Stodoła
Tyś całował dziewczynę, lecz kto biel jej ciała
Poróżowił na wargach, by cię całowała?
Tyś topolom na drogę cień rzucać pozwolił,
Ale kto je tak bardzo w niebo roztopolił?
Tyś pociosał stodołę w cztery dni bez mała54,
Ale kto ją stodolił, by — czym jest — wiedziała?
Stodoliła ją pewno ta Majka stodolna,
Do połowy — przydrożna, od połowy — polna.
Ze stu światów na przedświat55 wyszła sama jedna
I patrzyła w to zboże, co szumi ode dna.
Wśród georginij
Wśród georginij56 — brzęczenie os.
Twojeż to kroki? Twójże głos?
To — koniec lata, jeden z tych dni,
Gdy słońce blednie, a ogród lśni.
To chory półsen znużonych drzew.
Odwróć swe oczy, ucisz swój śpiew!
To — spija rosę ostatni znój —
To — w cieniu twoim cień spoczął mój.