SCENA XXX

Wykrętowic, Odrzykoń, Chór.

WYKRĘTOWIC

Ratunku, gwałtu!

Sąsiedzi, krewni i wy jednogmińce,

Brońcie mnie! Bije, wali mnie, morduje!

Och! Jakże boli, czaszka, głowa, szczęki.

Ty zbrodniu! Ojca śmiesz bić?

ODRZYKOŃ

Biję ojca!256

WYKRĘTOWIC

Widzicie, przyznał, że bije mnie.

ODRZYKOŃ

Owszem.

WYKRĘTOWIC

Ty ojcobójco, łotrze, włamywaczu!

ODRZYKOŃ

Powtórz to samo jeszcze raz i więcej:

Wiesz, iż mi lubo słuchać różnych obelg!

WYKRĘTOWIC

Ty wiercignoju!

ODRZYKOŃ

Różami mnie wieńczysz!

WYKRĘTOWIC

Ty ojca bijesz!

ODRZYKOŃ

Wnet ci udowodnię,

Przebóg, że słusznie biję cię!

WYKRĘTOWIC

Ty łotrze!

Jakże to można bić ojca i „słusznie”?

ODRZYKOŃ

Dowody podam i przekonam słowem.

WYKRĘTOWIC

Ty mnie przekonasz?

ODRZYKOŃ

Najzupełniej gładko.

Wybieraj, jaki chcesz z obu wywodów!

WYKRĘTOWIC

Co za wywody?

ODRZYKOŃ

Prawy i nieprawy.

WYKRĘTOWIC

Prawda; jam zrobił to, żeś się nauczył,

Przebóg, wbrew prawu kazać! Cel osiągłem,

Jeśli mnie teraz przekonasz, że słuszna

I piękna, by syn ojca swego grzmocił.

ODRZYKOŃ

Myślę więc, że cię przekonam tak snadnie,

Że wysłuchawszy, słowem nie odrzekniesz!

WYKRĘTOWIC

Bardzom też ciekaw, co mi będziesz prawił.

CHÓR

Strofa

Teraz twym dziełem, starcze, obmyślić fortele,

Jak skarcić tego młokosa.

Gdyby w tę mądrość swoją nie dufał zbyt śmiele,

Nie byłby zadarł tak nosa!

Lecz inna jeszcze pychy musi być przyczyna:

Tamtego257 widać w tym wina!