. [przypis redakcyjny]

126. I w organ i w rozliczne instrumenty grała (...) — w dawnych zamkach stawiano na chorach organy. [przypis autorski]

127. cug (daw.) — zaprzęg składający się z czterech lub sześciu koni zaprzęgniętych parami. [przypis redakcyjny]

128. familiant — członek rodziny; tu: skoligacony z wielkimi rodami szlacheckimi. [przypis edytorski]

129. paliwoda (starop.) — zawadiaka; człowiek gwałtowny, nerwowy, niepohamowany w swych reakcjach. [przypis edytorski]

130. czarna polewka — podana u stołu paniczowi starającemu się o rękę panny oznaczała rekuzę [czyli odrzucenie propozycji małżeństwa; red. WL]. [przypis autorski]

131. lamus (daw.) — budynek gospodarczy stawiany przy dworach. [przypis redakcyjny]

132. karabela — szabla noszona przez szlachtę polską. Miała rękojeść w kształcie głowy orła. [przypis redakcyjny]

133. dwiestu — dziś popr. forma D.: dwustu. [przypis edytorski]

134. burgrabia (z niem.) — urzędnik w zamkach pełniący funkcje sądownicze i wojskowe. [przypis redakcyjny]

135. Anglii — zgodnie z metrum wiersza należy czytać ten wyraz jako trzysylabowy: Ang-li-i. [przypis edytorski]

136. zoczyć — zobaczyć. [przypis edytorski]

137. kukuruza — dziś popr.: kukurydza. [przypis redakcyjny]

138. harbuz — dziś popr.: arbuz. [przypis redakcyjny]

139. przykop (daw.) — rów biegnący wzdłuż czegoś, tutaj: grządek. [przypis redakcyjny]

140. bielizna (daw.) — biała sukienka, współ. odzież spodnia. [przypis redakcyjny]

141. rokita — wierzba. [przypis redakcyjny]

142. domie — dziś popr. Ms. lp: domu. [przypis redakcyjny]

143. uszak (archit.) — element dekoracyjny, występ z linii obramienia w górnych narożach okien i drzwi; poszerzenie obramienia okiennego. [przypis edytorski]

144. flinta — strzelba myśliwska. [przypis redakcyjny]

145. wiciny — Wiciny są to wielkie statki na Niemnie, którymi Litwini prowadzą handel z Prusami, spławiając zboża i biorąc w zamian za nie towary kolonialne. [przypis autorski]

146. półgęsek (daw.) — połowa tylnej części gęsi bez nogi i bez kości, obszyta w gęsią skórę i uwędzona. Rodzaj wędliny z gęsi. [przypis redakcyjny]

147. kumpie (daw.) — wędlina wieprzowa. [przypis redakcyjny]

148. kabała — wróżba z kart tarota. [przypis redakcyjny]

149. imać (daw.) — łapać, chwytać. [przypis edytorski]

150. nierozstrzygniony — dziś popr.: nierozstrzygnięty. [przypis edytorski]

151. niepewno — dziś: niepewne; nie jest pewne. [przypis edytorski]

152. mimojazdem — dziś: mimochodem. [przypis edytorski]

153. kotna — będąca w ciąży; o kotce, zajęczycy lub owcy. [przypis redakcyjny]

154. czynownik — urzędnik państwowy w Rosji carskiej. [przypis redakcyjny]

155. kilkoro chartów — dziś popr. forma B. lm: kilka chartów. [przypis edytorski]

156. zadławiony — uduszony. [przypis edytorski]

157. alteracja (daw., z łac. alteratio: zmiana) — wzburzenie, niepokój. [przypis edytorski]

158. jegermajster (niem.) — łowca, myśliwy. [przypis redakcyjny]

159. policmajster (niem.) — policjant. [przypis redakcyjny]

160. mariasz (daw.) — rodzaj gry w karty. [przypis redakcyjny]

161. pamfil (daw.) — dama atutowa w grze w mariasza. [przypis redakcyjny]

162. gorącość — dziś popr. forma rzecz. r.n.: gorąco. [przypis edytorski]

163. tkanka (...) pajęcza — pajęczyna. [przypis redakcyjny]

164. trzymać — utrzymywać, uważać, sądzić. [przypis edytorski]

165. tylko co (...) nie wybił — o mało co nie wybił. [przypis edytorski]

166. uszak — element dekoracyjny, występ z linii obramienia w górnych narożach okien i drzwi; poszerzenie obramienia okiennego. [przypis redakcyjny]

167. Janus (mit. rzym.) — jedno z najważniejszych bóstw staroitalskich, bóg początków i momentów przejścia, utożsamiany niekiedy z bogiem poranków, Matutynem; od jego imienia pochodzi łac. nazwa miesiąca rozpoczynającego rok, stycznia: Ianuarius; patron umów i sojuszów; opiekun drzwi, bram i mostów; miał władzę nad przeszłością i przyszłością, niebem i ziemią; przedstawiany był zwyczajowo z dwiema twarzami, jego atrybutami były klucze i laska. [przypis redakcyjny]

168. pleczysty — mający szerokie plecy. [przypis redakcyjny]

169. jurysta (daw.) — prawnik. [przypis redakcyjny]

170. kot — w gwarze myśliwskiej: zając. [przypis edytorski]

171. pika — rodzaj broni podobnej do dzidy. [przypis redakcyjny]

172. włóka — daw. jednostka miary powierzchni, równa 30 morgom, tj. wynosząca ok. 18 ha. [przypis edytorski]

173. Książę Dominik — Ks. Dominik Radziwiłł, wielki miłośnik polowania, emigrował do Księstwa Warszawskiego i wystawił własnym kosztem pułk jazdy, którym dowodził. Umarł we Francji. Na nim zgasła linia męska książąt na Ołyce i Nieświeżu, największych panów w Polszcze i zapewne w Europie. [przypis autorski]

174. Mejen — odznaczył się w wojnie narodowej za Kościuszki. Dotąd pokazują pod Wilnem okopy Mejenowskie. [przypis autorski]

175. kaszemirowy — dziś popr.: kaszmirowy; zrobiony z delikatnej, szlachetnej wełny. [przypis redakcyjny]

176. na sad — dziś popr.: do sadu. [przypis edytorski]

177. kukuruza — dziś: kukurydza. [przypis edytorski]

178. ochmistrzyni — w dawnej Polsce: kobieta mająca nadzór nad żeńską służbą na dworze królewskim lub magnackim; kobieta zarządzająca gospodarstwem w dużym majątku. [przypis edytorski]

179. różnofarbny — różnobarwny, różnokolorowy. [przypis edytorski]

180. szczyr — roślina z rodziny wilczomleczowatych (Mercurialis). [przypis edytorski]

181. ślaz — malwa; gatunek rośliny o kielichowatych kwiatach, posiadającej wiele odmian. [przypis edytorski]

182. widomy (daw.) — widoczny. [przypis edytorski]

183. róg Amaltei (mit. gr.) — róg obfitości; Zeus jako niemowlę chował się wśród nimf górskich w grocie idajskiej i był karmiony mlekiem kozy Almatei; kiedy Alamtea złamała jeden ze swoich rogów, Zeus pobłogosławił go tak, że od tamtej pory napełniał się on wszystkim, czego zapragnął jego posiadacz. [przypis redakcyjny]

184. kraska — jaskrawo upierzony ptak. [przypis redakcyjny]

185. wniście — wejście. [przypis edytorski]

186. jagoda (daw.) — policzek. [przypis redakcyjny]

187. liczman — coś bezwartościowego; metalowy żeton zastępujący monetę. [przypis redakcyjny]

188. grząd — grządek. [przypis edytorski]

189. szpaler — dwa szeregi drzew lub krzewów tworzące aleję. [przypis redakcyjny]

190. mietlica — wysoka trawa o drobnych kłoskach zebranych w wiechy. [przypis redakcyjny]

191. elizejskie cienie — dusze zmarłych, które wg mit. gr. miały przebywać po śmierci na Polach Elizejskich. [przypis redakcyjny]

192. opończa — płaszcz z kapturem, bez rękawów, podobny do peleryny, noszony daw. jako ubranie podróżne. [przypis redakcyjny]

193. kontusz — starop. wierzchni strój męski. [przypis redakcyjny]

194. czerw (daw.) — pasożyt toczący owoce, drzewa, grzyby. [przypis redakcyjny]

195. dziwna (daw.) — co dziwne; co zadziwiające. [przypis edytorski]

196. Którego pieśń nazywa grzybów pułkownikiem (...) — Znajoma w Litwie pieśń gminna o grzybach wychodzących na wojnę pod wodzą borowika. W tej pieśni opisane są własności grzybów jadalnych. [przypis autorski]

197. okrasa (daw.) — ozdoba. [przypis redakcyjny]

198. papier welinowy — luksusowy papier, bardzo gładki i cienki. [przypis redakcyjny]

199. sarafan (z pers. sarapa: od stóp do głów; uroczysta szata) — daw. długi kaftan męski bez rękawów; dziś: rosyjski kobiecy strój ludowy, rodzaj długiej sukni z wysoką talią, bez rękawów a. z wszytymi rękawami z tkaniny bieliźnianej. [przypis edytorski]

200. aśćka — waćpani a waćpanna; skrót od: waszmość pani, waszmość panna. [przypis edytorski]

201. parentela (daw.) — pokrewieństwo. [przypis redakcyjny]

202. palestrant (daw.) — członek palestry, czyli adwokat. [przypis redakcyjny]

203. forytować (daw.) — darzyć kogoś lub coś szczególnymi względami, popierać, protegować. [przypis redakcyjny]

204. fraszka — błahostka. [przypis redakcyjny]

205. estyma — poważanie. [przypis redakcyjny]

206. fawor (daw.) — przychylność. [przypis redakcyjny]

207. wojażer (daw.) — podróżnik. [przypis redakcyjny]

208. wstręt — tu: niechęć. [przypis edytorski]

209. pono (gw. a. lit.) — ponoć, podobno. [przypis edytorski]

210. za czym (daw.) — po czym. [przypis edytorski]

211. Tybur — właśc. Tyber (wł. Tevere, łac. Tiberis), jedna z największych rzek we Włoszech; ma źródło w Apeninach, zaś ujście do Morza Tyrreńskiego, przepływa przez Umbrię, Kampanię Rzymską i sam Rzym. [przypis edytorski]

212. malarzów (D., lp., rodz. m.) — dziś popr.: malarzy. [przypis redakcyjny]

213. menada (mit. gr.) — a. bachantka, towarzyszka Bachusa, boga wina. [przypis redakcyjny]

214. ożyna (reg.) — jeżyna. [przypis redakcyjny]

215. niepomału (daw.) — niemało, znacznie. [przypis edytorski]

216. zżymać się (daw.) — oburzać się, gniewać. [przypis edytorski]

217. przyrodzenie (daw.) — natura, przyroda. [przypis edytorski]

218. ansambl (z fr. ensemble) — scena zbiorowa. [przypis redakcyjny]

219. pejzażów — ze względu na melodię wiersza wyraz ten należy czytać jako trzysylabowy: pe-i-za-żów; dziś popr. forma D. lm: pejzaży. [przypis edytorski]

220. dwaj Brejgele — w malarstwie flamandzkim znani są dwaj artyści o tym samym imieniu i nazwisku: Pieter Brueghel starszy (1525–1569) i Pieter Brueghel młodszy (1564–1638), syn pierwszego. Pieter Brueghel młodszy zwany był także piekielnym (z hol. van der Helle) z powodu często występującego w jego malarstwie motywu piekła i ognia. Pieter Brueghel starszy zasłynął jako pejzażysta. [przypis redakcyjny]

221. Ruisdal — Jacob Izaakszoon van Ruisdael (1628–1682), sławny malarz holenderski, pejzażysta. [przypis redakcyjny]

222. Orłowski — znany malarz rodzajowy; na kilka lat przed śmiercią malować zaczął pejzaże. Umarł niedawno w Petersburgu. [przypis autorski]

223. rozwity — rozwinięty. [przypis edytorski]

224. niezabudka — niezapominajka. [przypis redakcyjny]

225. krobeczka — koszyk z wilkiny. [przypis redakcyjny]

226. za czym (daw.) — po czym. [przypis redakcyjny]

227. pastka — pułapka. [przypis edytorski]

228. obadwa — dziś popr.: obydwaj. [przypis edytorski]

229. matecznik — trudno dostępne miejsce w puszczy, gdzie znajdują się legowiska zwierzyny. [przypis redakcyjny]

230. szarwark — roboty pańszczyźniane w daw. Polsce przy drogach i mostach. [przypis redakcyjny]

231. okulbaczyć — osiodłać konia; por. kulbaka: rodzaj siodła wojskowego, pokrytego skórą, zwykle o wysokim łęku przednim. [przypis edytorski]

232. pjawki — Rodzaj psów angielskich, małych i silnych, zwanych pijawkami, służy do łowów na wielkiego zwierza, szczególniej niedźwiedzia. [przypis autorski]

233. Pies zowie się Sprawnikiem, a suka StrapczynąSprawnik, czyli kapitan sprawnik, naczelnik policji ziemskiej; Strapczy, rodzaj prokurora rządowego. Urzędnicy ci, mając często sposobność nadużywania władzy, w wielkim są obrzydzeniu u obywateli. [przypis autorski]

234. oferta — tu: polecenie się opiece świętego, rodzaj modlitwy. [przypis edytorski]

235. święty Hubert — opiekun myślistwa. [przypis edytorski]

236. kować (daw.) — podkuwać. [przypis redakcyjny]

237. Księga czwarta — Nb. [nota bene (łac.): warto zauważyć; red. WL.] Niektóre miejsca w pieśni czwartej są pióra Stefana Witwickiego. [przypis autorski]

238. kniaź — tytuł księcia panującego dawniej na Rusi i Litwie. [przypis edytorski]

239. Witenes — książę litew. od 1295, starszy brat Giedymina; skutecznie walczył z najazdami krzyżackimi. [przypis edytorski]

240. Mindowe (ok. 1203–1263) — Mendog, wielki książę (1235–1253), a następnie król Litwy (1253–1263); doprowadził do zjednoczenia księstw plemiennych, osadził swego syna na podbitej Rusi Czarnej w Nowogródku; w 1251 r. przyjął chrzest, aby papież Innocenty IV wyraził zgodę na jego koronację, która odbyła się w 1253 r.; w 1261 r. powrócił do wiary przodków i wspierał walczących z Krzyżakami pruskimi i inflanckimi Żmudzinów. Zginął w wyniku spisku miejscowych książąt; jego krwawe rządy i burzliwe dzieje stały się tematem dramatu Juliusza Słowackiego Mindowe (1829). [przypis edytorski]

241. Giedymin (ok. 1275–1341) — lit. Gediminas, wielki książę litewski w latach 1316–1341, założyciel dynastii Giedyminowiczów, twórca mocarstwowej potęgi Litwy, dziad Jagiełły. [przypis edytorski]

242. Lizdejko — litewski arcykapłan z czasów pogańskich; powszechnie uważany za protoplastę rodu Radziwiłłów. [przypis edytorski]

243. Wilii — ze względu na melodię wiersza wyraz ten należy czytać jako trzysylabowy: Wi-li-i. [przypis edytorski]

244. Ukołysany, marzył o wilku żelaznym — Podług tradycji, wielki książę Gedymin miał sen na Górze Ponarskiej o wilku żelaznym i za radą Wajdeloty Lizdejki założył miasto Wilno. [przypis autorski]

245. Kiejstut (ok. 1308/1310–1382) — książę trocki, syn Giedymina; rządził Litwą wspólnie z bratem Olgierdem od 1345; wielki książę litewski 1381–1382. W 1381 r. popadł w konflikt ze swoim bratankiem, Władysławem Jagiełłą, który uwięził stryja w Krewie, a następnie najprawdopodobniej kazał zgładzić. Z małżeństwa z Birutą, która wcześniej była kapłanką Praurimy w Połądze, Kiejstut miał synów Witolda i Zygmunta oraz córki Danutę Annę i Ryngałłę. [przypis edytorski]

246. Olgierd (ok. 1296 lub ok. 1304–1377) — lit. Algirdas, wielki książę litewski, syn Giedymina; po śmierci ojca w 1341, otrzymał w spadku Auksztotę, czyli górną Litwę, rządził wspólnie z Kiejstutem, który otrzymał Żmudź. [przypis edytorski]

247. Ostatni król, co nosił kołpak Witoldowy — Zygmunt August był podniesiony starożytnym obyczajem na stolicę Wielkiego Księstwa Litewskiego, przypasał miecz i koronował się kołpakiem. Lubił bardzo myślistwo. [przypis autorski]

248. Baublis — w powiecie rosieńskim, w majętności Paszkiewicza, Pisarza Ziemskiego, rósł dąb znany pod imieniem Baublisa, niegdyś w czasach pogańskich czczony jak świętość. We wnętrzu tego wygniłego olbrzyma, Paszkiewicz założył gabinet starożytności litewskich. [przypis autorski]

249. kwitnie gaj Mendoga pod farnym kościołem — niedaleko fary nowogródzkiej rosły starożytne lipy, których wiele wycięto około roku 1812. [przypis autorski]

250. dąb gaduła Kozackiemu wieszczowi tyle cudów śpiewa — Ob. [zob.; red. WL] poema Goszczyńskiego Zamek Kaniowski. [przypis autorski]

251. brusznica — borówka czerwona, zimotrwała krzewinka. [przypis edytorski]

252. tram — duża belka, kloc drewna, pień. [przypis edytorski]

253. jedlina — jodła. [przypis edytorski]

254. kirasjer — żołnierz ciężkiej jazdy noszący kask i kirys (część zbroi płytowej chroniącej tułów żołnierza), uzbrojony w pistolet i pałasz. [przypis redakcyjny]

255. driada (mit. gr.) — nimfa leśna mieszkająca w drzewach. [przypis redakcyjny]

256. kolasa — lekki, odkryty pojazd konny, podobny do bryczki. [przypis edytorski]

257. bobak — gryzoń blisko spokrewniony ze świstakiem. [przypis redakcyjny]

258. z pozoru (starop.) — z wyglądu. [przypis redakcyjny]

259. tyryjski — pochodzący z miasta Tyr; fenicki. [przypis edytorski]

260. korab — łódź, okręt. [przypis redakcyjny]

261. czworogranny — czworoboczny. [przypis edytorski]

262. sklut (lit. skliutas) — siekierka, ciosak. [przypis edytorski]

263. arendarz (daw.; z łac. arendare: dzierżawić) — dzierżawca; karczmarz, szynkarz. [przypis edytorski]

264. szarafan (z pers. sarapa: od stóp do głów; uroczysta szata) — a. sarafan, daw. długi kaftan męski bez rękawów; dziś: rosyjski kobiecy strój ludowy, rodzaj długiej sukni z wysoką talią, bez rękawów a. z wszytymi rękawami z tkaniny bieliźnianej. [przypis edytorski]

265. kołomyjki z Halicza — kołomyjki, piosenki ruskie w rodzaju mazurów polskich [kołomyjka: rodzaj melodii i tańca ludowego, a także pieśni, związanej przede wszystkim z terenami Ukrainy, ale również Podolem, rejonami karpackimi, a także dalszymi krajami Europy południowo-wschodniej, takimi jak Mołdawia czy Rumunia; tempo melodii jest żywe, metrum parzyste (zwykle 2/4), nieco wolniejsze zwrotki przeplatane są szybkimi refrenami; co charakterystyczne, tempo w miarę tańczenia przyspiesza; od tempa i metrum począwszy kołomyjka nie ma nic wspólnego z mazurkiem; red. WL.]. [przypis autorski]

266. mazur — wywodzący się z regionu Mazowsza taniec o żywym tempie i metrum 3/4, charakteryzujący się akcentowaniem drugiej i trzeciej części taktu; w XIX w. stał się popularny na dworach szlacheckich; uznawany za polski taniec narodowy; w wersji melodii stylizowanej na mazura występuje pod nazwą mazurka. [przypis edytorski]

267. Auzoni — mieszkańcy Italii. [przypis edytorski]

268. ową piosenkę (...) polskie trąby legijonów — Pieśń Legionów Polskich we Włoszech, zwana też Mazurkiem Dąbrowskiego, której tekst został napisany w lipcu 1797 r. przez Józefa Wybickiego, zaś melodia oparta na motywach ludowego mazura; powstała we włoskim miasteczku Reggio nell’Emilia w Republice Cisalpińskiej (dziś we Włoszech), po raz pierwszy wykonana publicznie 20 lipca 1797 r., przyjęta jako pieśń przez Legiony Dąbrowskiego, na początku roku 1798 znana była już we wszystkich zaborach w Polsce. [przypis edytorski]

269. wicinny handel — uprawiany z pomocą wicin, tj. statków rzecznych, którymi spławiano towary; tym sposobem np. z Litwy do Królewca transportowano zboże, len i konopie, zaś w drugą stronę płynęły ładunki z solą i śledziami. [przypis edytorski]

270. miejsce zwane pokuciem — Zaszczytne miejsce, gdzie dawniej stawiano bogów domowych, gdzie dotąd Rosjanie zawieszają obrazy. Tam wieśniak litewski sadza gościa, którego chce uczcić. [przypis autorski]

271. reverendissime (łac.) — najwielebniejszy, najczcigodniejszy. [przypis edytorski]

272. syzma — schizma, formalny rozdział między wyznawcami jednej religii, spowodowany różnicami doktrynalnymi; herezja. [przypis edytorski]

273. drabować — korygować. [przypis edytorski]

274. wsiędzie — dziś popr. forma: wsiądzie. [przypis edytorski]

275. widnokręga — dzis popr. forma D. lp: widnokręgu. [przypis edytorski]

276. trzęsawica — bagno, trzęsawisko. [przypis edytorski]

277. sklnić się — lśnić się. [przypis edytorski]

278. robaczliwy — dziś popr.: robaczywy. [przypis edytorski]

279. trzęski — grząski. [przypis edytorski]

280. orłowie — dziś popr. forma lm: orły. [przypis edytorski]

281. wczas (daw.) — wypoczynek; używać a. zażywać wczasu: odpoczywać. [przypis edytorski]

282. cmentarz — w innych wydaniach: smętarz. [przypis edytorski]

283. Orzeł, gdy mu dziób stary (...) już gardła nie żywi (...) — Dzioby wielkich ptaków drapieżnych z wiekiem coraz bardziej zakrzywiają się i na koniec wierzchnie ostrze, zagiąwszy się, dziób zamyka, i ptak z głodu umierać musi. To mniemanie gminne przyjęli niektórzy ornitologowie. [przypis autorski]

284. Nie znajdują się nigdy martwych zwierząt kości (...) — Rzeczywiście, nie ma przykładu, aby znaleziono kiedy szkielet zdechłego zwierza. [przypis autorski]

285. granie ogarów — odgłos szczekania psów myśliwskich. [przypis edytorski]

286. wciśniony — dziś popr.: wciśnięty. [przypis edytorski]

287. smyczem — dziś popr. forma N. lp: smyczą (r.ż.). [przypis edytorski]

288. tłuszcza — tłum. [przypis edytorski]

289. kilką — dziś popr. N. lm r.m.: kilkoma. [przypis edytorski]

290. w psów — dziś popr. forma: w psy. [przypis edytorski]

291. konduktor — piorunochron. [przypis edytorski]

292. myśliłbyś — dziś: myślałbyś. [przypis edytorski]

293. szczwanie — od: szczwać: polować z hartami. [przypis edytorski]

294. pijawka — tu: rodzaj psów używanych do polowań. [przypis edytorski]

295. ptaszynka — Ptaszynki są to strzelby małego kalibru, w które kładzie się drobna kula. Dobrzy strzelcy z takich fuzyj ptaka w lot trafiają. [przypis autorski]

296. szerpentyna — krzywa szabla używana od XV–XVIII wieku; serpentyna; karabela. [przypis edytorski]

297. ochędożyć — wyczyścić, doprowadzić do porządku. [przypis edytorski]

298. wycelił — dziś popr. forma: wycelował. [przypis edytorski]

299. patynki — pantofle noszone przez kobiety od XV do XVIII w.; wykonane z drogocennych tkanin, haftowane, na wysokich, drewnianych podstawkach a. obcasach, wydawały podczas chodzenia stukot. [przypis edytorski]

300. vulgo (łac.) — pospolicie, zwykle, powszechnie (zwany). [przypis edytorski]

301. obadwa — dziś popr. forma: obydwaj. [przypis edytorski]

302. Zaczęło złoto kapać i błyskać na słońcu — W butelkach wódki gdańskiej bywają na dnie listki złota [przypis autorski]

303. kirejka — a. kiereja, kierejka, wierzchnie ubranie męskie podbite futrem, z szerokimi rękawami; pierwotnie ubiór przejęty został od Turków, kiereje brane były jako łupy wojenne. [przypis edytorski]

304. kot — tu: zając, szarak. [przypis edytorski]

305. kutas — frędzel; ozdoba pasmanteryjna. [przypis edytorski]

306. Maro — Publius Vergilius Maro, a. Wergilisz (70 p.n.e. – 19 p.n.e.), poeta rzym., autor Eneidy, eposu heroicznego opowiadającego dzieje przodka Rzymian, Eneasza, Bukolików (Eclogae), czyli zbioru idylli (sielanek) oraz Georgików, poematu opiewającego życie wiejskie. [przypis edytorski]

307. królowa Dydo — Dydona (a. Elissa), według Eneidy Wergiliusza legendarna założycielka Kartaginy i jej pierwsza królowa; poetycki przydomek łac. Dido, Didona (wędrowniczka) nadał jej Wergiliusz. [przypis edytorski]

308. taki ziemi kawał, który by się wołową skórą nakryć dawał — Królowa Dydo kazała porznąć na pasy skórę wołową i tym sposobem zamknęła w obrębie skóry obszerne pole, gdzie wystawiła Kartaginę. Wojski wyczytał opis tego zdarzenia nie w Eneidzie, ale zapewne w komentarzach scholiastów. [przypis autorski]

309. rozbierać — tu: rozpatrywać, przemyśliwać, analizować. [przypis edytorski]

310. taradejka (ros. taratajka) — prosta bryczka bez resorów, używana w Polsce w XVIII w. [przypis edytorski]

311. kładnie się — dziś popr.: kładzie się. [przypis edytorski]

312. Ewangelii — zgodnie z melodią wiersza wyraz ten należy czytać jako pięciosylabowy: E-wan-ge-li-i. [przypis edytorski]

313. kilku laty starszy — dziś popr. forma: o kilka lat starszy. [przypis edytorski]

314. niełacno (daw.) — niełatwo. [przypis edytorski]

315. pjanica — dziś popr.: pijanica. [przypis edytorski]

316. trzewa — dziś popr.: trzewia. [przypis edytorski]

317. ostrożasty — zaopatrzony w ostrogi. [przypis edytorski]

318. ochmistrzyni (daw.) — kobieta mająca nadzór nad żeńską służbą na dworze królewskim lub magnackim; kobieta zarządzająca gospodarstwem w dużym majątku. [przypis edytorski]

319. bogini rozkoszy — Afrodyta, w mit. gr. bogini miłości, jej rydwan był zaprzężony w gołębie. [przypis edytorski]

320. lice (daw.) — a. lico, lica: twarz. [przypis edytorski]

321. umurzany — brudny. [przypis edytorski]

322. płeć (daw.) — cera. [przypis edytorski]

323. parafianka (daw.) — osoba z prowincji. [przypis edytorski]

324. siła (daw.) — dużo, mnóstwo. [przypis edytorski]

325. pudermanik (zdrobn.) — puderman: płaszcz wierzchni okrywający przed kurzem a. nakładany podczas toalety dla ochrony stroju wyjściowego. [przypis edytorski]

326. zżymać się — oburzać się, niecierpliwie reagować, gniewać. [przypis edytorski]

327. palestra — prawnicy. [przypis edytorski]

328. pomieszany (daw.) — nienormalny, szalony. [przypis edytorski]

329. wielka choroba (daw.) — epilepsja, padaczka. [przypis edytorski]

330. intromitować — wprowadzać. [przypis edytorski]

331. pono (daw.) — ponoć, podobno. [przypis edytorski]

332. podźwigniono — dziś popr. forma: podźwignięto; podniesiono, postawiono. [przypis edytorski]

333. popi — księżowski; pop: ksiądz prawosławny. [przypis edytorski]

334. jak Filip z konopi — Raz na sejmie poseł Filip ze wsi dziedzicznej Konopie, zabrawszy głos, tak dalece odstąpił od materii [tematu dysputy; red. WL.], że wzbudził śmiech powszechny w Izbie. Stąd urosło przysłowie: wyrwał się jak Filip z konopi. [przypis autorski]

335. kot — tu: zając. [przypis edytorski]

336. omyk — w gwarze myśliwskiej: ogon zająca. [przypis edytorski]

337. pomięszany — dziś popr.: zmieszany. [przypis edytorski]

338. zbytnie — dziś: zbytnio, zanadto. [przypis edytorski]

339. z trafunku — przypadkiem; por.: traf. [przypis edytorski]

340. płeć (daw.) — cera. [przypis edytorski]

341. zmarszczków — dziś popr. forma: zmarszczek. [przypis edytorski]

342. żółć — tu: zły humor, złość. [przypis edytorski]

343. uręczać — zaręczać. [przypis edytorski]

344. ostęp — trudno dostępne miejsce puszczy, gęstwina leśna. [przypis edytorski]

345. spolia opima (łac.) — świetne łupy. [przypis edytorski]

346. fundum (daw.) — grunt przy zamku. [przypis edytorski]

347. następny — tu: następujący. [przypis edytorski]

348. stoła — dziś popr. forma D.: stołu. [przypis edytorski]

349. puginał — sztylet o mocno zwężającej się, ostro zakończonej klindze, często obosieczny, używany w wojsku do dobijania rannych. [przypis edytorski]

350. na ustęp — w niektórych innych wydaniach: na ustąp. [przypis edytorski]

351. urodzony — tu: szlachetnie urodzony; szlachcic. [przypis edytorski]

352. zyz — dziś popr.: zez. [przypis edytorski]

353. mleł — dziś popr. forma: mełł od czas.: mleć). [przypis edytorski]

354. płatnąć — ciąć ostrym narzędziem, rozpłatać szablą. [przypis edytorski]

355. krzykniono — dziś popr. forma: krzyknięto. [przypis edytorski]

356. zwaliska (daw.) — ruiny. [przypis edytorski]

357. zwichnione — dziś popr. forma: zwichnięte. [przypis edytorski]

358. między (...) ciały — dzis popr. forma: między ciałami. [przypis edytorski]

359. tkwiały — dzis popr.: tkwiły. [przypis edytorski]

360. czyscowy — dzis popr.: czyśćcowy. [przypis edytorski]

361. z podziemu — dziś popr.: z podziemia. [przypis edytorski]

362. chodził kroki wielkimi — dziś popr.: chodził krokami wielkimi. [przypis edytorski]

363. obadwa — dziś popr.: obydwaj. [przypis edytorski]

364. porzniem — dziś popr.: porżniemy. [przypis edytorski]

365. rozdnieje — dziś popr. forma: rozednieje; rozednieć: rozwidnić się. [przypis edytorski]

366. kryślić — dziś popr.: kreślić. [przypis edytorski]

367. karabela — lekka szabla o otwartym jelcu i rękojeści ukształtowanej na wzór głowy orła (z wypukłością w kształcie „dzioba” na końcu), zwykle ozdobna; broń wywodząca się z Turcji, przyswojona jako tradycyjna szabla szlachty polskiej, charakterystyczna dla sarmatyzmu. [przypis edytorski]

368. buzdygan (tur. bozdogan: pałka) — dawna wschodnia broń obuchowa, podobna do buławy. [przypis edytorski]

369. rapier — broń biała, dłuższa od szabli, o prostej, obusiecznej klindze, z osłoną dłoni (koszem); w Polsce stosowana głównie przez wojska cudzoziemskiego pochodzenia, np. rajtarów, dragonów. [przypis edytorski]

370. zaścianek — Nazywają w Litwie okolicą lub zaściankiem osadę szlachecką, dla różnicy od właściwych wsi, czyli siół: osad wiejskich. [przypis autorski]

371. wszedł — tu: wzeszedł. [przypis edytorski]

372. zdybać — przyłapać. [przypis edytorski]

373. tuman — mgła, opary; kłąb czegoś sypkiego (np. kurzu) lub lotnego (pary wodnej) unoszący się w powietrzu i powodujący jego nieprzejrzystość. [przypis edytorski]

374. rozwlokły — dzis popr.: rozwlekły. [przypis edytorski]

375. otawa — trawa odrastająca po uprzednim skoszeniu. [przypis edytorski]

376. lulka (daw.) — fajka. [przypis edytorski]

377. prątek — cienki pręcik; tu zapewne chodzi o szydełko lub druty do prac rękodzielniczych. [przypis edytorski]

378. czeladka — czeladź, ogół służby we dworze. [przypis edytorski]

379. odczytywa — dziś popr.: odczytuje. [przypis edytorski]

380. zelżywy — obelżywy, obraźliwy. [przypis edytorski]

381. obudwu — dziś popr.: obydwu. [przypis edytorski]

382. oczywisto — dziś popr.: oczywiście. [przypis edytorski]

383. zoczyć (daw.) — zobaczyć. [przypis edytorski]

384. razem — tu: zarazem, jednocześnie. [przypis edytorski]

385. guz (daw.) — guzik. [przypis edytorski]

386. kampanii — zgodnie z melodią wiersza wyraz ten należy czytać jako czterosylabowy: kom-pa-ni-i. [przypis edytorski]

387. urość — dziś popr.: urosnąć. [przypis edytorski]

388. wasze — a. waszeć: waszmość; skrócona forma grzecznościowa. [przypis edytorski]

389. deprekować (z łac. deprecatio: uroczyste przeprosiny) — przeprosić publicznie; termin z języka prawn., przeprosiny takie były zwykle odczytywane w kościele, w obecności zgromadzonych świadków. [przypis edytorski]

390. absolucja (z łac.; rel.) — tu: odpuszczenie grzechów. [przypis edytorski]

391. restytuować (z łac.) — przywracać, zawracać. [przypis edytorski]

392. retor (z gr.) — orator; osoba wykształcona, by układać i wygłaszać publicznie przemowy skonstruowane zgodnie z prawidłami retoryki; mówca. [przypis edytorski]

393. dziesiąta woda na kisielu — Kisiel, potrawa litewska, rodzaj galarety która się robi z rozczynu owsianego; płucze się wodą, aż póki nie oddzielą się wszystkie cząstki mączne: stąd przysłowie. [przypis autorski]

394. pokój w Tylży — wraz z traktatami tylżyckimi podpisanymi w dniach 7 i 9 lipca 1807 stanowił porozumienie między cesarstwem Francji a Rosją i Prusami, w wyniku którego m.in. zostało utworzone Księstwo Warszawskie (z części ziem zajętych przez Prusy podczas rozbiorów Polski) oraz Wolne Miasto Gdańsk; natomiast Francja w osobie Napoleona I uznała formalnie aneksję przez Rosję departamentu białostockiego. [przypis edytorski]

395. harmata (daw.) — armata. [przypis edytorski]

396. chrust — tu: krzaki. [przypis edytorski]

397. kańczuka (z tur. kamcze: bicz) — pleciony skórzany bicz z rękojeścią; narzędzie, którym wykonywano chłostę; nahajka. [przypis edytorski]

398. Wołodkowicz, pan dumny, zuchwały — Po licznych burdach, pochwycony w Mińsku i za dekretem Trybunału rozstrzelany. [przypis autorski]

399. nahaj — a. nahajka: bicz. [przypis edytorski]

400. sztuciec — tu: sztucer; rodzaj broni palnej. [przypis edytorski]

401. temlak (z tur. temlik) — a. temblak, rzemień lub taśma umocowana na rękojeści szabli lub szpady; na temlaku broń mogła wisieć i być pod ręką, gdy szermierz chciał mieć swobodną dłoń. [przypis edytorski]

402. dwie babie — dziś popr.: dwie baby. [przypis edytorski]

403. Obwołał pospolite ruszenie przez wici — Kiedy król miał zgromadzić pospolite ruszenie, rozkazywał zatykać w każdej parafii drąg wysoki z uwiązaną na wierzchu miotłą czyli wicią. I to się nazywało: rozdać wici. Każdy człowiek dorosły stanu rycerskiego obowiązany był, pod utratą szlachectwa, stawić się natychmiast pod chorągiew wojewódzką. [przypis autorski]

404. drylich — dziś: drelich; rodzaj grubej tkaniny bawełnianej. [przypis edytorski]

405. perkaliczki — ubrania wykonane z perkalu; perkal (z fr. percale): płótno bawełniane. [przypis edytorski]

406. przędzą — dziś popr.: przędą. [przypis edytorski]

407. koronijasz — mieszkaniec terytorium Korony (w odróżnieniu od mieszkańca Litwy w Rzeczpospolitej Obojga Narodów). [przypis edytorski]

408. Brała (...) przydomki, zwane imioniska — Imioniska są to właściwie sobrykiety. [przypis autorski]

409. hołota — gołota, biedota. [przypis edytorski]

410. ogroda — ogrodzenie. [przypis edytorski]

411. szczęty — szczątki. [przypis edytorski]

412. zygmuntówka — szabla z wytrawionym, ozdobionym złotem portretem Zygmunta III Wazy oraz łacińskim napisem: imieniem króla, jego monogramem lub sentencją Sigismundus III Rex Poloniae (Zygmunt III król Polski); cechami samej broni (takimi jak szerokość klingi, krzywizna) poszczególne egzemplarze różniły się między sobą znacznie. [przypis edytorski]

413. Wertumnus (mit. rzym.; z łac. verto: odwracać) — bóstwo wszelkiej przemiany; opiekun przyrody, zwł. drzew owocowych. [przypis edytorski]

414. pana Pociej — Alexander hrabia Pociej, wróciwszy po wojnie do Litwy, wspierał rodaków udających się za granice i znaczne sumy przesłał do kasy Legionów. [przypis autorski]

415. odbieżany (daw.) — odstąpiony, opuszczony. [przypis edytorski]

416. szląc (daw.) — śląc. [przypis edytorski]

417. pośrebrzać — dziś popr.: posrebrzać [przypis edytorski]

418. słuchy — uszy zająca a. królika. [przypis edytorski]

419. hołota — biedota. [przypis edytorski]

420. plebanii — zgodnie z melodią wiersza wyraz ten należy czytać jako czterosylabowy: ple-ba-ni-i. [przypis edytorski]

421. wciśnieni — dzis popr. forma: wciśnięci. [przypis edytorski]

422. tuz — w grach karcianych: as; silna figura. [przypis edytorski]

423. landrat — naczelnik powiatu w Prusach nadzorujący sprawy administracyjne i policyjne. [przypis edytorski]

424. hofrat — radca dworu; tytuł urzędowy i honorowy w Niemczech i Austrii. [przypis edytorski]

425. rejterada — ucieczka. [przypis edytorski]

426. harcab (z niem. Harzopf; Haar: włosy, Zopf: warkocz) — warkocz noszony przez mężczyzn w VIII wieku. [przypis edytorski]

427. sztuciec — tu: sztucer; rodzaj broni palnej. [przypis edytorski]

428. wicina — łódź służąca do spławiania towarów rzeką. [przypis edytorski]

429. preopinant (z łac.; daw.) — przedmówca; poprzedni, pierwszy wnioskodawca. [przypis edytorski]

430. Co do władzy więc (...) jest skutkiem koniecznym — wywód ten jest streszczeniem teorii umowy społecznej, według której legalna władza jest udzielana niektórym jednostkom lub grupom na zasadzie dobrowolnej ugody członków społeczeństwa; do najważniejszych filozofów głoszących tę teorię należeli: Thomas Hobbes (1588–1679), a także John Locke (1632–1704) i Jean-Jacques Rousseau (1712–1778). [przypis edytorski]

431. druzga — drzazga. [przypis edytorski]

432. regulament — regulamin. [przypis edytorski]

433. Wiwant — właśc. vivant (łac.): niech żyją. [przypis edytorski]

434. infima — najniższa (pierwsza) klasa w dawnych szkołach w Polsce. [przypis edytorski]

435. nadyszeć się — naoddychać się. [przypis edytorski]

436. budka kramna — stoisko na targowisku; kram. [przypis edytorski]

437. powić — urodzić. [przypis edytorski]

438. konwikt — szkoła z internatem, zwykle przyklasztorna; szkoły takie były popularne w Polsce w XVII–XVIII w. [przypis edytorski]

439. mleło — dziś popr. forma: mełło (od czas.: mleć). [przypis edytorski]

440. opona — tu: opończa; szeroki i długi, obszerny płaszcz. [przypis edytorski]

441. sklep (daw.) — piwnica. [przypis edytorski]

442. nietoperz — w innych wydaniach pojawia się też forma gw.: niedoperz. [przypis edytorski]

443. nietoperzów — dziś popr. forma: nietoperzy. [przypis edytorski]

444. przykrzyć się komuś — naprzykrzać się komuś, dokuczać komuś. [przypis edytorski]

445. lice (daw.) — a. lico, lica: twarz. [przypis edytorski]

446. skrzypak — dziś popr.: skrzypek. [przypis edytorski]

447. gardzielem — dziś popr. forma: gardzielą. [przypis edytorski]

448. Wóz Dawida — konstelacja zwana u astronomów: Ursa major. [przypis autorski]

449. Wykopane olbrzymów żebra i piszczele — Było zwyczajem zawieszać przy kościołach znajdowane zabytki kości kopalnych, które lud uważa za kości olbrzymów. [przypis autorski]

450. Był to kometa pierwszej wielkości i mocy — Pamiętny kometa roku 1811 [kometa: dziś wyraz r.ż.; red. WL.]. [przypis autorski]

451. astronomii — zgodnie z melodią wiersza wyraz ten powinien być czytany jako pięciosylabowy: as-tro-no-mi-i. [przypis edytorski]

452. dwiestu — dziś popr. forma: dwustu. [przypis edytorski]

453. Ksiądz Poczobut — eksjezuita, sławny astronom, wydał dzieło o zodiaku w Denderach, i obserwacjami swymi pomógł Lalandowi do obrachowania biegów księżyca. Ob. [zob.; red. WL] Żywot przez Jana Śniadeckiego. [przypis autorski]

454. rozterku — dziś r.ż. w D. lp.: rozterki. [przypis edytorski]

455. Zdzieńciele — w innym wyd. również: Zdzięciele. [przypis edytorski]

456. alkówka — zdrobn. od: alkowa; pokój prywatny, sypialnia. [przypis edytorski]

457. książę niemiecki Denassów — Właściwie książę de Nassau-Siegen. Sławny podówczas wojownik i awanturnik. Był admirałem moskiewskim i pobił Turków na Lemanie, potem sam na głowę pobity od Szwedów. Bawił czas jakiś w Polszcze, gdzie otrzymał indygenat [indygenat (daw.): przyznanie obywatelstwa obcokrajowcowi; red. WL.]. Pojedynek księcia de Nassau z tygrysem brzmiał wówczas po wszystkich gazetach europejskich. [przypis autorski]

458. spisa (niem. Spiess) — broń piechoty niemieckiej w XV i XVI w.; metalowy grot osadzony na długim drzewcu i wzmocniony metalowymi okuciami w kształcie sterczących ku bokom wąsów; pika. [przypis edytorski]

459. sztuciec — tu: sztucer; rodzaj broni palnej. [przypis edytorski]

460. okazyi — zgodnie z melodią wiersza wyraz ten trzeba czytać jako czterosylabowy: o-ka-zy-i. [przypis edytorski]

461. deprekować — uroczyście przeprosić. [przypis edytorski]

462. wasze — a. waszeć, skrócona forma grzecznościowa: waszmość tzn. wasza mość, wasza miłość. [przypis edytorski]

463. Asan — a. acan, starop. tytuł grzecznościowy: pan, waćpan. [przypis edytorski]

464. na wściąż — na oścież. [przypis edytorski]

465. markietanka (daw.) — wędrowna handlarka towarzysząca wojsku, zaopatrująca żołnierzy w potrzebne artykuły, takie jak tytoń, alkohol, żywność; niekiedy markietanki trudniły się również naprawianiem ubrań czy opieką nad rannymi, a często również świadczyły usługi seksualne; z czasem z tego powodu określenie to zaczęło oznaczać prostytutkę żołnierską. [przypis edytorski]

466. Meduza (mit. gr.) — najmłodsza i najgroźniejsza z trzech Gorgon, potworów o wężowych włosach i ostrych szponach, jej wzrok zamieniał w kamień. [przypis edytorski]

467. kułak — pięść. [przypis edytorski]

468. dwa strugi — dziś popr. dwie strugi; struga: potok, strumień. [przypis edytorski]

469. oskoma — apetyt. [przypis edytorski]

470. furażowanie (z fr. fourrage: pasza) — poszukiwanie i zdobywanie pożywienia. [przypis edytorski]

471. protestacyi — zgodnie z melodią wiersza wyraz ten należy czytać jako pięciosylabowy: pro-tes-ta-cy-i. [przypis edytorski]

472. Manlijusz — właśc. Marcus Manlius Capitolinus (żył w IV w. p.n.e.), rzymski bohater, który w 390 r. p.n.e. w czasie najazdu Brennusa jako pierwszy został obudzony gęganiem poświęconych Junonie gęsi chowanych na Kapitolu, podniósł alarm i czynnie, dając przykład innym, wystąpił przeciw nacierającym na Rzym Galom. [przypis edytorski]

473. krupy — ziarna kaszy. [przypis edytorski]

474. wniście — wejście. [przypis edytorski]

475. kilkudziesiąt — dziś popr. forma D. lm: kilkudziesięciu. [przypis edytorski]

476. przewiąsło — powrósło; pasmo słomy rozdzielone na dwie części i skręcone, służące zwykle do przewiązywania snopków zboża. [przypis edytorski]

477. reduta — tu: bal. [przypis edytorski]

478. łoza — długa gałązka, zwłaszcza wierzbowa, witka, wić; łozina; tu: chłosta. [przypis edytorski]

479. szmermel — rodzaj ogni sztucznych. [przypis edytorski]

480. Żółta Księga — od okładek tak nazwana, księga barbarzyńska praw wojennych rosyjskich. Nieraz w czasie pokoju rząd ogłasza prowincje całe za będące w stanie wojny i na mocy Żółtej Księgi oddaje dowódcy wojskowemu zupełną władzę nad majątkami i życiem obywateli. Wiadomo, że od roku 1812 aż do rewolucji [tzn. do powstania listopadowego, do 1830 roku; red. WL.] Litwa cała podlegała Żółtéj Księdze, której egzekutorem był Wielki Książę Carewicz. [przypis autorski]

481. laufer (z niem.) — goniec; również w szachach. [przypis edytorski]

482. rubacha — osoba rubaszna, bezpośrednia i bezceremonialna w sposobie bycia. [przypis edytorski]

483. sztabsoficer — oficer sztabu. [przypis edytorski]

484. Baka, Józef (1707 a. 1706–1780) — wywodzący się z litewskiej szlachty i na terenie Litwy, Łotwy oraz Białorusi działający jezuita, misjonarz i kaznodzieja, a także poeta późnego baroku, należący do najbardziej reprezentatywnych przedstawicieli kultury czasów saskich; w swych wierszach nie gardził rymami częstochowskimi ani rubasznością i dosadnością, uważając swą twórczość za narzędzie pracy duszpasterskiej; swoistą sławę i uznanie zyskał pośmiertnie dzięki recepcji jego utworów wśród polskich romantyków. [przypis edytorski]

485. dżgać — dziś popr.: dźgać. [przypis edytorski]

486. bilet bankowy — banknot papierowy. [przypis edytorski]

487. welb-cwelb (z niem. halb zwolf: pół tuzina) — hazardowa gra w karty popularna wśród niższych sfer na pocz. XIX w.; nazwa pochodzi od ilości punktów, które trzeba zdobyć. [przypis edytorski]

488. razem — tu: zarazem. [przypis edytorski]

489. Gifrejter (z niem.) — nazwa stopnia wojskowego: starszy szeregowy. [przypis edytorski]

490. Proporszczyk — funkcja w wojsku: żołnierz noszący proporzec pułku; chorąży. [przypis edytorski]

491. wicina — łódź służąca do spławiania towarów drogą rzeczną. [przypis edytorski]

492. sążniowate drzewo uzbrojone w krzemienie i guzy, i sęki — Maczuga litewska robi się tym sposobem: wypatruje się młody dąb i nacina się od dołu do góry siekierą tak, ażeby korę i miazgę rozerznąwszy, drzewo z lekka poranić. W te karby wtykają się ostre krzemienie, które z czasem wrastają w drzewo i tworzą guzy twarde. Maczugi stanowiły za czasów pogańskich główną broń piechoty litewskiej; dotąd używają się niekiedy i zowią się nasiekami. [przypis autorski]

493. Czarnobacki zabił Dejowa i zniósł cały pułk kozacki — Po powstaniu Jasińskiego, kiedy wojska litewskie ustępowały ku Warszawie, Moskale zbliżyli się do opuszczonego Wilna. Jenerał Dejow na czele sztabu wjeżdżał przez Ostrą Bramę. Ulice były puste, mieszkańcy zamknęli się w domach. Jeden mieszczanin, spostrzegłszy armatę, porzuconą w zaułku, kartaczami nabitą, wymierzył ją w bramę i zapalił. Ten jeden wystrzał ocalił wówczas Wilno: jenerał Dejow z kilku oficerami zginął; reszta, lękając się zasadzki, odstąpiła od miasta. Nie wiem z pewnością nazwiska onego mieszczanina. [przypis autorski]

494. z niewiela — dziś: z niewielu. [przypis edytorski]

495. owładać — zawładnąć. [przypis edytorski]

496. wystawując — dziś: wystawiając. [przypis edytorski]

497. tupa — dziś popr.: tupie. [przypis edytorski]

498. honorowie — dziś popr.: honorowo. [przypis edytorski]

499. wynidź (daw.) — wyjdź. [przypis edytorski]

500. raniejszy (daw.) — wcześniejszy. [przypis edytorski]

501. wyszlem — dziś popr.: wyślemy. [przypis edytorski]

502. trójgran — trójkąt. [przypis edytorski]

503. sążeń — daw. antropometryczna miara długości, równa rozpiętości ramion; ok. 1,7–1,8 m. [przypis edytorski]

504. półczwarta (daw.) — trzy i pół. [przypis edytorski]

505. flis — a. flisak; osoba kierująca łodzią, zatrudniona przy rzecznym spławianiu towarów. [przypis edytorski]

506. rapa (daw.) — próg rzeczny. [przypis edytorski]

507. wicina — łódź służąca do spławiania towarów na rzece. [przypis edytorski]

508. drągi — dziś popr. N. lm: drągami. [przypis edytorski]

509. gumno — tu: budynek, w którym składano zboże przed wymłóceniem; określenie to odnosiło się również niekiedy do placu twardo ubitej ziemi w stodole, gdzie młócono zboże cepami. [przypis edytorski]

510. wznasza — dziś popr.: wznosi. [przypis edytorski]

511. Taki miał koniec zajazd ostatni na Litwie — Bywały i później jeszcze zajazdy, lubo nie tak sławne, dosyć jednak głośne i krwawe. Około roku 1817 obywatel U... w województwie nowogródzkim pobił na zajeździe cały garnizon nowogródzki i dowódców zabrał w niewolę. [przypis autorski]

512. rozpierzchniony (daw.) — dziś popr.: rozpierzchnięty. [przypis edytorski]

513. sypilska Niobe (mit. gr.) — królowa Teb, żona Amfiona; miała czternaścioro dzieci (zw. Niobidami), siedem córek i tyluż synów; nieopatrznie pyszniła się, stawiając siebie ponad Leto, matkę dwojga zaledwie dzieci, lecz boskich: Apollina i Artemidy; mszcząc się za urażony honor Leto wystrzelali oni z łuku potomstwo Niobe, która widząc to, zatraciła się w rozpaczy; będącą w tym stanie Zeus litościwie zamienił w skałę: górę Sipylos w Azji Mniejszej (stąd przydomek „sypilska”). [przypis edytorski]

514. buhaj — byk, samiec rozpłodowy w stadzie. [przypis edytorski]

515. Prejsiż-Iłów — zapewne Preussisch-Eylau. [przypis autorski]

516. Requiescat in pace (łac.) — niech spoczywa w pokoju. [przypis edytorski]

517. tentacja (z łac.; daw.) — pokusa. [przypis edytorski]

518. pamiątka — tu: wspomnienie. [przypis edytorski]

519. dostać szpady na kogoś — dobyć szpady. [przypis edytorski]

520. intrata — dochód. [przypis edytorski]

521. Hymen (mit. gr) — patron małżeństwa i uroczystości weselnych; palono mu ofiarne ognie, aby zapewnić pomyślność i szczęście związku małżeńskiego. [przypis edytorski]

522. ruszyła ramiony — dziś popr.: wzruszyła ramionami. [przypis edytorski]

523. najrychlej — najszybciej. [przypis edytorski]

524. wiatyk (łac. viaticum: prowiant na drogę) — w chrześcijaństwie (zwł. w katolicyzmie) komunia święta podawana choremu na łożu śmierci; stanowi ona pokarm w drodze do życia wiecznego: stąd nazwa. [przypis edytorski]

525. Sanktissimum (łac.) — w kościele katolickim: Najświętszy Sakrament. [przypis edytorski]

526. włościański — chłopski. [przypis edytorski]

527. Targowiczanie potem chcieli mnie zaszczycić — Zdaje się, że Stolnik zabity został około roku 1791, za czasów pierwszej wojny. [przypis autorski]

528. Pogoń — godło Litwy. [przypis edytorski]

529. wróżby wiosenne — Jeden historyk rosyjski w podobny sposób opisuje wróżby i przeczucia ludu moskiewskiego przed wojną 1812. [przypis autorski]

530. ruń — Ruń jest to zieleniejąca się ozimina. [przypis autorski]

531. rzęd — dziś popr.: rząd. [przypis edytorski]

532. wyraj — Wyraj w mowie gminnej znaczy właściwie czas jesienny, kiedy ptaki wędrowne odlatują; lecieć na wyraj: jest to lecieć w kraje ciepłe. Stąd przenośnie nazywa lud wyrajem kraje ciepłe i w ogólności jakieś kraje bajeczne, szczęśliwe, za morzami leżące. [przypis autorski]

533. odpowiedną — dziś popr.: odpowiednią. [przypis edytorski]

534. Kucharz doskonały — Książka teraz bardzo rzadka, przed stukilkudziesiąt laty wydana przez Stanisława Czernieckiego. [przypis autorski]

535. biesiady (...) którym się Ojciec Święty Urban Ósmy dziwił — Opisywano wielokroć i malowano ową legacją rzymską. Ob. [zob.; red. WL] Kucharz doskonały, przemowa: «Ta legacja wszystkiemu zachodniemu Państwu wielkiém będąc podziwieniem, ogłosiła w rozum nieprzebranego Pana jako i splendor domu i aparament stołu (...) że jeden z książąt Rzymskich rzekł: Dziś Rzym szczęśliwy, mając takiego Posła». Nb. [nota bene (łac): warto zauważyć; red. WL.] Czerniecki sam był kuchmistrzem Ossolińskiego. [przypis autorski]

536. nie dostawać — brakować. [przypis edytorski]

537. dzwonica — dziś popr.: dzwonnica. [przypis edytorski]

538. Zgodnie konfederackim marszałkiem obrany — W Litwie za wkroczeniem wojsk francuskich i polskich, zawiązano po województwach konfederacje i obrano posłów na Sejm. [przypis autorski]

539. pod Hohenlinden — Wiadomo, że pod Hohenlinden korpus polski pod dowództwem jenerała Kniaziewicza zdecydował wygranę. [przypis autorski]

540. Koronijasz — mieszkaniec Korony (w odróżnieniu od mieszkańców Litwy) w Rzeczpospolitej Obojga Narodów. [przypis edytorski]

541. tykać — tu: dotykać. [przypis edytorski]

542. biszkokty — dziś popr.: biszkopty. [przypis edytorski]

543. temlak — temblak. [przypis edytorski]

544. gróźb — w innym wyd.: próśb. [przypis edytorski]

545. falbonki — dziś popr.: falbanki. [przypis edytorski]

546. kot — w gwarze myśliwskiej: zając. [przypis edytorski]

547. staja — miara długości równa ok. 1000 m. [przypis edytorski]

548. Radziwiłł-Sierota — odbył dalekie podróże i wydał opis peregrynacji swojej do Ziemi Świętej. [przypis autorski]

549. wotowanie — głosowanie. [przypis edytorski]

550. nizać — nawlekać na nić w pewnej kolejności; tu forma 3 os. lp cz.ter.: niże. [przypis edytorski]

551. dostali szable — dobyli szabli; wyciągnęli szable z pochew. [przypis edytorski]

552. wielki serwis barwę zmienił — W szesnastym i na początku siedemnastego wieku, w epoce kwitnienia sztuk, uczty nawet były przez artystów urządzane, pełne symbolów i sztuk teatralnych. Na sławnej uczcie, danej w Rzymie dla Leona X, znajdował się serwis przedstawiający z kolei cztery pory roku, który służył zapewne za wzór Radziwiłłowskiemu. Zwyczaje stołowe zmieniły się w Europie około połowy wieku ośmnastego; w Polszcze najdłużej przetrwały. [przypis autorski]

553. Pinety — sławny na całą Polskę kuglarz; kiedy u nas gościł, nie wiemy. [przypis autorski]

554. tromblon — rodzaj pistoletu skałkowego; flinta. [przypis edytorski]

555. flankier — żołnierz konny z grupy ubezpieczającej z boku oddział kawalerii. [przypis edytorski]

556. grenadier (z fr.) — członek pieszej formacji wojskowej wyspecjalizowanej początkowo w miotaniu granatów ręcznych, a od wieku XVIII w atakach na bagnety. [przypis edytorski]

557. egzulować (z łac. exulere) — iść na wygnanie, wyjechać z kraju, emigrować. [przypis edytorski]

558. Cybulski (...) co żonę przegrał, grając w mariasza z Moskalem — Znajoma na Litwie pieśń żałośna o pani Cybulskiej, którą mąż w karty przegrał Moskalom. [przypis autorski]

559. Warunkiem intercyzy, wyrzec się kontusza — Moda przebierania się w suknie francuskie grasowała na prowincjach od roku 1800 do 1812. Najwięcej młodzieży przebrało się przed ożenieniem na żądanie narzeczonych. [przypis autorski]

560. I o kłótni Rejtana z księżęciem Denassów — Historia sporu Rejenta z ksiażęciem De Nassau, przez Wojskiego niedoprowadzona do końca, wiadoma jest z tradycji. Umieszczamy koniec jej kwoli ciekawemu czytelnikowi. Rejtan, obruszony przechwałkami książęcia De Nassau, stanął obok niego na przesmyku. Właśnie ogromny odyniec, rozjuszony strzałami i szczwalnią, leciał na przesmyk. Rejtan wyrywa książęciu z rąk strzelbę, swoją ciska o ziemię, a ująwszy oszczep i podając drugi Niemcowi: «Teraz, rzekł, obaczym, kto lepiej robi spisą». Już odyniec wpadał, kiedy Wojski Hreczecha, opodal stojący, trafnym strzałem zwierza powalił. Panowie zrazu gniewali się; potem pogodzili się i hojnie wynagrodzili Hreczechę. [przypis autorski]

561. włość — włościanie, chłopi. [przypis edytorski]

562. Kiedy pan Karp nieboszczyk włościan wyswobodził — Rząd rosyjski nie uznaje ludzi wolnych prócz szlachty. Włościanie przez właściciela uwolnieni, są zaraz zapisywani w skazki dóbr stołowych cesarskich i zamiast pańszczyzny muszą opłacać podatek zwiększony. Wiadomo, że w roku 1818, obywatele guberni wileńskiej uchwalili na sejmiku projekt uwolnienia wszystkich włościan i wyznaczyli w tym celu delegacją do cesarza; ale rząd rozkazał projekt umorzyć i nigdy o nim więcej nie wspominać. Nie ma innego sposobu uwolnić człowieka pod rządem rosyjskim, tylko przybrać go do familii. Jakoż wielu tym sposobem uszlachcono z łaski lub za pieniądze. [przypis autorski]

563. półtrzecia (daw.) — dwa i pół. [przypis edytorski]

564. upornie — z uporem. [przypis edytorski]

565. pleła — dziś popr. forma: pełła (od czas.: pleć) [przypis edytorski]

566. Epilog — Wiersz ten, napisany w 1834 r., po raz pierwszy został opublikowany z rękopisów Mickiewicza w paryskiej edycji Pana Tadeusza w 1860 r. Od tej pory przyjęło się dołączać go jako epilog na końcu utworu. [przypis edytorski]

567. O tymże dumać — w innej wersji: „O czem tu dumać”. [przypis edytorski]

568. swary — długotrwałe nieporozumienia i kłótnie. [przypis edytorski]

569. morowy (daw.) — niosący czy powodujący mór, czyli zarazę. [przypis edytorski]

570. plwać (daw.) — dziś popr.: pluć. [przypis edytorski]

571. źrą — dziś popr.: żrą. [przypis edytorski]

572. z kilką — dziś popr.: z kilkoma. [przypis edytorski]

573. tylą — dziś popr.: tyloma. [przypis edytorski]

574. brzemienny — obciążony czymś. [przypis edytorski]

575. I sprawia (...) wiek przeminie — te dwa wersy nie występują w pierwszej opublikowanej wersji wiersza. [przypis edytorski]

576. siędą — dziś popr.: siądą. [przypis edytorski]

577. A jeśli (...) po skórze — te cztery wersy bywały nieuwzględniane w niektórych edycjach. [przypis edytorski]

578. przywiązańszy — dziś popr.: bardziej przywiązany. [przypis edytorski]

579. ostrów — zarośnięta wyspa rzeczna. [przypis edytorski]

580. Pieśń o Justynie — chodzi zapewne o któryś z wierszy Franciszka Karpińskiego (1741–1825) Do Justyny. [przypis edytorski]

581. powieść o Wiesławie — sielanka Kazimierza Brodzińskiego (1791-1835) Wiesław, niezwykle popularna i przerabiana również na użytek sceny. [przypis edytorski]

582. włodarz — osoba kierująca robotnikami folwarcznymi w dawnym majątku ziemskim. [przypis edytorski]

583. ekonom — nadzorca prac rolnych w dawnym majątku ziemskim. [przypis edytorski]

584. Kapitol — jedno z siedmiu wzgórz na których powstał Rzym; laur Kapitolu to przenośne określenie oficjalnego uznania, jakie może zyskać poeta; wieńcem laurowym, jako symbolem nieśmiertelności nagradzano w Rzymie najwybitniejszych twórców (por. laureat). [przypis edytorski]

585. modry — intensywnie niebieski. [przypis edytorski]