CCLXXXI

Jest pod Akwizgranem pole bardzo szerokie: tam to starli się dwaj baronowie. Są mężni i dzielni wielce, a konie ich rącze są i rwące. Tęgo spinają je ostrogami, puszczają cugle. Całą siłą zetrą się z sobą. Tarcze się łamią, lecą w sztuki, kolczugi się drą, rzemienie trzaskają, łęki skręcają się, siodła spadają na ziemię. Sto tysięcy ludzi płacze, patrząc na nich.