SCENA PIĄTA

Wacław, Podstolina z drzwi prawych.

PODSTOLINA

Gdzież suplikant80? — O cóż prosi?

WACŁAW

z niskim ukłonem

Tu jest natręt.

PODSTOLINA

Ty młodzianie?

WACŁAW

jeszcze nachylony

Zbyt się winnym może stanie,

Iż tak śmiało wzrok podnosi...

Ha!

PODSTOLINA

Co widzę!

WACŁAW

po krótkim milczeniu

Anna!

PODSTOLINA

Wacław!

WACŁAW

z pomieszaniem

Nie wiem wprawdzie...

PODSTOLINA

To spotkanie!...

WACŁAW

Ty więc jesteś Podstoliną?

PODSTOLINA

Nie wiedziałżeś?

WACŁAW

jak wprzódy

Przed godziną...

na stronie

Co tu mówić! — z jakiej roli? —

PODSTOLINA

Nie wiedziałżeś, że podstoli

Czepiersiński, mąż mój trzeci,

Niech nad duszą Bóg mu świeci,

Zaślubiwszy mnie na wiosnę,

Już w jesieni leżał w grobie?

WACŁAW

Tak, tak, przypominam sobie.

PODSTOLINA

Oddał ducha na mym łonie.

WACŁAW

roztargniony

Oddał? — tak, tak, oddał pewnie.

PODSTOLINA

Zapłakałam zrazu rzewnie:

Nie mieć męża mocno boli;

Lecz i smutek w czasie tonie.

WACŁAW

roztargniony

Więc utonął pan Podstoli...

PODSTOLINA

Któż powiada?

WACŁAW

Nie powiada?

Dobrze. — Zatem odejść muszę.

PODSTOLINA

zatrzymując go

Co on myśli? co on gada?

Ty szalejesz, na mą duszę!

WACŁAW

To być może.

PODSTOLINA

czule

Ja cię zwiążę,

Ja cię zamknę, drogi książę.

WACŁAW

Ach, nie powtórz tego słowa!

Patrz, jak wstydem cały płonę

Za studenckie przewinienia.

Ni tytułu, ni imienia

Wacław dalej nie zachowa.

Bo te były —

PODSTOLINA

Cóż?

WACŁAW

Zmyślone.

PODSTOLINA

Wszystko?

WACŁAW

Wszystko, co do joty.

PODSTOLINA

I nie księciem?

WACŁAW

Ani trochę.

PODSTOLINA

Cóż za powód?

WACŁAW

Myśli płoche,

Szał młodości — chęć pustoty —

Jednym słowem, coś bez celu

Jak to każde głupstwo prawie.

PODSTOLINA

Ależ miłość twa, Wacławie?

WACŁAW

na stronie

Siedźże teraz w wilczym dole81!

PODSTOLINA

Ten rumieniec na twym czole

Jak tłumaczyć? — Ja czekałam,

W całej Litwie cię szukałam,

Lecz o księciu Radosławie

Nikt nie wiedział, nie mógł wiedzieć.

WACŁAW

Byłem... młody...

PODSTOLINA

powtarzając ironicznie

«Byłem młody?»

Ale biegły w swojej sztuce.

WACŁAW

Tego nie wiem.

PODSTOLINA

Są dowody.

WACŁAW

A to jakie?

PODSTOLINA

Twoja zdrada.

WACŁAW

Żem się zmienił, być to może;

Trudnoż kochać nieustannie!

Lecz gdy karcić mnie wypada,

Cóż przystoi zmiennej Annie? —

Nie szukałaś zbyt daleko,

Nie czekałaś czas zbyt długi —

Podstolemu spadło wieko,

Już ci Cześnik na usługi,

I niech dzisiaj Cześnik ziewnie,

Jutro krajczy będzie pewnie82.

Ja wyrzutów ci nie robię,

Owszem, owszem, szczęść ci Boże,

Lecz co czynić wolno tobie,

Niechże każdy czynić może.

Gdym więc zmieniał czucia moje,

Szedłem tylko w twoje ślady;

I zdradzaliśmy oboje,

Lub też wcale nie ma zdrady.

PODSTOLINA

Jestem wdową, mój Wacławie.

WACŁAW

Ja żonaty jestem prawie.

PODSTOLINA

Któż ty jesteś, ty zbyt znany?

WACŁAW

Wacław Milczek.

PODSTOLINA

Syn Rejenta?!

Tu, w tym domu...

WACŁAW

kończąc

Zabłąkany.

PODSTOLINA

Jestem trwogą wskróś przejęta —

W oczach ciemno — serce bije —

Jak cię Cześnik tu odkryje!...

Jak rywala pozna w tobie!...

WACŁAW

Ach, nie znajdzie go już we mnie.

PODSTOLINA

Nie zapieraj się daremnie:

Wszak błagałeś Podstolinę,

By do ciebie wyjść raczyła.

Czegóż żądasz?

WACŁAW

Niechaj zginę,

Jeśli sam wiem. — Bywaj zdrowa!

PODSTOLINA

zatrzymując go

Zawsze jeszcze dawna głowa!

Stój, nie odchodź!

WACŁAW

na stronie

Ach, Papkinie,

Wziąłeś, wziąłeś mnie w niewolę!

PODSTOLINA

Tyś kochany był jedynie;

Nad sto książąt ciebie wolę! —

Do mych komnat chodź w ukrycie,

Tam bezpieczny będziesz, luby,

Bo cię broni moje życie,

Bo z obrony szuka chluby.