Mój złotowłosy synku maleńki...

Mój złotowłosy synku maleńki,

Wiem ja, że bardzo lubisz piosenki,

Które ci nucę niekiedy:

O wiernych pieskach, o białych kotkach,

Jasnych aniołkach, małych sierotkach,

Które Bóg strzeże wśród biedy.

Ale są jeszcze piosenki inne,

Przy których dźwięku serce niewinne

Zadrży nieznanym wzruszeniem:

O starych czasach, o ludziach dawnych,

Królach, hetmanach1, rycerzach sławnych,

Co śpią pod mogił kamieniem.

To dziady twoje, to ojce2 twoje!

W grób z sobą wzięli skrzydlate zbroje3,

Wzięli święcone bułaty4,

Lecz zostawili sławy puściznę5;

A ten, kto taką ma ojcowiznę6,

I tak dość jeszcze bogaty.

Lecz skarby swoje znać trzeba, dziecię,

By potem za nie kupić na świecie

Wszystko, co wielkie, a święte;

Trzeba je, mówię, znać i szanować,

W synowskim sercu z miłością chować,

By w proch nie padły strząśnięte.

Słuchaj więc, synku, co śpiewać będę,

Gdy cię do serca tuląc, usiędę7

Pod Matki Boskiej obrazem;

Bo ta Królowa tych, co śpią w grobie,

Pobłogosławi i mnie, i tobie,

Kiedy westchniemy doń8 razem.

Maria Ilnicka