XCVIII
Diuk Samson zamierza się na almanzora. Kruszy jego tarczę zdobną złocistymi kwiatami. Ani tęgi pancerz go nie ochroni. Przeszył mu serce, wątrobę i płuco i niech płacze po nim komu wola! Wali go trupem. Aż arcybiskup rzecze: „Dobry cios!”.
Diuk Samson zamierza się na almanzora. Kruszy jego tarczę zdobną złocistymi kwiatami. Ani tęgi pancerz go nie ochroni. Przeszył mu serce, wątrobę i płuco i niech płacze po nim komu wola! Wali go trupem. Aż arcybiskup rzecze: „Dobry cios!”.