CXX
Był tam Afrykanin przybyły z Afryki: to Malkinat, syn króla Malkuda. Zbroja na nim cała ze szczerego złota, błyszczy w słońcu ponad wszystkie inne. Siedzi na koniu, którego zowią Szalony Skok: nie masz bydlęcia, które by mu dorównało w biegu. Śpieszy ugodzić Anzeisa w tarczę: przecina mu pola lazurowe i czerwone. Przerwał mu siatkę pancerza, wbija mu w ciało kopię, żelazo i drzewce. Hrabia padł martwy, czas jego przeminął. Francuzi mówią: „Baronie, jakże żal nam ciebie!”.