XIX

Dosiadł bystrego konia, lecz troskę miał w oku

Młody Wacław — i w pierwszym osadził go skoku —

Dosiadł bystrego konia, lecz spojrzał wesoło

Stary Miecznik — i w pędzie zawinął nim koło.

Za niemi brzmią puzany163 — za niemi, za niemi,

Zrywają się rycerze jakby ptaki z ziemi —

Hasa szlachecka młodzież na wroga Tatara —

Sunie się towarzystwo i w szeregach wiara164,

Pancerni i usarzy165 — za nimi kozaki,

I z spłoszonymi końmi harcują luzaki.

Patrzaj pyzate dziecię z pod słomianej strzechy,

Niech ci widok żołnierzy zaszczepia uśmiechy,

To może dziki owoc zerwie potem wojna166;

A ty matko, co kłaniasz, bądź zdrowa, spokojna,

Nie trwóż się szczękiem zbroi, długimi dzidami,

Zapał polskiego wzroku ugasza się łzami167.

Już we wsi tylko kurze — jeszcze słuch łoskotem

Drga dźwięcząc przygłuszony i koni tupotem168.

Już we wsi kurz osiada — jeszcze przerywanie

Z dala wojennych rogów dolatuje granie.

I cicho — jak na sercu Śmierć swój obraz kryśli;

I pusto — smutno — tęskno — jak u Marii w myśli.

Wzniosła swą lekką postać do góry, do góry,

Nic nie widać — tylko wiatr szare goni chmury.

Zniżają się kolana, prośba ręce składa,

Z oczów w niebo utkwionych kroplami żal spada169;

I cicho — jak modlitwa w łono Boga płynie170

I pusto — smutno — tęskno — jak gdy szczęście minie.