II

Stało młode pacholę, pod płotem zostało,

Na smutek, co się skarży, uważają mało185,

A ten, co z nim rozmawiał na wrotach oparty,

Wyszczerzył w inną stronę wzrok186 cały otwarty —

Skąd w różnofarbnych strojach, huczne czyniąc wrzaski,

Niespodzianym orszakiem zbliżały się maski.