SCENA PIERWSZA

Anna pracuje. Varville siedzi przy kominku. Dzwonek.

VARVILLE

Ktoś dzwoni.

ANNA

Walenty otworzy.

VARVILLE

To pewnie Małgorzata.

ANNA

Jeszcze nie: ma wrócić dopiero koło wpół do jedenastej, a jest ledwo dziesiąta. Wchodzi Mimi. A! panna Mimi.