[Dziś w naszego spotkania rocznicę...]
Dziś w naszego spotkania rocznicę
Pozawrzemy416 szczelnie okiennice,
By powtórzyć wśród nocnej ciemnoty417
Dawne nasze, najpierwsze pieszczoty.
Dawne słowa z dni pierwszych kochania,
Chociaż każde dziś ustom się wzbrania,
Każde snem się nieśmiałym kolebie,
Nas niepewne i niepewne siebie.
Lecz stłumiwszy nieufność rozsądku,
Powtórzymy wszystkie od początku.
[Ja tu stoję za drzwiami — za klonowymi...]
Ja tu stoję za drzwiami — za klonowymi,
I wciąż milczę ustami — rozkochanymi.
Noc nadchodzi w me ślady — tą samą drogą,
Pociemniało naokół418 — nie ma nikogo!
Od miłości zamieram — chętnie zamieram,
I drzwi twoje rozwieram419 — nagle rozwieram,
I do twojej alkowy420 wbiegam uparcie,
I przy łożu twym staję, niby na warcie!
Żaden lęk mię421 nie zlęknie i nie wyżenie422,
Nawet rąk twych po murach spłoszone cienie,
Choćbyś mnie zaklinała wszystkimi słowy,
Już ja nigdy nie wyjdę z twojej alkowy!