I

Był to czarowny kącik ziemi —

Ta Eugeniusza mego wieś...

Kto sny się poisz niewinnemi,

W ustronie takie serce nieś!

Dwór od chat gwarnych oddalony,

Górą od wiatrów zasłoniony,

Nad rzeką stał; daleko w krąg

Ciągnęły się dywany łąk,

Złociły w słońcu pola pszenne,

Migały wsie, błękitniał staw,

Stada błądziły pośród traw,

I rzucał gęsto cienie senne

Ogromny, zapuszczony sad,

Najmilszy smętnych Dryjad122 świat.