Plany szatana
Kiedy Abraham113 uszedł już spory kawał drogi, obudziła się Sara114. Natychmiast przystąpił do niej szatan i wszczął rozmowę:
— Powiedz mi, jeśli łaska, gdzie jest twój mąż?
— Udał się w drogę.
— A gdzie jest twój ukochany syn Izaak115?
— Udał się wraz z moim mężem. Ma zamiar pobierać nauki.
— Dlaczego pozwoliłaś mu pójść z Abrahamem? Już go więcej na oczy nie zobaczysz.
Słowa szatana rozgoryczyły Sarę. Z całą mocą odpowiedziała:
— Wbrew woli Boga nic złego nie może się człowiekowi wydarzyć. Niech więc mój syn idzie swoją drogą, a Bóg niechaj czyni tak, jak Mu się podoba.
Odpowiedź Sary doprowadziła szatana do wściekłości. Szybko uciekł i przybrawszy postać starego człowieka, zjawił się przed Abrahamem i rzekł:
— Ach ty stary durniu! Bóg cię obdarzył tak wspaniałym synem, a ty go prowadzisz na rzeź! Stuknij się, czyś ty aby nie postradał zmysłów?
— Zdaję sobie doskonale sprawę z tego, co czynię. Nie ma takiej siły, która odwiodłaby mnie od spełnienia nakazu mego Boga.
Szatan jednak nie ustępował:
— A co zrobisz jutro? Kiedy Bóg wypomni ci grzech i zapyta, dlaczego przelałeś krew niewinnego?
Abraham na to odpowiedział:
— Gdyby nawet jutro Pan Bóg mi zarzucił, że przelałem niewinną krew, to i tak dzisiaj nie odstąpię od wykonania Jego rozkazu.
Słowa Abrahama jeszcze bardziej rozsierdziły szatana. Ulotnił się i znowu zmienił wygląd. Tym razem przywdział postać pięknego młodzieńca. Podszedł do Izaaka:
— Powiedz mi, piękny chłopcze, dokąd idziesz?
— Idę uczyć się zasad moralności, nabywać wiedzę i doświadczenie, jak radzić sobie w życiu.
— Powiedz mi więc — kontynuował szatan — kiedy będziesz się uczyć? Za życia czy po śmierci?
— Dlaczego tak do mnie mówisz? Przecież wiadomo doskonale, że człowiek uczy się tylko za życia.
A szatan dalej swoje:
— Bardzo mi przykro, ale zmuszony jestem oznajmić ci, że idziesz na śmierć. I co twoja biedna matka pocznie, kiedy się o tym dowie? Tyle dni nieszczęśliwa spędziła na postach, tyle się namodliła, aby Bóg dał jej syna. Bóg ulitował się nad nią, wysłuchał jej modlitwy i spełnił jej życzenie. Była już bardzo stara, kiedy cię urodziła, wyrosłeś na pięknego chłopca. Wystroiła się i ubrała w najpiękniejsze szaty. Stałeś się radością jej życia, a tu raptem ojciec twój postradał zmysły i prowadzi cię na rzeź. Teraz przecież Izmael116 zgarnie schedę należącą do ciebie.
Z początku słowa te zabolały mocno Izaaka. Szybko się jednak przemógł i tak powiedział:
— Mój drogi ojciec nie uczyniłby niczego wbrew woli Boga. Dlatego też nie przeciwstawię się poleceniu mego ojca.
— Jesteś jeszcze bardzo młody — powiedział szatan. — Jeśli wyrwiesz się z rąk ojca, który prowadzi cię na śmierć, pożyjesz sobie długo i zdążysz jeszcze zakosztować wielu przyjemności.
Słowa szatana dotknęły Izaaka do żywego. Powiedział wtedy do Abrahama:
— Mój dobry i miłosierny ojcze, oto przed nami ogień i drewno, a gdzie jest owieczka przeznaczona na ofiarę?
— Owieczkę ześle nam Bóg. A jeśli nie, to ty, mój synku, nią będziesz.
I wtedy Izaak opowiedział ojcu to wszystko, co obcy młodzieniec mu przekazał.
— Nie zwracaj uwagi, moje dziecko, na jego słowa. Ten młodzieniec to nikt inny, tylko szatan, który przyszedł po to, aby nas powstrzymać od wykonania rozkazu Boga.