O leczeniu padaczki

Móji mamy siostry córka miała padaczke — o, jeszcze to wum opowiém, bo mi przyszło na język. Mia[ł]a1 padaczke, nie? Ji tam u lekarzy downi to było bardzo trudno, nie? Więc przyszła taka wróżka, cyganka, ni-wróżka, ji mówi tak, że:

— Ja wam doradze, czym wyleczyć tom2 padaczke, nie?

— A no to co?

A moji mamy mama była arkuszerku3 ji ona odbierała dzieci [...], ji una zawsze w kościele była przy każdym chrzcie. No ji tego, ji ta, no, moji mamy siostry ta córka, w tem kościele też dostała tą padaczke. No ji na rękach ją wynieśli. No ji tam pod tym kościołém właśnie podeszła ta cyganka, ta wróżka, ji mówi, że:

— Ja wam doradze, co zrobić i wylecze wum tum padaczke.

No to babka:

— O, jejku! Ile chcesz, to ci dum, no, mi pomóż.

A ona mówi [...]:

— Ja nie chce — mówi — zapłaty. Ja wom tylko tak doradze i to zróbcie i zobaczycie, czy sie nie opłaci.

— No to co takiego?

— Jak jest modlitwa w kościele, to rano idźcie do kościoła, żeby was nicht4 nie widzioł, i trzy ząbki od obrusu wielkiego5 utnijcie, spalcie na popiół i z herbatum dajcie to jéj wypić. I padaczka ustąpi.

Nooo, to babka, una arkuszerkum je, w tym kościele zawsze jest, rano jest, boji sie troche. Ale pewnego razu sie odważyła, poszła do tego kościoła ji ucięła te trzy zobki6. Na to by[ł]a nastawiono, mia[ł]a te nożyce ji ucięła. No ji tak zrobiła: spaliła na popiół, do herbatki, dała wypić tej dziewczynce. No ji okazało sie, że dziewczynka przeży[ł]a długie lata i padaczki nie miała.

Ale ksiądz zaroz na kázani:

— Co za podły człowiek! Poszed do kościoła i zepsuł obrus na [...] tem stole mszalnym!

Babka słyszy, ale sié nie przyznaje, bo nie wi, czy to pomoże czy nie pomoże, nie? Ta[k].

Ale se pomyślała tak:

— Jeśli pomoże, to sie przyzná kiedyś księdzu.

No ji upłynęło tam, może z pół roku, może lepij. Dręczyło jo, dręczyło jo i poszła do księdza, i mówi, że to ona ucięła ze [w]zględu tego i tego ji opowiedziała to wszys[t]ko7. Więc ksiundz mówi tak:

— Jeśli to pomogło na zdrowie, to na wszystkich obrusach utnij po trzy i lecz dzieci.

Ta[k]. No ji ksiądz wybaczył je[j].