SCENA CZWARTA

ARMANDMAŁGORZATA.

MAŁGORZATA

Niechże pan siądzie tutaj...

ARMAND

Siadając u jej kolan.

A teraz?

MAŁGORZATA

Zawsze jednako kochasz?

ARMAND

Nie!

MAŁGORZATA

Jak to?

ARMAND

Tysiąc razy więcej!

MAŁGORZATA

Coś dziś robił?

ARMAND

Byłem u Prudencji, potem u Gustawa i Mimi... Byłem wszędzie, gdzie można było mówić o tobie.

MAŁGORZATA

A wieczór?

ARMAND

Ojciec mi pisał, że czeka mnie w Tours. Odpisałem, żeby nie czekał... Czy ja mam teraz czas na podróże?

MAŁGORZATA

Ale nie trzeba, żebyś się poróżnił4 z ojcem!

ARMAND

Nie ma obawy... A ty, co robiłaś? Powiedz...

MAŁGORZATA

Myślałam o tobie.

ARMAND

Naprawdę?

MAŁGORZATA

Naprawdę! Robiłam cudne projekty...

ARMAND

Doprawdy?

MAŁGORZATA

Tak.

ARMAND

Opowiedz!

MAŁGORZATA

Później.

ARMAND

Czemu nie zaraz?

MAŁGORZATA

Nie kochasz mnie może jeszcze dosyć... Opowiem ci, kiedy przyjdzie czas... Wiedz tylko, że zajmowałam się tobą.

ARMAND

Mną?

MAŁGORZATA

Tak, tobą, którego zanadto kocham.

ARMAND

No, powiedz, co to takiego?

MAŁGORZATA

Po co?

ARMAND

Błagam!

MAŁGORZATA

Po krótkim wahaniu.

Czy ja mogę co ukrywać przed tobą?

ARMAND

Słucham.

MAŁGORZATA

Obmyśliłam pewien plan...

ARMAND

Co za plan?

MAŁGORZATA

Mogę ci powiedzieć jedynie rezultat...

ARMAND

A co za rezultat?

MAŁGORZATA

Czy chciałbyś spędzić ze mną lato na wsi?

ARMAND

Pytasz?

MAŁGORZATA

A więc, jeśli mój plan się uda, a uda się na pewno, za dwa tygodnie będę wolna, nie będę miała żadnych długów i pojedziemy sobie razem na wieś.

ARMAND

I nie możesz mi powiedzieć, jakim sposobem?

MAŁGORZATA

Nie...

ARMAND

I to ty sama wymyśliłaś ten plan, Małgorzato?

MAŁGORZATA

Jak ty to mówisz!

ARMAND

Odpowiedz!

MAŁGORZATA

Więc tak, ja, ja sama!

ARMAND

I ty sama go wykonasz?

MAŁGORZATA

Z wahaniem.

Ja sama...

ARMAND

Wstając.

Czy ty czytałaś Manon Lescaut, Małgorzato?

MAŁGORZATA

Tak, leży w salonie.

ARMAND

Czy szanujesz kawalera des Grieux?

MAŁGORZATA

Czemu to pytanie?

ARMAND

Bo tam jest moment, w którym Manon ułożyła plan, mianowicie wziąć pieniądze od pana B... i wydać je z kawalerem... Małgorzato, ty masz więcej serca od niej, a ja jestem uczciwszy od niego!

MAŁGORZATA

A więc?

ARMAND

Więc jeżeli twój pomysł jest tego rodzaju... nie przyjmuję!

MAŁGORZATA

Doskonale, mój drogi... nie mówmy o tym więcej... Pauza. Ładnie jest dziś, prawda?

ARMAND

Bardzo ładnie.

MAŁGORZATA

Dużo było ludzi na Polach Elizejskich?

ARMAND

Dużo...

MAŁGORZATA

Mamy dziś pełnię, o ile mi się zdaje?

ARMAND

Porywczo.

Ech, co mi pełnia!

MAŁGORZATA

Więc o czym mam z tobą mówić? Kiedy ci mówię, że cię kocham, kiedy ci daję tego dowód, złościsz się! Zatem, mówię o pogodzie...

ARMAND

Cóż chcesz, Małgorzato?... Jestem zazdrosny o twoją najdrobniejszą myśl! To, coś mi proponowała przed chwilą...

MAŁGORZATA

Znów wracamy?

ARMAND

No tak, wracamy... Więc to, co mi proponowałaś, to dla mnie szczyt radości, ale tajemnica, która otacza ten plan...

MAŁGORZATA

Zastanówmy się trochę... Kochasz mnie i chciałbyś spędzić jakiś czas ze mną, daleko od tego okropnego Paryża?...

ARMAND

Och, tak!

MAŁGORZATA

I ja tego pragnę... Ale do tego celu trzeba czegoś... czego ja nie mam... Nie jesteś zazdrosny o księcia, wiesz, jak czyste uczucie wiąże go ze mną... Pozwól mi działać...

ARMAND

Jednakże...

MAŁGORZATA

Kocham cię! Więc zgoda?

ARMAND

Ale...

MAŁGORZATA

Przymila się.

Zgoda... powiedz...

ARMAND

Jeszcze nie...

MAŁGORZATA

Zatem przyjdziesz do mnie jutro, pomówimy jeszcze...

ARMAND

Jak to jutro?... Już mnie wyprawiasz?

MAŁGORZATA

Ależ nie, możesz zostać jeszcze chwilę.

ARMAND

Jeszcze chwilę?... Oczekujesz kogoś?

MAŁGORZATA

Znowu zaczynasz?

ARMAND

Małgorzato, ty mnie oszukujesz!

MAŁGORZATA

Od jak dawna cię znam?

ARMAND

Od czterech dni...

MAŁGORZATA

Cóż by mnie zmuszało przyjmować cię?

ARMAND

Nic...

MAŁGORZATA

Gdybym cię nie kochała, czy miałabym prawo wyprosić cię za drzwi, tak jak to robię z Varvillem i z tyloma innymi?

ARMAND

Oczywiście!

MAŁGORZATA

Zatem, mój drogi chłopaku, pozwól mi kochać cię i nie narzekaj!

ARMAND

Przebacz! Tysiąc razy przepraszam!

MAŁGORZATA

Jeśli tak dalej pójdzie, całe życie będę ci przebaczać!

ARMAND

Nie, to już ostatni raz! O, już idę!

MAŁGORZATA

Doskonale! Przyjdź jutro w południe, zjemy razem śniadanie.

ARMAND

Więc do jutra.

MAŁGORZATA

Do jutra.

ARMAND

W południe?

MAŁGORZATA

W południe.

ARMAND

Przysięgasz mi?

MAŁGORZATA

Co?

ARMAND

Że nie oczekujesz nikogo?

MAŁGORZATA

Znowu! Przysięgam, że cię kocham i że kocham tylko ciebie.

ARMAND

Do widzenia!

MAŁGORZATA

Do widzenia, ty wielki dzieciaku!

Armand waha się chwilę i wychodzi.