Koza

Ach, cóż to za psotne zwierzę!

Na pochyłe drzewo wlezie,

bez wahania płot przeskoczy,

później się na niego boczy1.

Z gracją nosi schludną brodę

i z uporem wchodzi w szkodę2...

Skubnie wonnej róży płatek

i stratuje część rabatek3,

potem przednie swe kopytka

chytrze wsadzi do korytka

i, niewinne robiąc minki,

połknie podwieczorek świnki...

A w dodatku, moim zdaniem,

jest odważna niesłychanie!

Gdy zza dorodnego krzaka

zobaczyła raz ślimaka,

to krzyknęła: „Meee!” i... w nogi!

Co za potwór! On ma rogi!!!