SCENA DWUDZIESTA SZÓSTA

Tłum gapiów otacza bramy Propylejów, pilnowane przez strażniczki; z uczty wychodzi nieco chwiejnym krokiem jeden z Ateńczyków, z pochodnią w ręku, bo już jest wieczór, i rozpędza gawiedź.

Chór i Ateńczyk I.

ATEŃCZYK I

Hej, wrotna, otwórz!239

do gawiedzi

Wynoś się, warchole!

Tuście usiedli? Chcesz, to ci przysmolę

Tą żagwią kudły? Precz mi stąd, hołoto!

JEDEN Z TŁUMU

usuwając się

Nie ruszyłbym się, gdyby nie chęć oto,

By ci dogodzić; robię więc ofiarę!

DRUGI Z TŁUMU

My wszyscy robim dla ciebie ofiarę!

niby się usuwają ze stopni

ATEŃCZYK II

Precz, bo za kudły chwycę, dziady stare!

Wen240, jazdo, aby mości Lakonowie

Mogli wyjść godnie po sutym bankiecie!