8.

Zimny deszcz.

Sina rzeka.

Woda.

Jęczy. Bulgoce. Narzeka.

Zerwała śluzy.

Wzdyma się. Przybrała groźna.

Toczy z pluskiem czarne bańki.

Po brzegach, bokiem,

Migają domy. Czarne. Pokrzywione.

Gruzy.

Szczerzą zęby ślepych okien.

U Czarnej Mańki

Widno.

Zalatuje harmonia. Wesoło.

Deszcz ścieka...

Eh, dola!...

Płacze, beczy harmonia z daleka.

Przyśpiewuje.

— Poszła dzjeucha do miasta.

— Um-ta-ta. Um-ta-tà-ta-ta.

— Powróciła brzuchata.

— Um-ta. Um-ta. Um-ta-ta-tà.

— Oj ty wodo, wodo czarna,

— Śmiertelne kochanie.

— Oj przytulisz ty mnie, wodo,

— Na ostatnie spanie!

— Um-ta. Um-ta. Um-ta-ta-tà.

— Na ostatnie spanie...