Alfaville

Śni się i nie śpi. Naniesione do głowy hałdy plaży — muszle, kamyki

i kwarc. To nie jest łagodny widok, to rysunek wniknięcia, o które nikt

nie prosił. Strach i koc na ucho, jakby zły duch mógł stosować metody

szczypawek.

I drży się, i się sobie wyświetla. Na przykład, że nową kanapę trzeba

sprzedać i natychmiast ktoś na niej umiera, oczywiście z naszego

powodu. Na przykład, że przyznaję się do wszystkiego wszystkim, a ty

tylko patrzysz.