Wyznanie

Nie rań pogardą tej obcej dziewczyny,

Jej czar jest inny niżeli twój czar.

Tyś memu ciału dreszcz w świecie jedyny,

A ona ust mi chce oddać maliny454

Czyjaż dłoń zdoła odtrącić ten dar?

Wszak tobie pierwszej tę miłość wyznaję —

Ona nic nie wie, choć czeka i śni.

Szedłbym tak do niej, jak w lasy i w gaje,

A odkąd znam ją, wciąż mi się wydaje,

Że policzone są wiosny mej dni!

Wargi ma falą w uśmiechu ozdobne,

Jaśnistym455 włosem polśnioną456 ma skroń,

Spojrzenia — pilne457 i z lekka żałobne,

Dłonie do twoich niechcący podobne —

Pieszcząc, pomyślę, że pieszczę twą dłoń...

Jej zaklęć szepty nie zmienią mnie wcale,

Jej pocałunek nie rozłączy nas!

Pozwól mi odejść w ust tamtych korale,

Bym łkał przez chwilę, bym kochał niestale

Raz jeszcze jeden, ach, tylko ten raz!