XXIII

Na stare tyny19 Gąsków gmachu

Różane brzaski kładnie ranek;

Próżno po ziarna lecą z dachu

Srebrne gołąbki na krużganek.

Z gotyckich okien szmer pacierzy

Ponuro płynie pod niebiosa —

Wśród żółtych gromnic łzawo leży

Ona królówna złotowłosa.

Na białym czechle20 garść bławatków,

Na białej trunie mirtu wieńce,

Ale z gierlandy świeżych kwiatków

Już nie wyskubią ulubieńce.

Szczezły piosenki i uśmiéchy,

I ono słodkie miłowanie

I jedno ostał trupek cichy —

I łzy — i żałość — i płakanie...