Terytorium powiernicze

Sen o siedmiu gwoździach w czaszce. Waham się, bo żadna

z możliwości nie jest gotowa na sens. Ojciec mówi: pomyśl, nie krzyczysz.

Mówię ojcu: pokrzycz nie pomyśl. Mieszkam z tą kacią łapą, ona mnie

karmi.

A teraz spójrz — poderwałam do tańca siedem gwoździ; siedmiu

chłopców z Albatrosa i jedna nieboszczka. Mieszkałam nad brwią,

nad sutkiem, nad mądrym strumykiem, aż nastał czas eksmisji

i wyprowadzania w pole.

A w polu zakłada się uprząż. Hej, uprząż zakłada się w polu. Niech

żyją nieurodzaj i jałowe piaski! Niech ziarna padają na dna oceanów,

niech stawy zajdą glonami i czarną rzęsą! Tutaj ziemia służy jedynie do

nakrycia.